AUDIO REO. Posłuchaj tekstu na podcaście. Czyta Hubert Augustyniak.

 



Po Mazurach, w ramach wspólnych sojuszniczych manewrów, jeździ sobie wojsko. Barwy maskujące nie pomagają: ciężkie i długie konwoje są dobrze widoczne, zatykają miasteczka, poruszają się głównymi ulicami, a mieszkańcom szklanki dzwonią o zęby, bo budynki trzęsą się jak w febrze. Samorządowcy nic nie wiedzą, bo nikt ich o zgodę nie pytał – relacjonuje Kurek Mazurski ze Szczytna. Burmistrz zapowiada interwencję w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. A armia? Wprowadzając atmosferę przedwojenną, biwakuje przy miejskich arteriach, blokuje skrzyżowania i ronda, a kiedy temperatura przekracza 25 stopni, zapada się w asfalcie, co ma tę dobrą stronę, że pozwala dzieciakom dokładnie przyjrzeć się rosomakom.

Ta sytuacja to kwintesencja międzyobywatelskich relacji w Polsce. Z jednej strony jest państwo i jego instytucje – armia czy dyrekcja dróg publicznych, z drugiej – władze mniejszych i większych miejscowości, stojące na przegranych pozycjach w każdym konflikcie z państwem, które w dodatku często z premedytacją nie liczy się z ich zdaniem, bo są politycznymi wrogami. Powinna być jeszcze trzecia strona – czyli obywatele. Tych jednak brak. Zamiast nich są tkwiący w korkach na miarę stolicy, a nie miasteczka powiatowego, anonimowi mieszkańcy i turyści.

Szczytno, w którym naocznie obserwowałam ruchy wojsk, nie ma obwodnicy, a cały, nie tylko armijny ruch z kilku stron przedziera się przez środek miasta. Problem jest więc starszy i głębszy niż obecne manewry. Sąsiedni Pasym, który w dawnych czasach rywalizował ze Szczytnem o metropolitalne przywództwo na tych terenach, nie ma takich problemów. Tam jeszcze na początku XX wieku miejscy rajcy uznali, że należy uważać na to, co może drogą do miasta nadciągnąć. Nie tylko zresztą szosą, ale i koleją. Dlatego dworzec kolejowy zlokalizowany jest kilka kilometrów od centrum, a miasto okala droga krajowa – w bezpiecznej odległości. Nic więc nie zakłóca sennej atmosfery Pasymia, gdzie w skupieniu można słuchać muzyki organowej w miejscowym kościele ewangelicko-augsburskim. Wojskowe kolumny trafiają tam nadzwyczaj rzadko. Ale cena za spokój jest wysoka. Szczytno tętni życiem i mimo wielu zamkniętych zakładów oraz społecznych problemów jest prawdziwym centrum dla okolicznych gmin. Pasym przez lata zamierał.
Tylko że to nie koniec historii. Bo teraz nadchodzi era Pasymiów. Niezbyt szybkiego tempa, czystej wody i wolnego czasu. Pasym jest jedynym miastem w całym powiecie, które należy do Stowarzyszenia Krajowej Polskiej Sieci Miast Cittaslow i uczestniczy w Festiwalach i Turniejach Cittaslow. W tym roku zajął pierwsze miejsce w konkursie na najładniejsze stoisko promocyjne. Premia za odległość od szosy i dworca kolejowego?
Tak naprawdę chodzi o to, żeby był wybór. Żeby można było sobie wyobrazić, że wojskowe, ciężkie konwoje nie muszą jeździć przez środek miasta. A jeśli już jeżdżą, to miasto może mieć z tego co najmniej nowe rondo. Brak trzeciego uczestnika – obywateli – w tej grze o wizerunek rozwoju zabiera nam perspektywę wyboru własnej drogi.