Żołądki pełne niebezpiecznego plastiku

fot. pixabay.com

Foliowe torebki, opakowania żywności i małe butelki po wodzie odnalezione zostały w miejscu, gdzie nigdy nie powinny się znaleźć. Badanie przeprowadzone na ponad pięciuset martwych morskich stworzeniach wykazało, że każde z nich jest na różny sposób skażone plastikowymi resztkami. Jeśli zastanawialiśmy się, gdzie znikają te jednorazowe torebki po zakupach, znaleźliśmy odpowiedź na to pytanie. W oceanach pływać niedługo będzie więcej plastikowych odpadów niż ryb – alarmuje Michał Michałowski.

Zatrważające wyniki badań, przeprowadzonych przez naukowców z Galway-Mayo IT oraz Uniwersytetu College Cork, we współpracy z podmiotami dbającymi o ochronę wielorybów, opublikowano na łamach magazynu naukowego Environmental Pollution. Jest to jedno z największych badań przeprowadzonych na ssakach morskich, pod kątem zanieczyszczenia ich organizmów, gdzie zbieranie danych rozpoczęto już w 1990 roku. Łącznie przeprowadzono sekcje aż 11 różnych gatunków, takich jak delfiny, morświny czy majestatyczne wieloryby.

Z 528 przebadanych zwierząt w prawie 10% odnaleziono ślady plastikowych odpadów. Badacze dostrzegli pewną regularność dotyczącą toksycznej zawartości w żołądkach, gdzie im dalej od brzegu w stronę podmorskich głębin, tym stężenie rosło. Zanieczyszczenie zbiera się tam, gdzie ludzie go niestety nie dostrzegają. U każdego zbadanego organizmu stwierdzono ponadto nagromadzenie mikro drobinek plastiku, który to, wbrew powszechnie głoszonym opiniom, nie rozkłada się nigdy. Szkodzi nam dalej w formie toksycznego pyłu obecnego wszędzie.

Plastik, jak wiemy, jest materiałem w dłuższej perspektywie czasu bardzo toksycznym, ale ze względu na cenę produkcji stał się powszechny we wszelkiego rodzaju opakowaniach, szczególnie jednorazowych produktów. Nadużywany, marnowany, stosowany w często iście absurdalny sposób stał się środowiskową plagą. Z dotychczas wytworzonego plastiku aż 97% stało się odpadami, a jedynie ta drobna reszta trafiła na jakikolwiek recykling. Niezależnie od tego ich los jest taki sam, jak niewykorzystanych ponownie butelek dryfujących w oceanie. Wszystkie skończą na ekosystemowym wysypisku.

Kończąc komentarzem:
Patrząc na całą sprawę z perspektywy polskiej, nie sposób nie poświęcić uwagi także naszemu podejściu do plastikowego problemu. We wrześniu cieszyliśmy się wystawieniem ministerialnych dział na froncie walki z foliówkami, ale po tym, jak już opadł kurz bitewny widać, że zbyt wiele zmienić się nie może. Nie z powodów prawnych, politycznych czy nawet ekonomicznych. Dla wielu naszych rodaków ochrona środowiska, jakby nie patrzeć również nas samych, jest bez znaczenia. Już w branży opakowaniowej rodzą się pomysły, jak obejść nowe regulacje. Pytanie tylko, po co?

W konfrontacji z tak alarmującymi odkryciami, każda inicjatywa na rzecz odplastikowienia naszych konsumenckich nawyków jest na wagę złota. Tutaj wykazać może się każdy. Rząd, producenci, sprzedawcy, społeczeństwo oraz… właśnie ty i ja.

Michał Michałowski | Fundacja Nowe Perspektywy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here