Zieloni przeciwko ustawie odległościowej


Ustawa odległościowa zniszczy jakiekolwiek szanse na rozwójenergetyki wiatrowej w Polsce – uważają przedstawiciele partii Zieloni, którzyw swoim stanowisku protestują przeciwko procedowanej w Sejmie ustawie o lokalizacjielektrowni wiatrowych.

 

Ustawa odległościowa nie rozwiązuje żadnegoz realnych problemów związanych z rozwojem energetyki wiatrowejw Polsce, a jedynie może prowadzić do upadku sektora energetyki wiatrowej w Polsce –uważają Zieloni.

 

Stanowisko partii Zieloni

Od początku istnienia naszej partii opowiadamy się zadywersyfikacją źródeł energii oraz popieramy rozwój energetyki ze źródełodnawialnych. Zapowiadana ustawa o inwestycjach w zakresie elektrowniwiatrowych zmierza jednak do zniszczenia osiągnięć ostatnich lat. Zamiastusprawniania funkcjonowania energetyki wiatrowej, pomagania w jej rozwoju,tworzenia przepisów, które wspomogą prosumentów, otrzymamy szereg regulacji,które uniemożliwią dalsze istnienie i budowę wiatraków w Polsce. Podczas gdyreszta świata coraz mocniej inwestuje w rozwój energetyki ze źródełodnawialnych, dążąc nawet do wytwarzania 100 proc. energii z takich źródeł,rząd PiS je bez zastanowienia porzuca.

 

Mimoże w ostatnich latach energetyka wiatrowa w Polsce zaczęła sięrozwijać w przyspieszonym tempie (4,5 GW zainstalowanej mocy wiatrakóww 2015 r. w porównaniu z 1 GW w 2010 r.),w najbliższych dniach może zostać wprowadzona ustawa, która zniweczywiele lat starań o rozwój tej gałęzi przemysłu energetycznego. Obecny rząd planuje wprowadzić przepisy,które zabronią stawiania wiatraków w odległości mniejszej niż 10-krotnośćwysokości turbin od istniejących zabudowań i obszarów chronionych(w praktyce ok. 1-3 km w zależności od wielkości turbiny), 1,5km od granicy gminy oraz od 5 do 15 km od lotnisk. Takabsurdalnie skonstruowane prawo będzie w praktyce oznaczało całkowityupadek energetyki wiatrowej w Polsce, gdyż w realiach polskichnie będzie właściwie w ogóle przestrzeni, w której można by tewiatraki stawiać. Według obliczeńInstytutu Ochrony Środowiska powyższe przepisy wyłączą 99,9% ziem w Polsce,biorąc pod uwagę gęstość zabudowań w naszym kraju. Jak czytamyw uzasadnieniu Sądu Najwyższego, każdy projekt z zakresu energetykiwiatrowej powinno się traktować indywidualnie, przy wymogu zapewnieniaspełniania określonych parametrów, związanych z bezpieczeństwemoraz natężeniem czynników szkodliwych i uciążliwych dla mieszkańców.Nie ma zaś potrzeby wprowadzania aż tak sztywnego kryterium minimalnej odległości,jak zaproponowano w ustawie.

 

Obecnie w Polsce energetyka wiatrowa wytwarza 6,2 proc. krajowejenergii elektrycznej (dane za rok 2015), co przy ubiegłorocznym skokowymrozwoju tej branży mogłoby oznaczać osiągnięcie nawet 15 proc. udziałuw tym rynku w przeciągu 10 lat. Ustawa jednak może oznaczać rozbiórkę częściistniejących instalacji, co spowoduje zmniejszenie ilości wytwarzanej energiiwiatrowej w Polsce. Sektor energii wiatrowej tworzy dziś w naszymkraju tysiące miejsc pracy, a mógłby tworzyć ich o wiele więcej przybardziej korzystnych regulacjach. Projekt PiS doprowadzi nie tylkodo zniszczenia farm wiatrowych, lecz także pozbawi pracy ludzi,którzy znajdują zatrudnienie przy produkcji, instalacjii serwisowaniu instalacji energetyki wiatrowej.

 

Dodatkowonowa ustawa nie przeszła przez proces konsultacji społecznych, złożono jąw trybie pilnym, z pominięciem ścieżki rządowej oraz bez ocenyskutków prawnych i gospodarczych. Wprowadzono jedynie 14-dniowe vacatiolegis, co oznacza, że przepisy mogą wejść w życie wkrótce,wprowadzając chaos i uderzając bezpośrednio w posiadaczy istniejącychoraz budowanych wiatraków. Według Sądu Najwyższego rozwiązania zawartew ustawie budzą daleko idące zastrzeżenia z punktu widzenia zasadzaufania do państwa i ochrony interesów w toku. Proponowana ustawa uniemożliwi realizacjęunijnego obowiązku, wynikającego z dyrektywy 28/WE z 2009 r.o promocji energii z odnawialnych źródeł energii, i rządowegoplanu rozwoju energetyki odnawialnej do poziomu 15% do 2020 r., cooznacza, że obecny rząd może nas narazić na kary unijne.Ustawa prawdopodobnie spowoduje również straty gospodarcze w Polsce,szczególnie w budżetach samorządów (z racji pobieranego podatkugruntowego) oraz wymusi na Polsce import energii z Niemiec.Stanowczo się temu przeciwstawiamy i popieramy wszelkie protestyspołeczne, które wyrażają niezadowolenie z powstającej ustawy.

 

Wśróddodatkowych przepisów zawartych w projektowanej ustawie wiele jest takich,które budzą sprzeciw i spowodują negatywne skutki dla wszelkich osóbi firm zaangażowanych w energetykę wiatrową, ale również dlanormalnych obywateli i obywatelek Polski. Nowa ustawa ustala, że niemożna będzie stawiać nowych budynków w okolicy istniejącego wiatraka, codoprowadzi do obniżenia wartości okolicznych nieruchomościoraz uniemożliwi rozwój mieszkalnictwa i inwestycji budowlanychna dużym obszarze Polski. Farmy wiatrowe mają być obciążone dodatkowymipodatkami, co zwiększy koszty ich budowy i utrzymania. Wprowadzi sięrównież system odnawiania pozwoleń co dwa lata, co spowoduje znaczącezwiększenie kosztów prowadzenia takich instalacji i sprawi, że będąone nieopłacalne. Podatki i opłataza UDT spowodują, że wiele inwestycji stanie się nieopłacalnedo operowania. Taka sytuacja prawdopodobnie będzie teżoznaczać, że Polska będzie pozywana przed sądami zarówno przezśrednich inwestorów jak i międzynarodowe firmy, które już zainwestowaływ Polsce. Część specjalistów od energetyki wiatrowej uważa,że wyżej opisane przepisy doprowadzą do rozbiórki już istniejącychwiatraków w przeciągu najbliższych lat.

 

Stanowczo podkreślamy, że proponowana ustawa nie rozwiązuje żadnegoz realnych problemów związanych z rozwojem energetyki wiatrowejw Polsce,wskazywanych m.in. w raporcie NIK z lipca 2014 roku.Problemy te, związane z niedostatecznym uwzględnianiem głosui interesów lokalnych społeczności, zasługują na poważnepotraktowanie. Odpowiedzią powinny być lepsze regulacje, a nie zarzynaniebranży. Uważamy, że budowa wiatraków w Polsce powinna odbywaćsię na podstawie jasnych przepisów i regulacji gwarantujących ochronęśrodowiska, zabezpieczenie ludzi przed hałasem i wibracjamioraz zapewniających bezpieczeństwo i wysoką jakość stawianych turbin.Nie widzimy jednak żadnych realnych powodów, żeby wprowadzać absurdalneobostrzenia odnośnie do miejsc, gdzie można je budować. Obostrzenia takienie obowiązują w żadnym innym kraju w Europie. Proponowane zmianytworzą nieprzyjazne dla zielonego biznesu otoczenie regulacyjne, a nowe,pozbawione racjonalnego uzasadnienia obciążenia podatkowe będą oznaczać,że wiele rentownych dziś inwestycji stanie się nieopłacalnych. Uważamy,że państwo powinno zachęcać przedsiębiorstwa do inwestycji,zapewniając klarowne i przewidywalne reguły gry – czyli dokładnie odwrotnie,niż robi PiS. Dodatkowe obciążaniafinansowe oraz inne zmiany wynikające z nowej ustawy prosumenckiejbędą oznaczać, że energetyka wiatrowa upadnie całkowicie. Nie zgadzamy sięna to. 

 

Rada KrajowaPartii Zieloni

fot. Pixabay

 

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here