📻 ZERO ODPADÓW: Jak nie zginąć pod górą śmieci

Jacek Kaczyński o stylu życia wyzwalającym z globalnej presji posiadania

Bar Kawowy ciastkarni Irena przy Pl. Przymierza w Warszawie

AUDIO REO. Posłuchaj nagranego artykułu. Czyta Hubert Augustyniak



Zero Waste. Zero Odpadów. Filozofia, która ma przeprojektować nasze myślenie na wielorazowe wykorzystanie otaczających nas produktów. Jak kupować, jak zużywać, jak samemu produkować tak, żeby śmieci nie były wysyłane na wysypiska, do spalarni lub wyrzucane do oceanu. Zerowasterzy mają już na świecie swoje sklepy i restauracje. Co jednak zrobić, żeby ludzkość nie potraktowała ich znowu jako ekoświrów jedzących na śmietnikach i śpiących na łóżkach zrobionych ze starych telewizorów? Edukować, uczyć, mówić, opowiadać, pokazywać…


Jest styczniowe południe. Grzeje niemiłosiernie. Cienia brak. Właśnie wytaczam się na kolanach z wody po kolejnej próbie osiodłania fal na desce surfingowej. Chciałem tak filmowo paść na twarz w złocisty piasek, niczym Leonardo do Caprio na filmie The Beach i padłem. A raczej wpadłem w trzy plastikowe butelki po wodzie, używany plasterek opatrunkowy z Vaderem, słomkę i patyczek z maca, trzy podpaski wodoodporne i chyba jakiś plastikowy kapsel. Krótko mówiąc, znalazłem się w górze śmieci. Tak właśnie wygląda jedna z najpopularniejszych plaż surfingowych na świecie, w miejscowości Kuta, na Bali.

fot. Jacek Kaczyński

Raj z widokiem na góry śmieci czy wysypisko z widokiem na morze?

Ciężko odróżnić. I kiedy w desperacji zacząłem zbierać śmieci do – ups – plastikowej torby, nadeszła pomoc. Pomoc, a w zasadzie wiadomość z Polski od Marcina, starego druha z Trójmiasta, którą pozwolę sobie zacytować:

Cześć Jacuś. Moja żona od jakiegoś czasu prowadzi grupę na FB – wysłałem Ci zaproszenie  – która w założeniu ma wprowadzić w domu zmiany, aby nie kupować nic w opakowaniach i nie produkować śmieci. W grupie są ludzie z różnych krajów i fajnie jakbyście też dołączyli – chodzi o to, aby obserwować, jak to się dzieje w innych domach – jak ludzie radzą sobie ze śmieciami, co robią żeby ich nie produkować. Wszystko mamy nagrywać – to mają być wskazówki dla innych – potem ma powstać z tego dokument – taki materiał dla chętnych, jak w swoim domu wprowadzać te zasady. Potem można wprowadzić w szkołach do lekcji środowiska te wszystkie materiały i zasady. Taki jest plan. Dołączycie?

Małgorzata Magdalena Kiełt i jej rodzina zaczynają od zmian we własnym domu, fot. Jacek Kaczyński
Zero Waste dla początkujących

Tak. W Polsce powstaje właśnie pierwszy film dokumentalny o tym, jak ludzie mieszkający w różnych warunkach i konfiguracjach rodzinnych, krok po kroku limitują nadprodukcję śmieci w swoim najbliższym otoczeniu. Reżyserka filmu – Małgorzata Magdalena Kiełt jest absolwentką reżyserii w Akademii Filmu i Telewizji oraz AWF-u na wydziale Turystyki i Rekreacji. Prowadzi swoją firmę produkcyjną GFilms od 2012 roku, a prywatnie jest mamą trzyipółletniego Franka i żoną prawie 40-letniego Marcina. Wszyscy właśnie zaczynają przygodę z zerowastingiem. W swoim notesie Małgosia kryje kilka dobrych pomysłów na dokumenty, które czekają w kolejce na realizację. Ale ten o Zero Waste nie czeka.

– Analizując problem globalnej produkcji śmieci, zaczęłam się zastanawiać, kim tak naprawdę jestem, co mną steruje i dlaczego dałam się wplątać w tą marketingową grę – mówi Małgosia. Poddałam się globalnej presji posiadania. Konsumpcjonizm, presja świata w gonitwie za pieniądzem ponad wszystko, to wpływa na nas destrukcyjnie. Przestajemy myśleć i analizować. Chcemy posiadać. Ale widać człowiek czasem musi się podtopić, żeby mógł wypłynąć na pełną wodę. Ja jednak chciałabym, aby ocean, w którym mam zamiar pływać, był krystalicznie czysty.

Zero musi się równać zero

No i tu akcja przenosi się nad Ocean Indyjski. Bo przecież tu jestem i właśnie znajduję się w sercu bitwy pomiędzy plastikową butelką a talerzem z liścia. Kilka miesięcy temu właśnie na Bali, w miejscowości Seminyak, otwarta została pierwsza w Indonezji restauracja Zero Waste – Ijen.

fot. Jacek Kaczyński

Postanowiliśmy sprawdzić na własnej skórze, a raczej na własnym podniebieniu, jak smakują potrawy powstające w tak ekskluzywnym i nowatorskim ekoproantourage. Redaktor Paweł Sito zaproponował mi nawet, żebym pod koniec zjadł talerz. Próbowałem, ale był z ekogliny, więc ukruszyłem sobie tylko trochę ząb mądrości. W Ijen spotkaliśmy się z Rushi – prześliczną panią menadżer.

– Ijen to taki eksperyment. Część większego planu. Chcemy przekonać się, jak takie miejsce będzie działać, jak się sprawdzi. Właściciel całego kompleksu postanowił mi zaufać, mimo że koszty utrzymania, a zwłaszcza otwarcia restauracji Zero Waste są dużo wyższe niż standardowej.

fot. Jacek Kaczyński

Wiedza zbudowana na wieloletnich doświadczeniach w gastronomii okazała się zbyt mała. Bo przecież trzeba było od podstaw wymyślić, jak likwidować wszelkie odpady. Duża restauracja zużywa mniej więcej 70% wszystkich odpadków, ale zero musi się równać zero, więc pozostaje jeszcze 30%. I tu zaczęła się prawdziwa sztuka. Jakie dania przygotowywać, z jakich produktów i jak to, co zostanie na talerzu, wyzerować.

Nic się nie zmarnuje

Patenty na odpadki są różne: od robienia dywanów z łupin kokosów po spalanie na popiół muszli i dokładanie ich do karmy dla kurczaków. W Ijen siadasz przy stole, jesz przepyszną rybę, której ości są trawione przez świnie, na stoliku stoi świecznik z butelki po winie, a wodę pijesz w szklankach zrobionych z kolei z butelek po piwie.

– Od początku zainwestowaliśmy w 4 tys. lnianych serwetek, żeby nie używać papierowych, a teraz myślimy nad patentem, jak zutylizować plastikowe opakowania od papieru do drukarek z kas fiskalnych – mówi Rushi. – Wiem jedno, mamy coraz więcej klientów i duże plany na przyszłość. Związane z Zero Waste.

Ideał, do którego warto dążyć

Małgosia wraz z rodziną postanowią dołączyć do zerowaste’owców w tym roku. Na fanpage’u Nie chcę śmieci. Grupa działań i wsparcia codziennie zamieszcza wpisy dokumentujące kolejne działania. Projekt powstał po to, żeby wprowadzać zmiany korzystne dla planety w naszym małym domowym świecie. My zabieramy się od podstaw, i staramy się zamienić wszystkie wcześniej używane produkty w opakowaniach na mądre rozwiązania. Takie, które nie degradują środowiska.

Czy wprowadzenie do domowej rutyny filozofii Zero Waste jest proste? Oj nie.
Zero Waste nie polega li tylko na zarządzaniu odpadami z tak zwanego końca rury. Jest to podejście oparte na całym systemie, którego

celem jest ogromna zmiana w sposobie przepływu surowców i produktów przez społeczeństwo,

w wyniku czego nie są one marnotrawione. Zero Waste jest raczej ideałem, a nie twardym celem. Trzeba zacząć od konkretnego planu. Nie wszystkie śmieci da się w końcu wyeliminować w domu tak od razu, chociaż sporo można zamienić właśnie na mądre, czyli biodegradowalne produkty.

– Codzienne zakupy w popularnym supermarkecie, które łączyły się z kupowaniem każdego najmniejszego produktu w opakowaniu, ostatecznie zmotywowały mnie do podjęcia projektu. Uznałam, że to absurd: kupując produkt w opakowaniu, płacę za ten właśnie produkt, za opakowanie i automatycznie za jego utylizację. Nie chcę tego robić! Ciągłe mówienie o tym w domu skłoniło mnie do stworzenia grupy na FB składającej się z przyjaciół oraz znajomych, którzy chcą krok po kroku wprowadzać zmiany w swoim zaśmieconym domach – mówi Małgosia.

W poszukiwaniu alternatywnych rozwiązań

Udało jej się przekonać do Zero Waste najbliższą rodzinę, a teraz przekonuje przyjaciół i znajomych. Celem projektu filmowego jest zmotywowanie do zmian i wspólne szukanie dobrych, nowych, lepszych rozwiązań. Grupa chce wprowadzać nowe nawyki, stworzyć lepszy, mądry dom. Na zrealizowanie projektu dają sobie kilka miesięcy, przechodząc z pomieszczenia do pomieszczenia, szukając alternatywnych rozwiązań, które pozwolą wymienić wszystkie produkty w jednorazowych opakowaniach, szczególnie plastikowych.

Familia z Trójmiasta rozpoczyna zmiany od łazienki: – Tu spędzimy około 1,5 miesiąca, szukamy między innymi szamponu do włosów w kostce, produktów na wagę do własnych opakowań, robimy pasty do zębów, uczymy się oszczędzać wodę, każdy ma za zadanie znaleźć dla siebie i swojej rodziny najlepsze rozwiązania, które nie będą szkodzić środowisku, bez produkcji śmieci. Moim marzeniem jest, aby wszyscy, którzy dołączą do grupy, przeszli wraz z nami konkretną rewolucje.

Dawać dobry przykład

W chwili obecnej z ponad 70 osób, które przyłączyły się do grupy, 7 jest aktywnych, a wśród nich 4, które podjęły się dokumentowania fotograficznego i filmowego wszystkich zmian, jakie zachodzą w ich domach. Twórcy dokumentu mają co do niego konkretne plany. Chcą rozmawiać z urzędami miast, firmami zajmującymi się odpadami, producentami żywności, popularnymi supermarketami i inspirować wszystkich do zmiany. Do Życia Low, a najlepiej Zero Waste.

– Chcemy, aby tego typu zachowanie stało się modne, a po jakimś czasie całkowicie naturalne. Aby ludzie korzystali ze świetnych materiałowych siatek, wielorazowych opakowań i innych mądrych i ekologicznych rozwiązań – mówi Małgosia.

Czy filozofia Zero Waste skutecznie utoruje sobie drogę do włodarzy świata? Dzisiaj ciężko to powiedzieć. Zwłaszcza że jej daleki krewny – czyli recycling, rządzi się innymi prawami. A zbyt wielu ekologów ubiegających się o palmę pierwszeństwa w budowie lepszego świata to już dla korporacjonizmu światowego może być problem, bo co kiedy wielkie korporacje staną przed wyborem, czy rozbić szklaną butelkę i odzyskać z niej tanie szkło, czy ponownie ją napełnić i odzyskać pełną funkcję owej butelki.

Zatem, jak to wiele lat temu śpiewał Gordon Summer, znany jako Sting, zobaczymy, co przyniesie nam Message in the Bottle.

REO POLECA

📻 Naukowcy opracowali dietę zdrową dla planety Ziemia. I jej mieszkańców

Jacek Kaczyński
Człowiek renesansu, chodząca beczka śmiechu, kiedy powie coś poważnie – szczególnie daje do myślenia. Zaczynał pracę w mediach, jako junior zapowiadający muzykę w niegdysiejszej TV, założonej w Polsce przez Boba Geldofa – Atomic TV. Później m.in. zajmował się produkcją TV w 4fun.tv i był szefem TV Polsat Play. Wyemigrował na Bali, skąd przesyła dla REO korespondencję do cyklu DO GÓRY NOGAMI