📻 CHINY: 23 000 000 podróżnych zbanowanych przez system

Groźne oblicza utopii

 

AUDIO REO. Posłuchaj tekstu na podcaście. Czyta Paweł Sito. 

 


Wyobraź sobie, że jesteś mieszkańcem Chińskiej Republiki Ludowej. W ostatniej chwili podejmujesz decyzję o krótkiej wycieczce – czy to w celach służbowych, czy prywatnych –  do odległego regionu tego ogromnego państwa. Wkraczasz na teren pekińskiego lotniska, a tam na ekranie jednej z linii lotniczych pojawia się informacja, że na twój upatrzony lot pozostał już ostatni bilet. Czym prędzej zmierzasz w kierunku kas, ale ktoś dociera tam przed tobą. Ze spuszczoną głową oczekujesz na komunikat, że przykro nam, ale samolot jest już pełny. Nie wszystko jednak stracone. Niedoszły pasażer odchodzi z kwitkiem. Co się stało? Masz szczęście, ale i nie tylko to. Osoba przed tobą utraciła społeczne zaufanie np. za szerzenie fałszywych informacji w sieci, i w konsekwencji utraciła tymczasowo prawo do korzystania z transportu lotniczego. Twoja ocena jest – przeciwnie – wysoka, a więc ostatnie miejsce jest twoje. Całe szczęście że Social Credit System istnieje?


 

Social Credit System 

Od 2014 roku Chiny pracowały nad wprowadzeniem systemu kontroli wiarygodności obywateli, znanego dziś na świecie pod nazwą Social Credit System, który oceniałby ich na podstawie różnorodnych parametrów, np. zawartości sklepowego koszyka, tempa spłacania długów, stopnia przestrzegania przepisów drogowych czy liczby nieprzychylnych komentarzy wobec pierwszego sekretarza. Upraszczając, celem tego systemu byłby podział obywateli na tych użytecznych, cieszących się zaufaniem społecznym oraz na tych zachowujących się niepoprawnie. W zależności od  oceny pojawiać się mają się przywileje. Oraz kary. System już działa, choć planuje się stałe jego poszerzanie. Prześledźmy, jak powstawał.



Sezam z punktami

Chińczycy nie mają Facebooka – oraz wielu innych popularnych na Zachodzie aplikacji – ale mają za to jego rodzimy odpowiednik, WeChat. Opracowany przez firmę Tencent, znanej również ze stworzenia platformy QQ, zwany jest często aplikacją od wszystkiego. Łączy portal społecznościowy z platformą gier, zakupową i płatnościową oraz komunikatorem. Do 2017 roku był najpopularniejszym komunikatorem na świecie, a obecnie zajmuje drugie miejsce tuż za Facebook Messengerem. Według ostatnich danych z WeChat korzysta już ponad miliard osób, z czego około połowa spędza w aplikacji co najmniej 90 minut dziennie. Dziewięć na dziesięć kont należy do obywateli Chin. Firma ocenia aktywność użytkowników aplikacji, a szczególnie graczy, i każdy z nich otrzymuje za nią odpowiednią liczbę tzw. tencent credits. Nie dziwi więc, że do opracowania algorytmu państwowego systemu wybrano właśnie Tencent.

Inną firmą zaangażowaną w prace nad systemem jest Ant Financial Services Group (wcześniej Alipay), związana z grupą Alibaba, który oferuje użytkownikom jeden z najwygodniejszych system elektronicznych płatności. Firma jest najwyżej wycenianych podmiotem w branży FinTech na świecie i tzw. start-upem jednorożcem, którego wartość przekroczyła miliard dolarów. Rozwija własny system oceny użytkowników, Sesame Credit. Co istotne, pobiera on dane nie tylko z systemu płatności, ale także od innych podmiotów z grupy Alibaba. Korzysta z niego ponad pół miliarda osób. Aplikacja AFSG służy do płatności w sklepach, restauracjach, taksówka, a także obsługuje przelewy.

Zakres ocen w Sesame Credit zawiera się w przedziale od 350 do 950 punktów, a system już teraz jest połączony z największym chińskim portalem randkowym Baihe.com oraz chińskim odpowiednikiem Ubera, Didi Chuxing – aplikacji, która wyparła zachodniego konkurenta i działa już w ponad 400 miastach. Szukasz partnerki na wieczorną kolację? Chciałbyś wysłać po nią luksusowe auto z kierowcą? Nie będzie to możliwe, jeśli masz niską ocenę w Sesame Credit. Aż trudno sobie wyobrazić ogrom danych przetwarzanych w ramach tego systemu, który jest jedynie namiastką i zwiastunem Social Credit System. Jak uzyskać wysoką punktację, a jak narazić się na niską?

Nieprzychylne komentarze wobec sekretarza generalnego i szerzenie fałszywych informacji nie spotkają się z pozytywną oceną. Odczują to również znajomi ocenianego użytkownika.

Ocena w Sesame Credit wyliczana jest na podstawie pięciu bazowych czynników. Pierwszy z nich to historia kredytowa użytkownika, czyli terminowość w płaceniu rachunków. Drugi – ocena zdolności do wywiązywania się ze zobowiązań, zawodowych czy finansowych. Trzeci czynnik to kumulacja wartości z naszych informacji personalnych, np. wykształcenia.

Kolejny jest nieco bardziej skomplikowany, bo to wypadkowa zachowania i upodobań ocenianego użytkownika, czyli jeśli kupujemy dużo alkoholu lub spędzamy większość dnia na graniu w gry – nie uzyskamy wysokiej punktacji. Ostatni jest wizerunek w sieci. Nieprzychylne komentarze wobec sekretarza generalnego Xi Jinpinga, szerzenie fałszywych informacji, wywoływanie sztucznej paniki – nie spotkają się z pozytywną oceną. Odczują to również znajomi ocenianego użytkownika, których punktacja zostanie obniżona za znajomość z kimś takim.

Zadowoleni ocenieni

Tencent i AFSG, dwie z ośmiu firm zaangażowanych do pracy nad rozwiązaniem Social Credit System rozwinęły własne systemy i opóźniają pracę nad głównym. Ludowy Bank Chin wyraża wątpliwości wobec aktywności tych potężnych rynkowych graczy i stawia im opór przy różnych okazjach. Pytanie, czy jest to jedynie gra oraz walka o pozycję pomiędzy filarami chińskiej gospodarki, czy może raczej coś trudniejszego, sięgającego fundamentów hybrydowego systemu. Z tego powodu termin 2020 roku wydaje się coraz mniej prawdopodobny, ale Chińczycy są znani z tego, że potrafią osiągnąć wszystko, przy odpowiednim nakładzie środków.

Chińczycy nie opierają się poddawaniu ocenie, ale sami się z tym obnoszą wśród znajomych.

Wielu już odczuło – pozytywnie lub negatywnie – działanie Social Credit System. Co ciekawe, a na pewno wbrew przekonaniu wielu orędowników wolności w stylu zachodnim, Chińczycy nie opierają się poddawaniu ocenie, ale sami się z tym obnoszą wśród znajomych i w mediach społecznościowych. Cieszący się wysokim wynikiem wraz wprowadzeniem pełnego systemu będą mogli zameldować się w pięciogwiazdkowych hotelach, wypożyczyć auto bez potrzeby wpłacenia kaucji, skorzystać ze specjalnych stref na lotniskach, znaleźć się wyżej na liście petentów do obsłużenia przez urzędy.

Wysoka ocena to lepsze życie, dobra praca, a dla mężczyzn szansa na znalezienie partnerki, co jest trudne w kraju z różnicą między płciami wynoszącą 34 miliony. Na to nie  mogą liczyć obywatele bez społecznego zaufania, którzy chyba najbardziej odczują utrudnienia w poruszaniu się po kraju, zaś szansa na uzyskanie przez nich pozwolenia na wyjazd zagraniczny spadnie praktycznie do zera. Odczują to również ich dzieci, które nie znajdą miejsca w prestiżowych prywatnych szkołach. Brzmi strasznie, przynajmniej dla niektórych, ale nie można nie zauważyć egalitarnego aspektu systemu – twój stan posiadania nie ma znaczenia, lecz twoje decyzje i styl życia.

Obecnie Social Credit System jest obserwowany przez władze lokalne i różne agencje, które przyglądają się różnym jego aspektom. Wszystko zmierza do tego, żeby każdy obywatel miał przypisany indywidualny wynik. Może on pogorszyć się za niepłacenie podatków, grzywien czy mandatów, za szerzenie nieprawdziwych informacji albo za zażywanie narkotyków. Ale punktacja obywatela spadnie także w wyniku wykroczeń mniejszej wagi, jak palenie w pociągu czy wyprowadzania psa bez użycia smyczy. [->]

1
2