Założenia do nowego systemu wsparcia. Więcej pytań niż odpowiedzi


Ministerstwo Gospodarki przedstawiło 17 września 2013 r. założenia dotyczące planowanych zmian w systemie wsparcia dla energii odnawialnej w Polsce. Omawiane założenia nie zawierają wszystkich elementów pozwalających na pełną ocenę przyszłego projektu ustawy. Szereg przedstawionych informacji jest niejasnych. Pewne zaniepokojenie może budzić istotne ograniczenie środków, które zamierza się przeznaczyć na wsparcie instalacji OZE, poprzez wprowadzenie konkurencyjnego systemu aukcyjnego oraz ograniczenie dotychczasowego systemu wsparcia istniejących instalacji.

Propozycja zakłada system aukcyjny dla nowych instalacji OZE. Natomiast istniejące instalacje (które rozpoczęły wytwarzanie energii elektrycznej przed datą wejścia w życie projektowanej ustawy) z pewnymi wyjątkami będą mogły pozostać w obecnym systemie wsparcia albo w terminie dwóch lat od dnia wejścia w życie ustawy wybrać nowy system. Ponadto nowymi zasadami zostaną objęte, pod pewnymi warunkami, instalacje zmodernizowane, a także instalacje, które w wyniku modernizacji stały się instalacjami odnawialnego źródła energii. Pomimo że dopiero szczegółowa analiza przygotowanych przez Ministerstwo Gospodarki przepisów pozwoli na wyciągnięcie ostatecznych wniosków, na obecnym etapie można już sformułować kilka pierwszych uwag.

Na wstępie należy zauważyć, że okres wsparcia dla istniejących instalacji został wyznaczony tylko do końca 2021 roku. Ten krótki czas może być szczególnym problemem dla obecnie powstających instalacji. W praktyce dla projektów uruchamianych na przykład w roku 2013 system wsparcia zostanie skrócony do 8 lat. Alternatywą dla projektów już istniejących ma być możliwość przejścia na nowy system aukcyjny. Podmioty, które się na to zdecydują, będą mogły uczestniczyć w aukcjach, których przedmiotem ma być określona przez Prezesa URE ilość wyprodukowanej energii elektrycznej lub biogazu rolniczego przez 15 lat od dnia wytworzenia po raz pierwszy energii elektrycznej lub biogazu rolniczego w instalacji OZE, za które przysługiwało świadectwo pochodzenia. W świetle powyższego nie jest jasne, czy istniejące obiekty będą konkurowały z nowymi, a jeśli tak, to w jaki sposób, skoro nowe instalacje będą składały oferty cenowe obejmujące 15 lat, podczas gdy instalacje istniejące – okresy krótsze (pomniejszone o okres otrzymywania świadectw pochodzenia).

Podmioty, które nie zdecydują się przejść do nowego systemu, będą mogły nadal otrzymywać świadectwa pochodzenia. Zakres obowiązku umarzania świadectw będzie jednak ustalany co roku. Należy wskazać, iż zasadne jest by projekt zawierał precyzyjne wytyczne w tym zakresie. W przeciwnym wypadku cena świadectw pochodzenia może być nieprzewidywalna. Ponadto obawy może budzić istotne ograniczenie przysługujących praw pochodzących z wydanych już świadectw. Założenia przewidują 24 – miesięczny okres ich ważności. Regulacja ta w swej istocie ma zapobiec przetrzymywaniu certyfikatów przez wytwórców, co jest rozwiązaniem zasadnym, gdyż duża liczba certyfikatów, która potencjalnie może znaleźć się nagle na rynku, w praktyce stanowi instrument do spekulacji cenami. Jednak de facto przymus sprzedaży praw wynikających ze świadectw pochodzenia w tak krótkim czasie może przynieść efekt odwrotny, gdyż ze względu na wysoką podaż, cena certyfikatów może spaść poniżej obecnej. Wpływ tej propozycji na sytuację rynkową w dużej mierze będzie zależny od ostatecznego kształtu przepisów (w tym przepisów przejściowych).
Zgodnie z propozycją ministerstwa świadectwa mają być przedmiotem obrotu na Towarowej Giełdzie Energii. Wprawdzie ten mechanizm ma być wdrażany stopniowo, jednak z pewnością wymagać będzie weryfikacji zawartych obecne przez inwestorów umów długoterminowych. Należy jedynie wyrazić nadzieję, że projekt ustawy będzie zawierał przepisy umożliwiające rozwiązanie stosownych umów bez ryzyka roszczeń odszkodowawczych ze strony kontrahentów.

Przedstawione założenia zdają się nie uwzględniać sytuacji projektów znajdujących się na znacznym etapie zaawansowania (w trakcie procesu inwestycyjnego). Instalacje, które pierwszą energię elektryczną wyprodukują po wejściu w życie ustawy znajdą się w nowym systemie. Będą zatem zmuszone konkurować o wsparcie w sytuacji, w której całość nakładów inwestycyjnych została już poniesiona. Natomiast te, które jeszcze zdążą przed wejściem w życie nowych przepisów będą mogły korzystać z obecnego systemu przez stosunkowo krótki okres bo do 2021 roku.

W przypadku instalacji funkcjonujących w nowym systemie aukcyjnym ceny referencyjne, a więc granica cenowa, powyżej której oferty będą podlegały odrzuceniu, będą ustalane co roku. Zasadne jest, by projekt zawierał precyzyjne wytyczne w tym zakresie. W przeciwnym wypadku ryzyko inwestycyjne zostanie spotęgowane. Ponadto ministerstwo planuje uzależnić wysokość ceny referencyjnej od typu instalacji oraz od ich mocy. Nie jest jasne, jak taki system cen referencyjnych ma funkcjonować, skoro z założenia ma wygrywać cena najniższa. Wydaje się, że oznacza to konieczność przeprowadzania kilku równoległych aukcji. Brak również, na obecnym etapie, jasności co do wielkości budżetu, który ma być przeznaczony na wsparcie sytemu. Tymczasem w praktyce to jego wielkość będzie determinowała poziom wsparcia dla źródeł odnawialnych.

Podsumowując, założenia, które zostały zaprezentowane przez Ministerstwo Gospodarki, na obecnym etapie rodzą więcej pytań niż odpowiedzi. Emocje budzi zarówno znaczne ograniczenie środków, które zamierza się przeznaczyć na wsparcie źródeł odnawialnych, jak i – co jest tego wynikiem – model oraz zakres proponowanego systemu wsparcia. Z ostateczną oceną systemu i proponowanych mechanizmów trzeba jednak poczekać do czasu opublikowanie projektu.

 

Maciej Szambelańczyk
Wierciński Kwieciński Baehr sp.k.

fot. sxc.hu

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here