Wyścigi samochodów elektrycznych pod banderą F1?


Jeżeli wierzyć ambitnym planom Unii Europejskiej,samochody elektryczne już wkrótce zdominują nasze drogi. Nic dziwnego więc, że na światło dzienne wypłynął pomysł stworzenia sportowych samochodów na prąd, które będą mogły ścigać się ku uciesze widzów i firm motoryzacyjnych produkujących nowoczesne i ekologiczne pojazdy.

Zarząd Formuły 1 oraz Międzynarodowa Federacja Samochodowa (FIA) zachęcane przez komisarza transportu Unii Europejskiej – Antonio Tajaniego już teraz zastanawiają się nad stworzeniem wyścigów samochodów elektrycznych, których pierwsza edycja miałaby odbyć się w roku 2013. Do pomysłu entuzjastycznie odnosi się Jean Todt, szef FIA, który w nowej serii wyścigów dopatruje się… “nowej energii” oraz sposobu na realizację planu wprowadzenia zielonych technologii do Formuły 1.

Ten pomysł nie ma racji bytu w sensie atrakcyjności czysto sportowej, to raczej zagranie czysto komercyjne, mające na celu wykorzystanie mody na ekologię. Być może jest to także próba zaspokojenia ambicji niektórych producentów, zwłaszcza wschodnich, którzy stosują elektryczne siliniki i na ekologii opierają swój marketing – komentuje Krystian Sobierajski, specjalista od Formuły 1 z Polsatu SportWyścigi samochodowe to warkot silników, doskonałe osiągi i daleko idące zaawansowanie technologiczne. Samochody elektryczne nie spełniają póki co żadnego z tych kryteriów – mają mały zasięg, niewielkie osiągi, a do tego są bardzo energochłonne. Moim zdaniem najciekawszym sposobem na połączenie tego typu sportu z samochodami elektrycznymi byłoby zorganizowanie maratonu wzorowanego na australijskich zawodach pojazdów na baterie słoneczne, gdzie głównymi kryteriami nie są szybkość i walka na torze, ale wytrzymałość i odległość do pokonania.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here