📻 REO KASA: Kto przygarnął 200 miliardów z VAT?!

Przez lata traciliśmy co roku kwotę porównywalną z budżetem polskiej armii

 

AUDIO REO. Posłuchaj tekstu na podcaście. Czyta Hubert Augustyniak

 

Według Komisji Europejskiej w latach 2012-2016 zostaliśmy pozbawieni 200 miliardów złotych z powodu wyłudzeń VAT.  Kto ponosi za to odpowiedzialność?

Czar pustych faktur

Ruszyły prace sejmowej komisji śledczej ds. wyłudzeń podatku VAT. I w przeciwieństwie do innych tego typu komisji akurat ta może mieć sens. Po pierwsze, skala nadużyć jest tak gigantyczna, że według niektórych szacunków w sumie mogliśmy stracić równowartość rocznego budżetu państwa lub kwotę przynajmniej porównywalną. Po drugie, akurat w tej sprawie bardzo istotny był przebieg procesu legislacyjnego, czyli praca parlamentów ubiegłych kadencji. Wydaje się, że w kwestii prześledzenia ewentualnych nieprawidłowości w procesie uchwalania ustaw posłowie są kompetentni jak mało kto. Po trzecie, proceder trwa od lat. Dopiero od niedawna zaczął być realnie ograniczany, więc wiele innych organów państwa zdążyło już zademonstrować swoją bezradność w tej kwestii – a przecież sejmowe komisje śledcze powinny wchodzić do gry wtedy, gdy inne instytucje zawiodą.


Na czym polega luka VAT?

Generalnie to różnica między wpływami z podatku VAT do budżetu a potencjalnymi wpływami z VAT w sytuacji, gdyby żadnych nieprawidłowości nie było. Podatek ten to danina, którą w zamierzeniu ma zapłacić dopiero odbiorca końcowy, czyli konsument. Tak więc przedsiębiorcy otrzymują zwrot VAT zapłaconego za dobra wykorzystane w działalności gospodarczej. Wygląda to tak, że najpierw płacą za towar kupiony na fakturę, a następnie zgłaszają się do urzędu skarbowego (US) po zwrot całego zapłaconego VAT w danym okresie rozliczeniowym. Natomiast sprzedający muszą pobrany od nich VAT przekazać wcześniej do US. To stwarza możliwości nadużyć – tzn. można się zgłosić do US po zwrot VAT za towar, który nigdy realnie nie został kupiony. Została na niego wystawiona jedynie pusta faktura przez firmę słup.

Ta firma słup powinna wcześniej przekazać kwotę VAT zawartą na fakturze do US, jednak tego nigdy nie zamierzała zrobić. A gdy skarbówka będzie próbowała ściągnąć ten należy podatek, firma słup już dawno nie będzie istnieć, więc nie będzie od kogo dochodzić należności. Tak więc zwrot podatku VAT do firmy kupującej zostanie zrealizowany, ale odpowiadający mu podatek nigdy nie zostanie przekazany do US przez firmę słup. Czyli państwo jest w plecy kwotę VAT zawartą na fakturze. A nieuczciwi przedsiębiorcy, czy też raczej zwyczajni przestępcy, bo na dużą skalę zajmują się tym wyspecjalizowane organizacje przestępcze, są dokładnie tę samą kwotę do przodu.



W poszukiwaniu rocznego budżetu

Lukę VAT można oszacować na dwa sposoby – jako procent PKB lub jako procent potencjalnych wpływów z VAT. PwC szacuje ją jako procent PKB. Jeszcze w 2007 roku wynosiła ona zaledwie 0,6% PKB, jednak od tamtej pory zaczęła bardzo szybko rosnąć, by w 2013 roku osiągnąć rekordowe 2,9% PKB. Dokładnie ten sam wynik, niestety, powtórzyliśmy w 2016 roku. Według szacunków PwC dopiero w 2017 roku po raz pierwszy udało się realnie ograniczyć lukę VAT – spadła ona do 2% PKB.

Komisja Europejska szacuje lukę jako odsetek potencjalnych wpływów z VAT. W 2015 roku luka VAT liczona w ten sposób wyniosła 24% (rekord padł w 2013 r. i wyniósł 27%). W 2016 r. luka spadła do 21%, co było szóstym najlepszym wynikiem w UE. To i tak oznaczało, że polskie państwo straciło 35 miliardów złotych. W okresie 2012-2016 według KE straciliśmy z powodu wyłudzeń VAT 200 miliardów złotych, a przecież

VAT wyłudzany na dużą skalę był od 2009 roku.

W sumie więc zapewne była to kwota odpowiadająca rocznemu budżetowi państwa.

Polska wprowadziła wiele zmian w sposobie rozliczenia podatków. Jeszcze poprzednia koalicja rządząca znowelizowała Ordynację Podatkową, wprowadzając Jednolity Plik Kontrolny. Polega ona na raportowaniu przez przedsiębiorców co miesiąc pakietu informacji zawartych w pliku XML przesyłanym na serwer skarbówki. Dzięki temu urzędnicy mają szybki wgląd w kluczowe informacje księgowe danej firmy. Oprócz tego już w tej kadencji wprowadzono także m.in. split payment, czyli podzieloną płatność. Polega to na tym, że przedsiębiorca płaci sprzedającemu jedynie kwotę netto, a kwotę podatku VAT przekazuje na specjalny rachunek rozliczeniowy.

Swoje zrobiła także tak zwana ustawa paliwowa, która ograniczyła nielegalny obrót paliwami w Polsce.

Odwrócenie trendu

Wiele wskazuje na to, że w ubiegłym roku udało się wreszcie bardzo wyraźnie ograniczyć lukę VAT. Wpływy z podatku VAT w 2017 były rekordowe i wyniosły 157 miliardów złotych. Grzegorz Poniatowski, analityk think tanku CASE, który tworzy raporty dot. luki VAT dla Komisji Europejskiej, w kwietniu w rozmowie z DGP stwierdził, że według jego szacunków polska luka VAT spadła do 14% potencjalnych wpływów. Już w tym roku podczas Kongresu 590 w Rzeszowie potwierdził swoje słowa, co oznaczałoby, że w latach 2014-2017 ograniczyliśmy lukę VAT o 10 pkt. procentowych – w UE tylko Estonia może pochwalić się podobnym wynikiem (podaję za Pulsem Biznesu). I oznaczałoby, że

w samym 2017 roku nasz budżet odzyskał ok. 12 miliardów złotych.

Ale bardzo duży spadek wynika także z tego, że luka VAT w Polsce była jedną z najwyższych w Europie – było więc z czego schodzić. Przykładowo Austria nie miałaby nawet jak ograniczyć luki VAT o 10 pkt. procentowych, gdyż w 2014 roku wynosiła ona tam jedynie 9%. Nawet jeśli szacunki Poniatowskiego się sprawdzą, będzie to oznaczać, że znajdziemy się w okolicach Czech, wciąż wyraźnie powyżej średniej. W najlepszych pod tym względem krajach UE luka VAT wynosi mniej niż 5%.

Jak widać, wciąż pod względem uszczelnienia VAT jest bardzo wiele do zrobienia. Bardzo dużo jest również do wyjaśnienia – to jednak niepojęte, że tak długo tolerowaliśmy nielegalny wypływ pieniędzy z budżetu na tak gigantyczną skalę. Przecież JPK czy podzielona płatność to nie są jakieś niebywałe wynalazki, tylko dosyć proste mechanizmy, które mogliśmy wdrożyć lata temu. Tymczasem Polska z niewiadomych do końca przyczyn godziła się na utratę ok. 40 miliardów złotych rocznie, czyli kwoty porównywalnej z rocznym budżetem polskiej armii. Takich spraw nie można zamieść pod dywan i o nich zapomnieć. Ktoś chyba ponosi za to odpowiedzialność.



REO POLECA

REO PROGNOZA: From Russia Without Love