Wybór Amerykanów nie wróży dobrze energetyce odnawialnej


Rozwój energetyki odnawialnej w USA wydaje się rzecząnaturalną i na dłuższą metę to, kto będzie kolejnym prezydentem, nie powinnomieć znaczenia, ale z pewnością cały proces może utrudnić i opóźnić.

 

Za rządów Baracka Obama sektor OZE miał się w USA bardzodobrze – od 2009 roku moc zainstalowana turbin wiatrowych wzrosła trzykrotnie iobecnie sięga 70 GW, liczba instalacji solarnych przekroczyła już milion, a większośćamerykańskich stanów przyjęła w ciągu ostatnich kilku lat własne cele udziałuOZE i efektywności energetycznej. W planach są wyłączenia elektrowni węglowych,rozwój morskich farm wiatrowych i ograniczanie emisji CO2.

 

Ponad 60 proc. mieszkańców Stanów Zjednoczonych wierzy wglobalne ocieplenie i chce mu przeciwdziałać, a ponad 70 proc. chce rozwijać wenergetyce przede wszystkim źródła odnawialna – wynika z marcowego badania InstytutuGallupa. Mimo to na swojego prezydenta Amerykanie wybrali Donalda Trumpa –człowieka, który nie wierzy we wpływ człowieka na globalne ocieplenie iprzekonuje, że odnawialne źródła energii nie zapewnią energii na dużą skalę.

 

Podczas kampanii prezydenckiej Trump, kandydat Republikanów,których tradycyjnym zapleczem jest przemysł wydobywczy, zapowiedział walkę oprzywrócenie miejsc pracy w konwencjonalnej energetyce, która miała ucierpiećprzede wszystkim przez politykę klimatyczną i działania administracji BarackaObamy, oraz cięcia federalnych wydatków na rozwój OZE i samochodówelektrycznych.

 

– Jestem za rozwojem alternatywnych źródeł energii, w tymenergii wiatrowej i słonecznej, ale potrzebujemy znacznie więcej niż wiatru isłońca – mówił Donald Trump, dodając, że OZE nie są w stanie zapewnić energiina większą skalę, bo są zbyt drogie i niestabilne, a elektrownie wiatrowe szpecąkrajobraz i zabijają tysiące ptaków.

 

Wybór Trumpa na prezydenta sprawia, że jeszcze bardziejniepewne wydają się losy Clean Power Plan, federalnych norm emisji CO2 zelektrowni – czyli sztandarowego dzieła Obamy, które ma być kluczowymelementem procesu amerykańskiej transformacji energetycznej. O tym, czy CleanPower Plan wejdzie w życie, ma zadecydować Sąd Najwyższy, w którym większośćnajpewniej będą mieli wkrótce Republikanie.

Na celowniku 45. prezydenta USA znalazło się także światowe porozumienie klimatyczne. Sam Trump wielokrotnie wypowiadała się w kwestii zmiany klimatu, twierdząc m.in., że globalne ocieplenie jest wymysłem Chińczyków mającym na celu osłabienie amerykańskiej gospodarki. Podczas kampanii prezydenckiej wycofał się z tych słów, ale nie dał się przekonać, że wpływ na zmianę klimatu może mieć człowiek, i zapowiedział rezygnację z porozumienia klimatycznego. Na razie nie jest to jednk możliwe, bo USA ratyfikowały je zaledwie kilka dni temu.

 

– Musimy braćodpowiedzialność za środowisko. Wszyscy to w końcu zrozumieją, ale ten momentzostanie teraz odsunięty w czasie. A wtedy może być już za późno, by rozwiązaćproblemy, które sami spowodowaliśmy – powiedział cytowany przez „The Guardian” prezesFundacji Nobla Carl-Henrik Heldin po otrzymaniu wiadomości o wygranej DonaldaTrumpa.

 

 

REO.pl

fot. Pixabay

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here