📻 WSTYD. Prawda o węglu, Polsce i jej władzach

AUDIO REO. Posłuchaj nagrania tekstu. Czyta Danuta Stachyra

 

  1. Dwunastu Polaków zabił metan w czeskiej kopalni węgla kamiennego. Relikcie poprzednich wieków, zupełnie nieprzystającym do potrzeb, wyzwań i technologii XXI stulecia.
  2. Energetyka oparta na węglu zabija ludzi. Czterdzieści kilka tysięcy ofiar smogu może być bagatelizowanych przez wybrane przez obywateli władze tylko dlatego, że nie ma ewidentnej korelacji, która byłaby nie do obalenia.
  3. Cały świat odchodzi od węgla, my stawiać będziemy nowe kopalnie, budować idiotyczne, nieekonomiczne elektrownie oparte na węglu. Jeśli zaś chodzi o wygaszanie źródeł energii, to władza dumna jest z tego, że jak czarownice na stosie niszczyć będzie (w światłach kamer TVP?) wiatraki. Na złom! – zapowiedział minister energii. To nie żart. Zresztą dzień śmierci 12 górników to nie jest czas na żarty.
  4. Nie miał tego wyczucia co do doboru słów, Andrzej Duda, który w grudniu na Śląsku, blisko rocznicy masakry górników przez niedemokratyczne władze, perorował paradnie przebrany za górnika, że nie damy zamordować… polskiego górnictwa.
  5. Dodajmy, że te szopki, prowokacyjne teksty, operetka z podwyżkami cen energii i zwalanie powodu ich wprowadzania (w wersji, że jednak miałyby być) wyłącznie na koszt uprawnień do emisji CO2 itp. odbywały się, gdy desperacko ratujący planetę specjaliści z całego świata, w tym samym miejscu, zastanawiali się, jak przeprowadzić dekarbonizację globu.
  6. Zamiast odwodzić, zapewniać inną drogę życiową, zaczynającą się od solidnej i sensownej rekompensaty, pcha się ludzi do wykonywania tego bezsensownego – jak na obecny czas i widzimy, jak niebezpiecznego – zawodu.
  7. Prezydent mojego kraju ma plany, by taki stan rzeczy zahaczył jeszcze o 18 lat wieku XXIII (dwudziestego trzeciego). Tak, marzeniem Andrzeja Dudy jest wydobywanie węgla w Polsce jeszcze przez 200 lat. To nie fake news, to słowa, których nie wstydzi się wypowiadać publicznie.
  8. Wstyd, że część polskich władz nie rozumie, jakie zło wyrządza węgiel. Im chodzi o to, by energii w Polsce nie dostarczały eko-logiczne wiatraki, najtańszy generator prądu – po spłaceniu kosztów postawienia wytwarza się on niejako sam, całe wydatki to kontrola bezpieczeństwa, konserwacja i przesył energii. Takiej energetyki nie można trzymać w państwowych łapach, do jej produkcji dobierają się nie nasi prywaciarze i zagranica. No po prostu zgroza panowie politycy, przepraszam, państwo. Wszak nr 1 walki z wiatrakami w PiS jest pani, która w ramach uznania zasług zniszczenia tak pożytecznego sektora gospodarki, jakim była prywatna energetyka wiatrowa, dostała… stanowisko szefowej resortu EDUKACJI. Tak, za program ochrony środowiska, ale i wszystkie inne odpowiada nakręcająca tę całą paranoję Anna Zalewska.
  9. Polskie władze traktują węgiel jak jakiś fetysz. A to, często, odbiera możliwość racjonalnego myślenia i podejmowania rozsądnych decyzji.
  10. A wszystko to oparte jest na nieprawdopodobnym kłamstwie o węglu jako naszym narodowym skarbie. I nie chodzi o to, że tak samo nasze są słońce i wiatr, dające zdrową energię, nie jest to kwestia, że skarbami nie pali się w piecach. Oczywiście, ale na myśli mam ową polskość. To nieprawda. Obecnie 30% węgla to import, w większości ze Wschodu. I fałsz ten kryje najgorsze zbrodnie popełniane przez wykonawców moskiewskiej linii władzy na wschodzie Ukrainy. Bezprawne i nie bez ofiar śmiertelnych okupowanie obcego kraju połączone jest z szabrowaniem ukraińskiego mienia, w tym surowców, m.in. węgla.
  11. Za opisanie tego procederu Karolina Baca-Pogorzelska i Michał Potocki z Dziennika Gazety Prawnej dostali w tym roku nagrodę Press. A skoro takie są fakty, to można powiedzieć, że zachowujemy się jak paserzy kupując ten ukraiński surowiec od Rosjan. Przeznaczony do użycia w wytruwających kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców Polski, rozpadających się elektrowni pamiętających czasy Gierka i Jaruzelskiego.
  12. Tłumaczenia Dudy i jego kolegów z obozu władzy polegają na obłudnym twierdzeniu, że górnicy mogą przyjechać do Warszawy na demonstracje z mutrami i wtedy będzie gorąco. Ale, jak widzimy, nie chodzi o pracowników śląskich, lubelskich czy innych kopalni w Polsce. Chodzi o ów fetysz, o węgiel. Bez względu na wszystko to na nim oparta ma być wg polityków polska gospodarka XXI wieku. Bez względu na to, czy będzie on stąd, z Czech, z okupowanego przez Putina i jewo kamandę Donbasu, czy też z zaoceanicznych krajów, gdzie chcą się go jak najszybciej pozbyć, samemu przestawiając się na zieloną energię.
  13. Ktoś powie: fetysz węgla, przebieranki według takiego dresscode’u, wspólne barbórkowe piwko i poklepywanie po plecach tych narażanych na niebezpieczeństwo ludzi to nie nowość. Tak, ale czasy są nowe. W których świadomi jesteśmy zagłady, którą niesie, promowane bez sensu przez polityków, górnictwo. Nie można mieć pretensji o takie postawy 50 czy 40 lat temu. To była naprawdę inna sytuacja.
  14. Jarosławowi Iwaszkiewiczowi, wybitnemu polskiemu pisarzowi, także zdarzały się przebieranki za górnika, mało tego: w galowym czarnym mundurze z czapką z białymi piórami położono go, na jego prośbę, do grobu. Mimo że był artystą wybitnym i on nie uniknął jako prezes Związku Literatów romansu z wątpliwą moralnie władzą. Ale dzięki temu mógł pomagać innym i robił to kiedy mógł. Bo nieraz zdarza się nam wejść między wrony. I to choć nie wiem jak porządnymi ludźmi byśmy byli. Nie ma jednak powodu, by krakać jak i one najgłośniej, najbardziej wronio i wyprzedzająco, zanim prawdziwe zaczną. Można by zamiast tego skorzystać z pozycji, którą się zajmuje i zmierzyć się z sytuacją, przestać opowiadać populistyczne banialuki i przymykać oczy na spustoszenie, które niesie ten pomysł na gospodarkę, a zamiast tego dołączyć do ludzi, którzy zbieżnością słów i czynów ratują naszą planetę Ziemię.