📻 ENERGETYCZNA ABSTRAKCJA “M 39” W. Fangora: 4 miliony 720 tys. SZTUKA, ale wolność ceny nie ma

Flow jest tam, gdzie pozwalamy sobie na wolność i otwartość

AUDIO REO. Posłuchaj tekstu na podcaście. Czyta Paweł Sito.

 


Jak podał serwis rmf24.pl dziś padł rekord aukcyjny na polskim rynku sztuki. Obraz Stanisława Wyspiańskiego Macierzyństwo, który rok temu poszedł za 4 366 000 zł spadł teraz na pozycję 2. Nowym liderem jest obraz M39 zmarłego przed trzema laty Wojciecha Fangora. Cena, za którą został sprzedany to 4 720 000 zł. Obraz pochodzi z roku 1969.

Wojciech Fangor – wybitny polski malarz, którego wystawę można było w tym roku oglądać  na dachu Warszawy w budynku Cosmopolitan – w latach 60. i 70. XX wieku zaczął eksperymentować w swojej sztuce, poszukując przekraczania granic formy i koloru. I choć były to czasy, w których wznoszenie granic i odcinanie mentalne od reszty świata było elementem zarządzania ludźmi, to w duszy twórcy zrodziły się koncepcje energetycznej abstrakcji, która wtłaczała w iluzję granic bez granic. To one pozwoliły Fangorowi zachwycić świat i jako jedynemu polskiemu artyście wystawić prace w słynnym Muzeum Guggenheima w Nowym Jorku.

Transparentne przejścia przypominające grafiki komputerowe (ileż lat przed!) stworzone ręką mistrza do dzisiaj zachwycają, a jego obrazy osiągają na aukcjach milionowe ceny. Tak jak dziś, kiedy niezwykle energetyczne wspaniało-pomarańczowe M 39 sprzedane zostało za 4 720 000 zł. I pomyśleć, że to praca sprzed 50 lat!

W Fangorze fascynuje metafora światów bez granic, dotykania tego, co nieuchwytne, poprzez stworzenie płynnych przejść między sztuką, odbiorcą a otoczeniem. Na tle panoramy Warszawy można było się stać częścią wielkiego pejzażu bez barier. Stojąc przed obrazami Wojciecha Fangora uświadomiłam sobie, jak silne mury mentalnie budujemy, rezygnując ze zmian punktów odniesienia i wchodzenia w perspektywę drugiego człowieka. Niepotrzebnie oceniamy. Oddając się stereotypom i podziałom, tkwimy w twierdzy, przekonani o własnej wartości. Jesteśmy tam jednak sami albo tylko z tymi podobnymi sobie.

Ja – kobieta, człowiek poszukujący piękna, dobra i  wolności – stanęłam przed wolnością mistrza bezbronna i zakłopotana ograniczeniami, które odgradzają od esencji życia. Flow jest tam, gdzie pozwalamy sobie na wolność i otwartość. Energetyczna bomba kolorów obudziła we mnie tęsknotę za przeżywaniem świata w taki sposób, aby czerpać z wielu źródeł, tęsknotę za radością dziecka, które potrafi zaufać eksperymentowaniu i temu, co kompletnie nowe – bez ostracyzmu, naznaczania i definiowania tak lub nie.

Młodość ducha Fangora zachwyca i wciąga do gry o własnego ducha. Odnawia kolorem i przestrzenią bez granic – ona prowadzi mnie do radości życia. Fangor wprowadza człowieka na drogę, dając przesłanie: nie broń się, daj się ponieść temu, co najsilniejsze – spotkaniu z nieznanym w zaufaniu i pewności, że przekraczając siebie, dotkniemy innych światów bez granic. To, co poznane, wystarcza tylko na chwilę. Człowiek zdolny jest do ciągłego poszukiwania i przekraczania granic, ale swój system obronny uzbraja w bariery pseudobezpieczeństwa, które po jakimś czasie odcinają go od prawdziwego życia. Pełna ochrona zalęknionego ja obraca się przeciwko naturalnym więziom międzyludzkim. Dlatego próbuj chodzić po ruchomych piaskach i chwytaj ręki przyjaciela, nie bój się mówić o tym, co czujesz, i bądź szczerym przed sobą i dla innych.



REO POLECA

📻 REO SPRAWDZA: Odgryzę głowę kobrze i sfilmuję to!

Agnieszka Borowska
Dziennikarska wolna dusza. Idealistka, która dobrze na tym wychodzi. Zniechęcona marniejącą kondycją zawodu zajęła się komunikacją społeczną. Jednak... czego nie robi się dla REO.