📻 WIOSNA, cieplejszy wieje wiatr. W poszukiwaniu alternatywy

Subiektywny przegląd wyborczych opcji, stan na luty 2019

AUDIO REO. Posłuchaj na podcaście. Czyta Danuta Stachyra. 10’30”


Wiosna, cieplejszy wieje wiatr. Na razie tylko na polskiej scenie politycznej. Nowe ugrupowanie Roberta Biedronia to jeden z poważniejszych ruchów tektonicznych na płaszczyźnie dostępnych dla wyborcy możliwości i alternatyw w wyborach do Europarlamentu 2019. Ale to nie wszystko, co przeciętny wyborca znajdzie w karcie dań. Zapraszam na subiektywny przegląd wyborczych opcji, stan na luty 2019.


Tłuste koty

Podejmując się próby szybkiego przeglądu menu, jakie do dyspozycji będzie miał przeciętny Kowalski późną wiosną, chcąc wskazać swojego reprezentanta w unijnym parlamencie, nie sposób nie zacząć od dań nudnych, ale sprawdzonych. Jak schabowy z kapustą. Jak flaki z olejem.

Prawo i Sprawiedliwość niezmiennie prowadzi w sondażach i choć cieniem rzuca się na nich zużycie praktyką rządzenia, kolejne afery, nepotyzm i ewidentny brak pomysłu na nowe otwarcie, to partia władzy trzyma się mocno. Jest absolutnym faworytem do zwycięstwa i nic nie wskazuje na to, żeby rywalizująca z partią Kaczyńskiego Koalicja Obywatelska miała jakikolwiek pomysł na detronizację lidera. Bo trudno za taki uznać powołanie nowego porozumienia na europarlamentarną elekcję pod nazwą Koalicja Europejska, już pieszczotliwie ochrzczoną Koalicją Dinozaurów.

Leszek Miller, Kazimierz Marcinkiewicz, Ewa Kopacz, Radosław Sikorski, Marek Belka, Włodzimierz Cimoszewicz. Twarze zgrane, nieświeże, ale mają pokonać PiS doświadczeniem i proeuropejskością. Efekt sondażowy na razie mierny, zwłaszcza wobec kolejnych inicjatyw, ogłaszanych z prawej oraz z lewej strony sceny politycznej.

Przystawki

Ugrupowanie piwotalne. Obrotowe. Mogą z każdym, byleby tylko oznaczało to wpływ na władzę, niekoniecznie na jej najwyższych szczeblach. Legenda polskiej polityki samorządowej, Polskie Stronnictwo Ludowe po raz kolejny kalkuluje, z kim najwygodniej będzie mu pójść do wyborów. Do kogo się przykleić, aby zmaksymalizować swój wynik w najbliższych wyborach.

Pozujący na króla polskiej zgody i porozumienia Władysław Kosiniak-Kamysz nie chce dać się zwasalizować Grzegorzowi Schetynie, a jednocześnie ma świadomość, że jeżeli pójdzie tak dalej, to od dołu partię zje mu Prawo i Sprawiedliwość. Stąd próba zaszantażowania lidera Platformy budową alternatywnego bloku z Nowoczesną (bez Ryszarda Petru) i z Sojuszem Lewicy Demokratycznej.

Efektywnie miałoby się to skończyć wielką proeuropejską koalicją PO-PSL-N.-SLD, ale na warunkach respektujących prawa przystawek. Ku takiemu rozwiązaniu zmierzają (i na takie mocno liczą) zwłaszcza Nowoczesna i Sojusz Lewicy Demokratycznej, którym Grzegorz Schetyna umiejętnie w kilku ostatnich latach zjadł całkowicie elektorat i nic nie wskazuje na to, aby samodzielnie miały znaczenie w wyborach europarlamentarnych, nie mówiąc już o jesiennej elekcji.

Dla SLD i N. jest to ostatni dzwonek, aby znaleźć sobie jakiekolwiek miejsce w polskiej polityce. Porażka (lub wspomniana wasalizacja wobec Platformy) oznacza dla Katarzyny Lubnauer i Włodzimierza Czarzastego niebyt.

Partie trzecie

Wiosna, Wiosna, Wiosna, ach to ty – śpiewają zwolennicy Roberta Biedronia. Można się spierać, na ile jest to nazwa obciachowa, ale Biedroń z miejsca stał się ewidentnym liderem na scenie partii protestu. Bezpardonowo uderza w PiS, rozdaje prztyczki w nos Schetynie, osiągnął 14% poparcia w pierwszym sondażu. Murowany kandydat na przejęcie zbuntowanego i znudzonego partyjnym duopolem elektoratu. Program wydaje się mieć tu drugorzędne znaczenie – wygląda na żywcem spisany z postulatów Twojego Ruchu Janusza Palikota z wyraźnymi inspiracjami Barackiem Obamą. Liczy się efekt nowości.

Doskonale wie o tym Paweł Kukiz, który z garstką rozbitków ze swojej ekipy oscyluje wokół progu wyborczego, nie mając żadnego konceptu na restart popularności. Być może zaszkodziło mu czasowe przyklejenie się do PiS-u, być może odpływ wszystkich znanych twarzy na prawo i lewo, ale przede wszystkim Kukiz nie jest już trendy. Zużył się jako synonim walki z systemem, a i na polu tej walki żadnych szczególnych osiągnięć nie posiada.

Egzotyka

Ulubiona kategoria każdego komentatora bieżących spraw politycznych. To tu może się wykazać wiedzą i powymądrzać, gdyż poza niszowymi portalami o tych partiach nie pisze i nie rozmawia praktycznie nikt, a w sondażach lądują regularnie w granicach błędu statystycznego.

Wiedzieliście na przykład, że swoje porozumienie zawiązali Marek Jurek (Prawica RP) i Marek Jakubiak (ex-Kukiz15) i zastanawiają się nad wspólnym startem w najbliższych wyborach? Albo że mamy w Polsce, gotową do boju pod gniewnym postulatem wyjścia z UE i trzaśnięcia drzwiami, partię PolExit Stanisława Żółtka (obecny europarlamentarzysta wybrany z listy Korwina)?

Jeżeli zaś chodzi o weterana wszystkich możliwych polskich wyborów Janusza Korwina-Mikkego, to w tym roku proponuje on absolutny szał zmysłów. Koalicję libertariańskiej Wolności z etatystycznym Ruchem Narodowym (Krzysztof Bosak, Robert Winnicki), ze wsparciem zwolenników całkowitego zakazu aborcji (Kaja Godek) oraz twardych katolików (Grzegorz Braun). Wisienką na torcie jest obecność w tym gronie znanego głównie z lewicowego postulatu Sadzić, palić, zalegalizować Piotra Marca aka Liroya. Wszystko to startować ma pod szyldem Koalicji ProPolskiej.

A to jeszcze nie koniec potencjalnych partii kanapowych na skrajnej prawicy, bowiem swój start zapowiedział również Ruch 11 Listopada, z którym do niedawna powiązany był Marian Kowalski. Obecnie pod duchowym i faktycznym przywództwem pastora Pawła Chojeckiego Ruch ma ambicje… stworzenia koalicji z nieistniejącą jeszcze partią ojca Tadeusza Rydzyka i wspólne pójście do europarlamentarnej elekcji.

Zdradzony twardogłowy elektorat libertariański będzie próbował zagospodarować Robert Gwiazdowski. Znany komentator zagadnień prawnych i ekonomicznych w polityce od lat zarzekał się, że od czynnej polityki będzie trzymał się z daleka. Postanowił jednak przeobrazić się w latającego ornitologa i również podejmie próbę wyborczej weryfikacji w maju.

Po lewej stronie egzotyką pozostaje partia Razem. Ponad 3 lata pobierania subwencji z budżetu państwa nie przełożyło się w żaden sposób na zbudowanie świadomości istnienia ugrupowania Adriana Zanberga i Marceliny Zawiszy w świadomości wyborców. Zwolennicy Razem są podzieleni pomiędzy pozostaniem wiernymi swoim przekonaniom i samotnemu marszowi ku wyborczej porażce a przyklejeniem się do któregoś z większych ugrupowań (SLD? Wiosna?).

Na koniec crème de la crème, partia Ryszarda To nie tak miało być Petru. Wielkie nadzieje, przez moment okrzyknięty nawet niekwestionowanym królem opozycji, kończy z partią Teraz!, która dzielnie walczy w sondażach z Korwinem, Razem i Ruchem Narodowym. Na poziomie 0% poparcia. Barwność lidera gwarantuje jednak, że nie powiedział on ostatniego słowa. Pytanie jednak, czy przerost ambicji pozwoli mu na pokorne dołączenie do Koalicji Europejskiej Grzegorza Schetyny, czy zdecyduje się popłynąć sam, ku wyborczej katastrofie (?).

A teraz poważniej

Trudno spodziewać się, aby wyborczy rok 2019 przyniósł przełom na miarę roku 2005, kiedy Platforma z PiS-em rozpoczęły betonowanie polskiej sceny politycznej na lata. Ale ponownie widać ruch w interesie.

Można narzekać na jakość wyboru, można narzekać, że opcje i alternatywy prezentowane są przez polityków o zgranych starych twarzach. Ale nie można powiedzieć, że w wyborach europejskich kompletnie nie ma na kogo głosować. Trzeba się tylko zainteresować, określić swoje priorytety i być może nomen omen wiosną wybrać opcję trzecią. Albo egzotyczną.

Kolejnej szansy, aby dać żółtą kartkę pisowsko-platformianemu monopolowi przed decydującymi wyborami jesienią, już nie będzie.



REO POLECA

REO OPINIA: Wybieramy nie władzę, lecz ustrój

Paweł Krulikowski
Politolog, komentator i analityk. Absolwent UW oraz SGH. Główny obszar zainteresowań: wizerunek polityczny. Jako konsultant brał czynny udział w trzech ostatnich kampaniach wyborczych. Po różnych stronach. Obecnie w sektorze prywatnym. Sceptyk. Symetrysta. Po godzinach basista zespołów Popkultura oraz Kapitan Nemo.