Weronika Kostrzanowska: Zdrowie w wersji smart

Jakie zmiany czekają opiekę zdrowotną?

W dzisiejszych czasach już niemal wszystko staje się smart. W kieszeniach mamy smartfony, na nadgarstkach smartwatche, a w domach cała możliwa elektronika jest podłączona z systemem smart. A co z najważniejszym aspektem naszego życia, czyli zdrowiem? Czy tu też można wdrożyć system smart?

Wszystkie dane, które do tej pory zebraliśmy, wskazują, że można, a nawet trzeba wdrożyć głębokie zmiany w systemie ochrony zdrowia. Obecny, niestety, już nie zdaje egzaminu. Rośnie liczba ludności na świecie, a co za tym idzie, również przypadków zapadalności na choroby cywilizacyjne. Infrastruktura szpitalna nie jest w stanie sprostać rosnącemu zapotrzebowaniu na opiekę zdrowotną. I lepiej nie będzie.

Dzięki postępowi medycyny średnia długość ludzkiego życia się wydłuża i w  2021 roku ma ona wynieść 74,1, czyli o rok dłużej niż obecnie. W związku z tym znacząco wzrośnie odsetek osób będących po 65. roku życia, ergo więcej będzie przypadków zachorowań na cukrzycę, nowotwory lub choroby serca. Rosną również wydatki krajów na ochronę zdrowia. Szacuje się, że do 2021 roku będą one wzrastać o 4% rocznie, by dojść do poziomu 10,5% globalnego PKB.

1 W przypadku tak szybko zachodzących zmian i rosnących kosztów ochrony zdrowia niezbędne jest rozwiązanie polegające na optymalizacji systemu lecznictwa. Nadzieję budzi choćby telemedycyna, dzięki której kolejki do lekarzy miałyby się skrócić, a nawet miałaby spaść liczba wizyt. Poprzez telefon moglibyśmy uzyskać podstawowe informacje na temat swoich badań, przyjmowanych leków i uzyskać recepty na lekarstwa, które przyjmujemy przewlekle.

2 Innymi technologiami, które miałyby ułatwić nam dbanie o zdrowie, są robotyzacja i sztuczna inteligencja. W jaki sposób? Lekarz byłby zwolniony z wypełniania szczegółowej dokumentacji medycznej, na co dziś musi poświęcać nawet dwie trzecie czasu wizyty. Maszyny sprzęgnięte z AI zrobiłyby to za niego. Pozwoli to lekarzowi na lepszy kontakt z pacjentem i pogłębiony wywiad, a także ułatwi i skróci czas diagnozy, co jest niesłychanie ważne. Wszystko to podniesie jakość leczenia, jednocześnie obniżając jego koszty. Rozwiązanie również pomoże opiekunom osób niepełnosprawnych, którzy dziś muszą wypełniać stosy dokumentów, zamiast poświęcić ten czas osobie potrzebującej uwagi.

3 Jednak głównym kluczem do sukcesu w optymalizacji systemu lecznictwa ma się okazać spersonalizowana medycyna. Każdy z nas jest inny, każdy inaczej reaguje na te same substancje czynne. W dobie narastających wymagań względem sektora medycznego nie możemy sobie już pozwolić na zgadywanie, czy dany preparat rzeczywiście okaże się w tym przypadku skuteczny. W związku z tym istnieje potrzeba dużo dokładniejszego poznania potrzeb pacjenta. Pomocne w tym mają być aplikacje mobilne, w których zaznaczalibyśmy swoje parametry – a te trafiałyby do centrum medycznego. Usprawni to komunikację na drodze pacjent – personel medyczny, skracając czas oczekiwania na wizytę, badania lub inne usługi medyczne. Więcej o spersonalizowanej medycynie możecie przeczytać tu:

Leczenie szyte na miarę

4 Kolejnym rozwiązaniem, wybiegającym już dużo dalej w przyszłość, są swego rodzaju chipy. Zaimplementowane pod skórą, zbierałyby informacje o naszych parametrach życiowych w czasie rzeczywistym, co pozwoliłoby na natychmiastową reakcję w nagłych przypadkach, takich jak zawał serca. Chipy rejestrowałyby główne parametry krwi, zawartości mikro- i makroelementów, toksyn czy enzymów, a następnie wysyłałyby te informacje do lekarza. Diagnoza wielu poważnych schorzeń odbywałaby się niemal błyskawicznie, a jak wiemy, czas jest najcenniejszy w walce z chorobą.



Ta piękna wizja nie jest oczywiście pozbawiona skaz. Wszak nie bez powodu system medyczny jest jednym z najbardziej kontrolowanych na świecie. Zdrowie jest zbyt cenną wartością, by pozwolić w tym obszarze na komercyjną samowolę. Z jednej strony niezbędne są usprawnienia tego sektora, ale musimy też dbać o nasze bezpieczeństwo. Wszystkie smart rozwiązania wiążą się też z teoretyczną możliwością naruszenia naszych danych, a te dotyczące zdrowia lub genomu są danymi wrażliwymi. Także tu pojawia się kolejne wyzwanie polegające na bezkompromisowym zapewnieniu bezpieczeństwa pacjentów (a nie należy to do łatwych zadań).

Kolejną słabą stroną tej wizji możemy okazać się my sami. Otóż smart system będzie wymagał zarówno od pacjentów, jak i od pracowników służby zdrowia systematycznego i konsekwentnego dbania o aktualizacje informacji o nas, bo nic samo się nie zrobi, mimo że smart. Musimy pamiętać o tym, że technologia ma nam pomóc, ale żeby tak było, musimy cały ten smart ekosystem przyswoić i wyrobić w sobie nawyk rzetelnej pracy z nowymi technologiami.