KLONOWANIE. Dylemat świata. Czy jesteś gotowa/-wy na funkcjonowanie Twojej kopii w społeczeństwie?

Kto naprawdę jest przeciwko rewolucji w leczeniu?

Zapraszam w podróż po dylematach moralnych dotyczących klonowania, zarówno reprodukcyjnego, jak i terapeutycznego. W podróż, w której nowa epoka próbuje wyzwolić się z kagańca mijających czasów. 

Moje wcześniejsze artykuły dotyczyły postępu, jaki dokonał się w inżynierii genetycznej i medycynie oraz perspektyw, które otworzyły się przed tymi naukami. Oprócz oczywistych korzyści wynikających z udoskonalania metod, którymi się posługują, postęp ten wiąże się również z wieloma dylematami natury etycznej czy moralnej.

Jeżeli mówimy o etyce czy moralności, to zazwyczaj obok tych pojęć pojawiają się również argumenty odnoszące się bezpośrednio do religii. Nic dziwnego, skoro biotechnologia korzysta z metody klonowania, a także jak twierdzą niektórzy próbuje bawić się w Boga, manipulując sekwencją DNA organizmów żywych.

Dziś skupię się na klonowaniu, ale wiele kwestii można również odnieść do prób manipulacji materiałem genetycznym. Cele obu zabiegów są takie same: zmniejszyć zapadalność na najgroźniejsze i najbardziej skomplikowane choroby i uczynić naszą planetę nieco lepszym miejscem do życia.

biotechnologia korzysta z metody klonowania, a także manipuluje sekwencją DNA organizmów żywych.

Czym jest klonowanie?

Klonowanie człowieka czy zwierząt nadal wywołuje spore kontrowersje, mimo że od czasu pierwszej próby sklonowania zwierzęcia minęło już ponad 60 lat. Klonować oznacza otrzymywać genetycznie identyczne komórki lub organizmy drogą bezpłciowego podziału komórki lub organizmu rodzicielskiego. Taką informację daje słownik wyrazów obcych. Jednak ta definicja, według mnie, nie jest pełna. A to dlatego, że klonować można także drogą transferu jądra komórki somatycznej do pozbawionej jądra komórki jajowej  tak więc nie tylko drogą podziału.

Zapłodnienie pozaustrojowe

Nadzieja dla bezpłodnych

Zacznę od korzyści, jakie niesie ze sobą klonowanie w sensie ogólnym. Po pierwsze, daje wielką nadzieję bezpłodnym parom. Gdy niepłodność dotyczy obu stron w związku, szukamy dawczyni komórek jajowych, materiał genetyczny pochodzi z jądra komórki somatycznej jednego z rodziców. W przypadku gdy niepłodny jest mężczyzna wystarczy jego partnerkę przygotować hormonalnie na wypuszczenie kilku komórek jajowych. Następnie in vitro, czyli w szkle, przeprowadzić transfer jąder komórek somatycznych ojca, a potem wszczepić zygoty do macicy matki. Takie rozwiązanie jest jednak bardzo kosztowne, zarówno pod kątem finansowym, jak i psychicznym czy zdrowotnym, ponieważ kuracja hormonalna nie jest obojętna dla ciała kobiety. A niestety często bywa tak, że próbę sztucznego zapłodnienia należy przeprowadzać kilkukrotnie, bo w dużej części wszczepione zapłodnione komórki jajowe są odrzucane.

Możemy sztucznie wyhodować  organ, wszczepić go do organizmu pacjenta i nie obawiać się odrzucenia, ponieważ ma on ten sam materiał genetyczny.

Szansa dla nieuleczalnie chorych

Po drugie klonowanie daje niewyobrażalne możliwości rozwoju medycyny i zwalczania chorób, które obecnie są jedną, wielką niewiadomą tak pod względem przyczyn ich pojawiania się, jak i terapii. Klonowanie terapeutyczne to proste, racjonalnie i skuteczne rozwiązanie, dlatego wielu naukowców nie rozumie rozterek natury etycznej, płynących najczęściej ze strony instytucji o charakterze religijnym.

Pod względem technicznym klonowanie terapeutyczne jest w początkowych etapach takie samo jak klonowanie reprodukcyjne, czyli niezbędna jest komórka jajowa pozbawiona materiału genetycznego, przeprowadzamy do niej transfer jądra komórki somatycznej pacjenta cierpiącego np. na raka wątroby. Tak uzyskany zarodek hodujemy przez 14 dni, a po takim czasie mamy do dyspozycji komórki macierzyste tego zarodka, które ze względu na swój pierwotny stan mogą przekształcić się w każdy rodzaj komórek. Po odpowiednim stymulowaniu komórek macierzystych możemy uzyskać pożądane przez nas komórki, w tym przypadku hepatocyty.

Otrzymywanie organów z własnych komórek jest jeszcze w sferze science-fiction.

Możemy sztucznie wyhodować potrzebny organ, wszczepić go do organizmu pacjenta i nie obawiać się odrzucenia przeszczepu, gdyż nowa wątroba posiada ten sam materiał genetyczny. Tak więc klonowanie pozwoliłoby ominąć problem bariery zgodności tkankowej. Pacjent ma swoją wątrobę, której szanse odrzucenia są zerowe mimo tego, że chory (a już właściwie zdrowy) nie przyjmuje żadnych leków obniżających działanie układu immunologicznego. Oczywiście otrzymywanie organów z naszych własnych komórek jest jeszcze w sferze science-fiction, ale prowadzone są intensywne badania nad taką możliwością, a musimy przyznać, że perspektywy wykorzystania takiej metody są naprawdę niesamowite.

klonowanie daje niewyobrażalne możliwości rozwoju medycyny i zwalczania chorób.


Przywrócenie wymarłych gatunków

Po trzecie, klonowanie daje szanse na przywrócenia wymarłych gatunków dzięki DNA pozyskanym ze szczątków organizmów. Jednak jest to dość trudne, bo nie sposób pozyskać odpowiednio dużo materiału genetycznego o odpowiedniej jakości, aby móc z tego odtworzyć kompletny genom. Być może, gdy zbierzemy wystarczająco dużo informacji na temat dawnych gatunków, nasza wiedza oraz możliwości techniczne będą większe i kiedyś uda nam się pominąć problem słabej jakości szczątkowych ilości DNA w skamielinach.

A może warto już teraz zadbać o odpowiednie próbki obecnych organizmów roślinnych czy zwierzęcych, aby móc w przyszłości je odtworzyć?



Więcej o wymarłych gatunkach zwierząt przeczytasz TU:

📻 Hubert Bułgajewski: Zostały tylko na zdjęciach

 



 

Przedstawiłam tutaj trzy główne możliwości, jakie niesie klonowanie. Jest ich oczywiście więcej, ale raczej wynikają rozwinięcia tych, o których wspomniałam. Tymczasem ludzie widzą w klonowaniu, oprócz dużych możliwości, także wiele obaw.

Dlaczego się boimy?

Obawy najczęściej są natury etycznej i moralnej. Etyka to ogół zasad i norm postępowania przyjętych w danej epoce i w danym środowisku. Największe kontrowersje budzi klonowanie reprodukcyjne, które nazywa się potocznie sztucznym zapłodnieniem. Wielkim hamulcowym jest tutaj Kościół Katolicki, który wyraża obawy, że oddanie możliwości powoływania życia, jak i odbierania go, w ręce człowieka wiąże się z ogromnym ryzykiem, że działalność taka będzie źródłem cierpienia, a nawet śmierci.

Dogmaty religijne niełatwo pogodzić z rozwojem genetyki.

Trudno pogodzić się z tym naukowcom, którzy nie dostrzegają istoty czującej w zamrażanych niewykorzystanych komórkach jajowych, a po upłynięciu pewnego czasu, komórki te utylizują. Dla nich połączenie plemnika z komórką jajową nie jest zjawiskiem boskiego pochodzenia, a konsekwencją biologii, fizjologii czy chemii. I trudno mi się z nimi nie zgodzić. Zwłaszcza kiedy po ziemi chodzi tylu wspaniałych ludzi poczętych w szkle. Widać jednak dogmaty religijne, jak katolickie uznanie życia od poczęcia, niełatwo pogodzić z rozwojem genetyki. Naukowców na pewno nie powstrzymają, a i niepłodni rodzice będą raczej skłonni skorzystać z coraz skuteczniejszych metod, które umożliwią im udział w szczęściu, które płynie z wychowywania potomstwa.

1
2