Ustawa odległościowa nie zaszkodzi państwowym koncernom


Ustawaodległościowa nie zaszkodzi inwestycjom spółek energetycznych w energetykęwiatrową – wynika z wypowiedzi prezesów największych takich spółek podczasśrodowego posiedzenia sejmowej komisji ds. energii i skarbu państwa.

 

Prezesinajwiększych spółek energetycznych – PGE, Enei, Energi i Tauronu – wzięli wśrodę udział w posiedzeniu sejmowej komisji ds. energii i skarbu państwa. Mieliprzedstawić plany inwestycyjne swoich spółek, zwłaszcza w kontekście energetykiwiatrowej.

 

Przedstawicielerządu – wiceminister skarbu Mikołaj Wild (którego resort sprawuje nadzórwłaścicielski nad spółkami energetycznymi do końca marca) oraz wiceministerenergii Andrzej Piotrowski (którego resort przejmuje ten nadzór od kwietnia)podkreślali podczas obrad komisji, że cztery spółki energetyczne eksploatująfarmy wiatrowe o szacunkowej wartości 5 mld zł i mają 19-procentowy udział wrynku wytwarzania elektrowni wiatrowych.

Spółka nie planuje na razie dalszych inwestycji w energetykę wiatrową Dariusz Kaśków, Energa

Wildzauważył, że w ostatnich latach był “gigantyczny wzrost” inwestycji wenergetykę wiatrową, bo w samym 2015 roku oddano do użytku farmy wiatrowe ołącznej mocy ponad 1,3 GW. – Trzeba mieć świadomość długiej kapitałochłonnościtego segmentu i relatywnie długiego okresu zwrotu przeprowadzanych inwestycji.Dlatego też istotne zmiany regulacyjne mogą wpływać na rentowność i wkonsekwencji naruszać zasadę ochrony praw nabytych i uzasadnionych oczekiwańinwestora – przyznał.

 

WiceministerPiotrowski informował, że PGE na koniec 2015 roku dysponowała mocą 529 MW w 12farmach wiatrowych, grupa Energa posiadała w tym samym momencie 5 farmwiatrowych o łącznej mocy 211 MW, grupa Tauron miała 4 farmy o łącznej mocy 201MW, a Enea trzy farmy o mocy 70 MW.

 

WiceprezesPGE Ryszard Wasiłek przyznał, że inwestycje w energetykę wiatrową są elementemstrategii inwestycyjnej firmy. Obecnie elektrownie wiatrowe stanowią ok. 5proc. możliwości energetycznych całej grupy (529 MW wobec 12770 MW całejprodukcji). Jednocześnie, dodał, spółka do 2020 roku chce zwiększyć mocuzyskiwaną z energetyki wiatrowej o dalsze 421 MW. Zapewnił jednocześnie, żenowa ustawa nie powinna mieć wielkiego znaczenia dla interesów całej grupy.

 

Prezes Enei MirosławKowalik zaznaczył, że jego firma jest na etapie weryfikacji dotychczasowychstrategii inwestycyjnych, a w przypadku OZE raczej planuje kupno istniejącychpodmiotów niż tworzenie nowych. Zapewniał też, że ewentualne wejście w życienowej ustawy wiatrakowej nie zaszkodzi inwestycjom spółki.

Projekt nie powinien zaszkodzić inwestycjom w energetykę wiatrową, bo "prawo nie działa wstecz" i nie będzie się demontować istniejących instalacji Andrzej Piotrowski, ME

PrezesEnergi Dariusz Kaśków zapowiedział, że jego spółka nie planuje na raziedalszych inwestycji w energetykę wiatrową, a w segmencie OZE będzie raczejstawiać na biospalarnie. O tym, że energetyka wiatrowa nie będzie istotnymelementem inwestycji spółki mówił także wiceprezes Tauronu Piotr Zawistowski.

 

PosłankaJolanta Hibner (PO) dopytywała jednak prezesów, czy rozpatrywany w Sejmieprojekt ustawy o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych na pewno nie wpłyniena ich inwestycje w energetykę wiatrową. Projekt zakłada m.in. że nowe wiatrakinie będą mogły powstawać w odległości mniejszej od zabudować mieszkalnych niż10-krotność ich wysokości wraz z turbiną.

 

Szef komisjiMarek Suski (PiS) zwrócił uwagę, że prezesi nie mogą na razie szczegółowo na topytanie odpowiadać, bo nad projektem wciąż trwają prace i nie wiadomo, jakibędzie miał on ostatecznie kształt.

 

WiceministerPiotrowski ogólnie odpowiadał, że projekt nie powinien zaszkodzić inwestycjom wenergetykę wiatrową, bo “prawo nie działa wstecz” i nie będzie siędemontować istniejących instalacji. Jednocześnie zwracał uwagę, iż źródła OZEwciąż nie są samowystarczalne energetycznie i korzystają z pomocy państwa.

Czytaj także: Ustawa odległościowa oddala osiągnięcie celów OZE na 2020 r.

 

Jak dodał,źródła OZE, takie jak wiatraki czy panele fotowoltaiczne produkują prąd tylkowtedy, gdy wieje wiatr lub świeci słońce, a gdy to nie ma miejsca, trzebaenergię dostarczać ze “źródeł dyspozycyjnych”, takich jak np.energetyka węglowa.

 

Zapowiedziałjednocześnie, że elementem strategii energetycznej obecnego rządu będziestawianie na rozproszone źródła energii. Dla rządu istotne też będzie, byinwestycje energetyczne zawierały istotny aspekt społeczny, np. dawały nowemiejsca pracy.

 

 

PAP

fot. Pixabay

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here