Ustawa odległościowa może zaszkodzić współpracy z Danią przy Baltic Pipe


Podczaswczorajszych rozmów duńskiego Premiera Danii, Larsa Rasmussena z polską PremierBeatą Szydło jednym z głównych tematów były duńskie inwestycje m. in. wsektorze wiatrowym. Duńczycy obawiają się, że projektowana ustawa wiatrakowazahamuje duńskie inwestycje w tej branży. Zaniepokojony ma być także jeden znajwiększych graczy na polskim rynku, firma Vestas.

 

Duńskiemedia relacjonując wizytę Premiera Danii w Warszawie podkreślają, że jednym znajważniejszych tematów były inwestycje duńskich firm w Polsce, w szczególnościw sektorze energii wiatrowej. Zgodnie z projektem ustawy wiatrakowej, farmywiatrowe nie będą mogły powstawać w mniejszej odległości od budynkówmieszkalnych, niż wynosi dziesięciokrotność ich wysokości wraz z wirnikiem iłopatami.

 

Duńczycy sązaniepokojeni projektem ustawy wiatrakowej, która w ich opinii skomplikuje iznacznie ograniczy możliwość budowy nowych turbin wiatrowych w Polsce.Dziennikarze z Półwyspu Jutlandzkiego przywołują tezę EuropejskiegoStowarzyszenia Energetyki Wiatrowej (EWEA). – Według stowarzyszenia, turbinywiatrowe liczą ok. 140 – 160 metrów wysokości. Nowe prawo spowoduje więc, żenowoczesne turbiny wiatrowe muszą być umieszczone w odległości co ​​najmniej1,5 km od zabudowań lub chronionego obszaru przyrody. Proponowana ustawa jestgłęboko niepokojąca. Utrudni powstawanie nowych projektów i utrudnifunkcjonowanie istniejącym turbinom wiatrowym, które nie spełniają wymogówprawnych – powiedział Giles Dickson, dyrektor zarządzający EWEA. ZdaniemDuńczyków wprowadzenie ustawy oznacza, że ​​99 procent wszystkich gruntów wPolsce może być objętych zakazem stawiania wiatraków. Ponadto kontrolainstalacji będzie wymagać wstrzymania prac wiatraka na tydzień, co uczyni jenie konkurencyjnymi.

 

Firmą, któramoże najbardziej ucierpieć na wprowadzeniu zmian w legislacji, jest duńskafirma Vestas. Podmiot ma bardzo silną pozycję w Polsce. Firma dostarczyła wubiegłym roku turbiny wiatrowe o łącznej mocy 774 megawatów.

 

Jakpodkreśla duńska prasa w zeszłym roku, Polska była drugim największym rynkiem wEuropie jeśli chodzi o zainstalowanie nowych mocy wytwórczych farm wiatrowychna poziomie 1,3 gigawatów. Polskę wyprzedziły tylko Niemcy.

 

Ustawawiatrakowa jest obecnie na etapie prac legislacyjnych, przed drugim czytaniemna posiedzeniu plenarnym Sejmu.

 

Przypominamy,że w 2013 roku, z Polski wycofała się inna duńska firma DONG Energy WindPower. PGE Polska Grupa Energetyczna i spółka zależna Energi – EnergaHydro podpisały w lutym ówczesnego roku, umowę z DONG Energy Wind Power, namocy której przejęli od duńskiej spółki portfel farm wiatrowych DONG w Polsce.

 

Obawy orozwój energetyki wiatrowej w Polsce mogą zaszkodzić staraniom polskich władz opoparcie polityczne Danii dla projektu gazociągu Baltic Pipe. Polacy chcą, abynowy gazociąg połączył Polskę i Danię, a przez to dał możliwość sprowadzeniagazu z Norwegii. Czego mogą chcieć w zamian Duńczycy? Na spotkaniu z PremierSzydło jej duński odpowiednik podkreślał, że jego kraj liczy na ułatwienia dladuńskich inwestorów. Czy chodziło mu o zniesienie ustawy, która zablokujeinwestycje branży wiatrowej w Polsce?

 

Borsen.dk/Bartłomiej Sawicki/Wojciech Jakóbik

BiznesAlert.pl

fot. Pixabay

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here