Ustawa o OZE: Energa zadowolona z poselskiej nowelizacji


Poselska nowelizacja ustawy o OZE będzie miała wpływ na normalizację sytuacji narynku zielonych certyfikatów – pisze Energa w skierowanym do mediówoświadczeniu. Według prezesa spółki zagrożeniedot. zmniejszenia popytu na kupno zielonych certyfikatów jest „irracjonalne”.

Sejm uchwalił 20 lipca nowelizację ustawy o OZE. Obecniejest ona procedowana w Senacie. Ustawa ma na celu powiązanie wysokościjednostkowej opłaty zastępczej z rynkowymi cenami praw majątkowych wynikającychze świadectw pochodzenia, czyli tzw. zielonych certyfikatów. Oznacza tozmniejszenie wysokości opłaty zastępczej z obecnych 300,03 zł/MWh do 125%rocznej średnioważonej ważnej ceny zielonych certyfikatów. Zatem już odprzyszłego roku można się spodziewać, że opłata zastępcza będzie wynosić ok. 40zł/MWh.

Według klubu PiS, który zgłosił projekt do Sejmu, ma tozmniejszyć nadpodaż zielonych certyfikatów. Takie samo stanowisko zajmujekoncern Energa, według którego nowe regulacje będą miały wpływ na normalizacjęsytuacji na rynku tych papierów wartościowych, a dotychczasowe przepisy miaływady, m.in. utrzymywanie stałego poziomu jednostkowej opłaty zastępczej.

– Cieszę się, że parlamentarzyści dostrzeglinieprawidłowości w regulacjach prawnych dotyczących energetyki i uchwalonąnowelizacją naprawiono to, co już dawno trzeba było zmienić – mówi prezesZarządu Energa SA, Daniel Obajtek. – Przyjęte rozwiązania są korzystne,umożliwią zwiększenie poziomu inwestycji – z korzyścią dla akcjonariuszy.

W skierowanym do mediów oświadczeniu spółka podkreśla, że naprzyjętą przez Sejm nowelizację ustawy o OZE trzeba patrzeć jak na „rozwiązaniesystemowe, dotyczące mechanizmu wsparcia dla wytwórców energii odnawialnej opartegona zielonych certyfikatach”. Według koncernu nowelizacja uwzględnia ponadto  interesy odbiorców energii elektrycznej,którzy ponoszą koszty systemu wsparcia dla energii odnawialnej.

– Nieprawidłowości w regulacjach prawnych dotyczącychzielonych certyfikatów były sygnalizowane od początku mojego porządkowania wGrupie Energa – mówi prezes Daniel Obajtek. – Dziwię się, że przez wiele latnic nie zrobiono, aby rozwiązać narastające, wręcz patologiczne, problemy zzielonymi certyfikatami. Jednakże, jak widać, mając argumenty, można skutecznienaprawiać regulacje prawne uelastyczniające rynek zielonych certyfikatów iporządkujące element systemu wspierania rozwoju energetyki. Kiedy przychodziłemdo Energi, zapowiadałem, że uczynię wszystko, aby firma była zarządzana sprawniei w jak najbardziej optymalny oraz racjonalny sposób. Nowelizacja ustawy OZE,procedowana ścieżką poselską, jest obecnie w Senacie i liczymy, że wkrótcemożna będzie stosować nowe uregulowania prawne w naszej grupie kapitałowej.

Prezes Obajtek dodaje, że zagrożenie dot. zmniejszeniapopytu na kupno zielonych certyfikatów jest „irracjonalne”

– Nie podzielamy obaw, że po nowelizacji nasza spółka,sprzedająca energię, będzie realizować obowiązek umorzeniowy przez obniżonąustawowo opłatę zastępczą, a nie poprzez umarzanie zielonych certyfikatów –mówi Jarosław Dybowski, prezes Energa Obrót SA. – Formułowane zagrożenie jestirracjonalne. Przecież, umorzenie certyfikatów (PM) to nie tylko oszczędnośćrzędu 25% wartości (w stosunku do opłaty zastępczej), ale także zmniejszeniewartości akcyzy o 20 zł, za każde umorzone PM. Przy obecnej cenie 33 zł/MWh zaPM, umorzenie da więc oszczędność rzędu 28 zł/MWh (w stosunku do opłatyzastępczej). Zatem, która spółka obrotu pozwoli sobie na taką rozrzutność? Napewno nie Energa.

Warto wspomnieć, że według informacji pozyskanych przezserwis WysokieNapiecie.pl, to właśnie Energa inspirowała powstanie poselskiegoprojektu, który w błyskawicznym tempie, w ciągu około tygodnia, zostałauchwalona przez Sejm.

 

 

REO.pl

fot. Energa

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here