Trump opuszcza Paryż, USA opuszczają węgiel


Wdniu w którym Donald Trump ogłosił, że Stany Zjednoczone zamierzają wycofać sięz porozumienia w Paryżu, zamknięto trzy elektrownie węglowe na wschodnimwybrzeżu.

Decyzja o zamknięciuelektrowni w New Jersey, podjęte przez koncern PSEG zapadły już dawno temu, aletak się złożyło, że termin ich likwidacji przypadł właśnie 1 czerwca 2017. PSEGogłosił, że stawia na gaz (którego ceny w USA zeszły właśnie do rekordowoniskich poziomów) i nie będzie więcej inwestował w elektrownie węglowe.

Ostateczne wyjście USA zporozumienia klimatycznego w Paryżu z powodów proceduralnych może potrwać icztery lata. Ale niewątpliwie decyzja Donalda Trumpa, potępiona przezprzywódców zachodniej Europy, wywoła trudne do przewidzenia implikacjepolityczne. Jedno jest pewne – choć klimat generalnie się ociepla, to klimatmiędzy USA a UE ulegnie silnemu ochłodzeniu.

Po pierwsze samoporozumienie w Paryżu jest dokumentem bardzo elastycznym – państwa samewyznaczają sobie cele ograniczenia emisji i nie ma żadnych mechanizmówkontroli. Nie ma więc bezpośredniego przełożenia na politykę gospodarczą.Większe znaczenie dla gospodarki będzie miała decyzja o uchyleniu ObamowskiegoClean Power Plan, który miał wyznaczyć poszczególnym stanom cele ograniczeniaemisji. Ale i to nie zmieni prostego faktu – w USA węgiel, tak jak zresztą iatom, przegrywa konkurencję z tanim gazem i tanimi źródłami odnawialnymi. Teostatnie korzystają z rozmaitych ulg w podatkach federalnych, których Trumpzresztą wcale nie zamierza uchylać, bo natrafiłby na opór także u Republikanów.Do tego dochodzi wsparcie na poziomie poszczególnych stanów.

Boom na gaz łupkowyskuteczniej wypiera węgiel z miksu energetycznego USA niż jakiekolwiek umowymiędzynarodowe. Zaś wiele stanów USA ma znakomite warunki do rozwoju OZE –Teksas i  środkowy Zachód przodują wrozwoju energetyki wiatrowej, fotowoltaika rozwija się doskonale na słonecznympołudniowym zachodzie i w Kalifornii.

Według raportu DepartamentuEnergii obie te najlepiej rozwijające się technologie OZE zatrudniają już 475tys. ludzi. Ze świeżutkiego raportu IRENA – Międzynarodowej Agencji EnergiiOdnawialnej wynika, że sektor OZE zatrudnia w USA 777 tys. ludzi. Dlaporównania – w elektrowniach węglowych i kopalniach pracuje ok. 160 tys.Wycofanie się z umowy w Paryżu to ukłon w stronę  „węglowych” stanów tzw. Pasa Rdzy, któryzapewnił Trumpowi zwycięstwo w wyborach. Ale wskaźniki ( zaczerpnięte z raporturenomowanego Columbia University) są nieubłagane.

93 proc. węgla wydobywanegow USA służy do produkcji prądu. Od 2005 udział węgla w miksie energetycznym USAspadł z 50 do 30 proc. – Myślę, że nachodząca dekada będzie jedną z najlepszych, jakie mieliśmy – mówił w  2011 r. Steve Leer, szef firmy Arch Coal.

Wydobycie węgla w 2011sięgało 1,2 mld ton, w 2016 to niecałe 800 mln ton. Pracę w górnictwie węglastraciło ponad 60 tys. ludzi.

Węgiel jest wypierany nietylko przez gaz i OZE, ale także traci na znaczeniu wskutek spadku popytu naprąd w ogóle. W 2016 USA konsumowały mniej energii elektrycznej niż w 2007r. Oile początkowo był to skutek kryzysu, w 2009 zużycie prądu spadło o 4 proc.Gospodarka USA podniosła się stosunkowo szybko, ale zużycie prądu już nie. Od2007 r. wzrost PKB wyniósł 12 proc, ale w 2016 Amerykanie zużyli mniej prąduniż 8 lat wcześniej. I ten trend trwa. W 2016 wzrost PKB to 1,6 proc. a zużycieenergii spadło o 1,2 proc.

Kolejny punkt to pieniądze.Węgiel przestał cieszyć się sympatią inwestorów na Wall Street. Zeszły rok przyniósłbankructwo kilku spółek górniczych w USA. Kapitalizacja czterech największychfirm węglowych spadła z 35 mld dol w 2011 r. do poniżej miliarda w 2016 r. Jużza kilka dni w północnej Wirginii otwarta zostanie nowa kopalnia węgla, ale nieenergetycznego, lecz koksującego.

Według nieoficjalnychinformacji mediów w USA szefowie kluczowych spółek węglowych zachęcali Trumpado do pozostania w porozumieniu paryskim a jednocześnie do zwiększenie środkówna czyste technologie węglowe, zwłaszcza CCS. Ale budżet badawczy Departamentu Energii został ścięty „po całości”– wydatki na badania w CCS spadną w 2018 r. ze 200 mln dol. do 31 mln.Inwestorów nie zachęca też spektakularne fiasko elektrowni w Kemper, gdziewykorzystuje się technologię zgazowania węgla IGCC. Kosz budowy tej jednostkiwzrósł z planowanych 2 do 7 mld dol, co zrujnowało jej wskaźniki finansowe.

Kolejny punkt to to stykbiznesu z wizerunkiem. Coraz więcej amerykańskich korporacji chce uchodzić za„zielone”, wyznacza więc sobie wskaźniki zużycia prądu z OZE, do 100 proc.łącznie.  Są wśród nich Google, Apple, Walmart, Coca-Cola, DowChemicals, Johnson&Johnson. Korporacje podpisują więcumowy z producentami energii z OZE. Google ma już podpisane umowy na 1861 MW,Amazon na 1100, Facebook na 240, General Motors 114. To wciąż nie jest znaczącyudział, ale ciągle rosnący.  Notabeneinteresujące będzie obserwowanie, czy międzynarodowe korporacje zacznąwyznaczać takie cele swoim spółkom- córkom w innych krajach, także w Polsce.

W otoczeniu Donalda Trumpanie brakuje ludzi, którzy świetnie zdają sobie sprawę, że pewnych trendów nieda się odwrócić. Należy do nich m.in. jego główny doradca ekonomiczny GaryCohn, który stwierdził, że przyszłość amerykańskiej energetyki to gaz, wiatr isłońce.

Kto ma wpływ na Trumpa? O tym w dalszej części artykułu na WysokieNapiecie.pl

fot. Pixabay

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here