TRMEW: Pierwsze aukcje OZE zakończone fiaskiem


30 grudnia 2016 w godzinach 9.00-17.00 odbyła sięaukcja oznaczona numerem AZ/4/2016, w której mogły uczestniczyć elektrowniewodne spełniające wyznaczone kryterium stopnia wykorzystania mocyzainstalowanej. Towarzystwo Rozwoju Małych Elektrowni Wodnych (TRMEW) oceniaprzygotowanie i przebieg aukcji oraz działania organów odpowiedzialnych za jejprzeprowadzenie zdecydowanie negatywnie.

 

Ocenadziałania IPA

Poważne problemy techniczne związane z funkcjonowaniem InternetowejPlatformy Aukcyjnej (IPA) spowodowały, że wielu zarejestrowanych w niej wytwórcównie mogło złożyć ofert w trakcie trwania aukcji. Problemy techniczne polegały m.in.na braku możliwości zalogowania się do IPA, samoczynnym wylogowywaniu uczestnikówaukcji z systemu, urywaniu się łączności z IPA sygnalizowanym komunikatami owystępujących błędach (500, 503 Service Unavailable; ApacheTomcat/8.0.28 – Error report), brakumożliwości swobodnego przechodzenia pomiędzy poszczególnymi zakładkami IPA, brakumożliwości zapisania stanu oferty i jej wydrukowania w celu weryfikacjipoprawności jej podpisania oraz całkowitym zanikaniu dostępu do strony, naktórej umieszona jest platforma.

 

W czasie trwania aukcji przedstawiciele TRMEWwielokrotnie informowali Urząd Regulacji Energetyki (URE) o istotnychproblemach w komunikacji z IPA w aukcji nr 4, w której udział brały elektrowniewodne. Po otrzymaniu takich sygnałów, Prezes URE powinien był podjąć odpowiedniedziałania, np. przedłużyć aukcję lub odwołać ją, wskazując kolejny termin.Tymczasem brak reakcji URE spowodował, nierówne traktowanie przedsiębiorców uprawnionych do udziału w aukcji –niektórym startującym udało się złożyć oferty, innym nie.

Niestabilność pracy orazokresowe braki w komunikacji z IPA, leżące po stronie organizatora aukcji,czyli URE, spowodowały, że wytwórcy przy zachowaniu należytej staranności wtrakcie składania ofert, z przyczyn całkowicie od siebie niezależnych nie mogliskutecznie dokończyć procesu ich składania oraz pozbawieni zostali możliwości ichmodyfikowania, a często również złożenia podpisu. Ostatecznie w aukcji nr 4wytwórcom udało się złożyć zaledwie 49 ofert. Z szacunków TRMEW wynika, że wytwórców,którym się to nie udało było dwu- a nawet trzykrotnie więcej, choć dokładnymidanymi o zaakceptowanych deklaracjach i wpłaconych kaucjach, które wskazywałybyna liczbę potencjalnych uczestników aukcji dysponuje jedynie URE.

 

Konsekwencją niestabilnościdziałania platformy były również błędy popełniane przez wytwórców zmuszonych do składania ofert w pośpiechu i napięciu,gdyż w każdej chwili mogli zostać wylogowani z systemu. Prawdopodobnie jednym ztakich fatalnych błędów jest przykład wytwórcy, który w koszyku nr 4 złożyłofertę z ceną 30 zł/MWh wyprodukowanej energii. W warunkach poprawnegodziałania platformy, po zapisaniu oferty, ale przed jej ostatecznym wysłaniemwytwórca miałby szansę sprawdzenia i ewentualnej weryfikacji zapisanej oferty.W warunkach, jakie panowały w dniu aukcji wytwórcy nie mieli takiej możliwości,bo w każdej chwili mogli utracić komunikację z platformą. Ponadto, gdyby IPAdziałała poprawnie przez cały czas trwania aukcji, pechowy uczestnik aukcjimógłby wycofać złożoną ofertę i ewentualnie złożyć nową. Jest bardzo małoprawdopodobne, aby ta procedura udała się komukolwiek 30 grudnia.

 

Ocena działań URE

 

Działania URE przed, wtrakcie i po aukcji, oceniamy bardzo krytycznie. Przed aukcją Urząd niezwykle rygorystyczniepodchodził do weryfikacji danych składanych przez wytwórców w deklaracjach oprzystąpieniu do aukcji, dotyczących istniejących instalacji. Zapisany wustawie o OZE przepis, mówiący o deklaracji jest dość ogólny. Urząd nieprzygotował wzoru deklaracji o przystąpieniu do aukcji, a składane samodzielnieprzez wytwórców uznawał często za niepoprawne np. ze względu na zbyt wąskizakres podanych przez przedsiębiorcę informacji, choć ustawa nie precyzuje, codokładnie powinno się w deklaracji znajdować.

 

Ponadto Urząd dopuszczał doaukcji wyłącznie zatwierdzone przez siebie (i to dwukrotnie, raz w formiepapierowej, raz elektronicznej) deklaracje. Deklaracja jest formą mającego mocprawną oświadczenia i Urząd nie powinien ingerować w ich treść. A jednak czyniłto na zasadzie uznaniowości. Z uwagi na niedostatek czasu i nieistnienie odpowiednichprocedur zdarzały się przypadki braku możliwości złożenia wyjaśnień dotyczącychinstalacji zgłaszanych do aukcji oraz odrzucania przez Urząd deklarowanychprzez wytwórców informacji o stanie faktycznym (np. w kwestii ustaleniapoprawnego okresu wsparcia przysługującego instalacji). W przypadku brakupozytywnej weryfikacji złożonej deklaracji wytwórca nie miał możliwościodwołania się od decyzji Urzędu.

 

Ponadto, w przypadkuistniejących instalacji Prezes URE wymagał wymiany koncesji przez wszystkichuczestników aukcji (gdy były wydane przed wejściem w życie ustawy o OZE) tylkoze względu na fakt, że w dotychczasowych koncesjach źródła wytwórcze określanomianem “odnawialnego źródła energii”, a nie “instalacji OZE”,jak nazywa je ustawa. Przykładów takich utrudnień i niepotrzebnych barier możnawymieniać mnóstwo.

 

URE jest także autoremregulaminu aukcji, w którym nie przewidziano jasnych procedur gwarantującychzabezpieczenie interesów uczestników aukcji w sytuacji, jaka miała miejsce 30 grudnia.Źle przygotowana została platforma, choć czasu na jej przygotowanie było wystarczającodużo. Fakt, że system został nadmiernie obciążony próbą złożenia zaledwie około400 ofert świadczy o niefachowości jego wykonania. Negatywnie oceniamy również brakjakiegokolwiek oficjalnego komunikatu ze strony Prezesa URE po zgłoszeniu przezwytwórców informacji o awarii platformy oraz zignorowanie zaistniałychproblemów i ogłoszenie wyników aukcji na podstawie losowo przyjętych przez IPAofert, a także brak jakichkolwiek oficjalnych wyjaśnień w tej sprawie, wszczególności skierowanych do poszkodowanych wytwórców.    

 

Jedynym działaniem URE,które możemy uznać za godne pochwały było zorganizowanie szkoleń dlauczestników aukcji. Szkoda, że nie poinstruowano na nich wytwórców jakkorzystać z niesprawnej platformy. 

 

Ocena działań Ministerstwa Energii

 

Problem fiaska aukcji w 2016 roku nie wynika jednakwyłącznie z przyczyn zawinionych przez URE. Odpowiedzialność za porażkę ponosi również,a może nawet przede wszystkim Ministerstwo Energii. Wszystkie rozporządzeniadotyczące aukcji wydane zostały z kilkumiesięcznym opóźnieniem. Zgodnie zustawą o OZE rozporządzenia dotyczące aukcji w 2016 roku powinny być wydane dokońca sierpnia. Tymczasem tekst aktu w sprawie ceny referencyjnej zostałopublikowany 27 października, rozporządzenie w sprawie ilości i wartościenergii w aukcjach oraz w sprawie ich kolejności 15 listopada, a w sprawiesposobu obliczania pomocy publicznej dopiero 5 grudnia! Warto przy okazji zauważyć,że proceder opóźnień w ogłaszaniu tekstów rozporządzeń wykonawczych jest nadalstosowany przez Ministerstwo. Rozporządzenie w sprawie ilości energiizaplanowanej do sprzedaży w aukcjach w roku 2017 jest nadal niegotowe, choć zgodniez ustawą, Rada Ministrów powinna była wydać je najpóźniej do 31 października2016.

 

Wspomniane opóźnieniaspowodowały konieczność zorganizowania aukcji w ostatnim dniu roboczym roku2016, który okazał się jedynym możliwym terminem jej przeprowadzenia. PrezesURE oczekiwał na wejście w życie rozporządzenia w sprawie ilości energii ikolejności przeprowadzenia aukcji, aby ogłosić aukcje 30 dni przed ichprzeprowadzeniem. Efektem zorganizowania aukcji tak późno był brakmożliwości ich unieważnienia i powtórzenia w innym terminie w tym samym roku,co w sytuacji zaistniałych problemów technicznych IPA powinno było nastąpić.

 

Do innych skutkówprzekroczenia ustawowych terminów wydawania rozporządzeń będą należeć błędy wytwórcóww wyliczaniu pomocy publicznej, jakich można się spodziewać w efekcie zbytkrótkiego czasu na zapoznanie się z bardzo trudnym i nie do końca precyzyjnym rozporządzeniem.O skali trudności może świadczyć fakt, że stworzony przez Zarządcę Rozliczeńkalkulator pomocy publicznej zawierał błędy i modyfikowany był aż trzykrotniepo jego udostępnieniu wytwórcom. Do tego dochodziła konieczność uwzględniania przezwytwórców w swoich kalkulacjach nowej ceny kwartalnej Prezesa URE, którejtermin publikacji przypadał na dwa dni przed aukcją.

 

Minister Energii jako projektodawcaregulacji dotyczących systemu aukcyjnego odpowiedzialny jest również za licznebłędy legislacyjne w ustawie o OZE, które przyczyniły się do niepowodzeniaaukcji. Tylko niektóre z nich to:

 

·        brak uwzględnienia trybuzaskarżenia rozstrzygnięć aukcyjnych;

·        niespójność przepisów art. 79 i 39ustawy, której konsekwencją jest błąd merytoryczny uniemożliwiającywytwórcom migrującym do systemu aukcyjnego z systemu certyfikatów wykorzystaniepełnej puli środków wyznaczonej w art. 39 przez wartość maksymalnej pomocypublicznej w łącznym okresie wsparcia. Skutkiem tego jest nierówne traktowaniepodmiotów poprzez uprzywilejowanie wytwórców dłużej korzystających zsystemu aukcyjnego względem tych, którzy dłużej korzystali z systemucertyfikatów;

·        istnienie koszyka aukcyjnegodedykowanego elektrowniom wodnym, który nie spełnia swojego celu, gdyż ponad dwietrzecie istniejących obiektów w latach suchych nie spełnia wymaganego w tymkoszyku stopnia wykorzystania mocy;

·        niespójność ustawy w zakresieprzepisów dotyczących trybu przeprowadzania aukcji interwencyjnej, czegokonsekwencją było wycofanie się Ministra Energii z procedowanego projekturozporządzenia w sprawie aukcji interwencyjnej jako aukcji technologicznej przeznaczonejdla małych elektrowni wodnych.

 

Oczekiwaniawytwórców

W wyniku zaistniałych problemów z aukcjąprzeprowadzoną 30 grudnia 2016, TRMEW zwróciło się do Prezesa URE z wnioskiem, by Urząd na podstawie art. 64§ 2 k.p.a. wezwał do usunięcia braków formalnych ofert wszystkich wytwórców,którzy do dnia przeprowadzenia aukcji złożyli deklarację o przystąpieniu doaukcji i deklaracja ta została zaakceptowana w systemie IPA oraz wpłacilikaucję umożliwiającą złożenie oferty. Niezależnie od działań TRMEW, częśćwytwórców, którym nie udało się zakończyć procesu składania oferty złożyła doPrezesa URE, jeszcze przed rozstrzygnięciem aukcji, wnioski o możliwośćdokończenia procedury na podstawie art. 58 k.p.a. Poszkodowani w aukcjiwytwórcy czekają na ich rozpatrzenie. Biorąc pod uwagę fakt, że wolumen i pulaśrodków w aukcji nr 4 nie zostały wyczerpane, uznanie dodatkowych ofert niewydaje się rodzić problemów. W przypadku odmowy uznania wnioskówwytwórców aukcja zakończy się procesami sądowymi, co jeszcze bardziej pogorszyjej ocenę. Skutkiem podważenia wyników aukcji w procesach sądowych będzieograniczenie szans na uzyskanie finansowania nowych projektów, które wygrałyaukcję oraz niepewność wytwórców w istniejących instalacjach, którzy mogąobawiać się konieczności zwrotu pomocy publicznej, którą otrzymają w systemieaukcyjnym.

Oprócz oczekiwania na decyzję URE w sprawie wnioskówposzkodowanych wytwórców wszyscy czekamy również na wyjaśnienia dotyczące tego,co dokładnie wydarzyło się z IPA 30 grudnia. Czekamy też na dalsze krokiMinisterstwa Energii, które deklarowało zamiar umożliwienia migracji z systemuzielonych certyfikatów do systemu aukcyjnego 80 procent wolumenu wytwórczegoistniejących MEW. Na razie z systemu zielonych certyfikatów udało się wydobyćzaledwie 49 instalacji spośród ponad 670 obiektów MEW do 1 MW, którepotencjalnie mogłyby wziąć udział w aukcji. Być może rozwiązaniem, któreuspokoiłoby poszkodowanych wytwórców byłaby kolejna aukcja zorganizowana w nieodległymterminie, która umożliwiłaby złożenie ofert wszystkim tym, którzy nie zdołalitego zrobić z przyczyn technicznych 30 grudnia 2016.

 

Trzeba jednak pamiętać, że większość istniejącychinstalacji MEW nie przystąpiła do grudniowej aukcji nie z powodu kłopotów zplatformą, ale ze względu na ryzyko niespełnienia stopnia wykorzystania mocy(SWM), wymaganego w koszyku aukcyjnym dedykowanym hydroenergetyce. Przypomnijmy, że ponad dwie trzecieistniejących obiektów w latach suchych nie spełnia wymaganego kryterium i jestto wynikiem działania czynników naturalnych (stanów wód w rzekach), a nietechnologicznych, więc jest zupełnie niezależne od wytwórców. Przystąpienie doaukcji byłoby dla nich w takiej sytuacji bardzo ryzykowne, ze względu naniezwykle surową sankcję za nieuzyskanie weryfikowanego co roku SWM, polegającąna zwrocie otrzymanej pomocy publicznej powiększonej o odsetki oraz ze względuna bardzo wąski katalog odstępstw od wymierzenia tej sankcji. Zapewnieniemożliwości migracji do systemu aukcyjnego elektrowniom wodnym, które niezdecydowały się na udział w grudniowej aukcji wymaga jednak zmian w ustawie oOZE modyfikujących niefortunny koszyk lub likwidujących nieścisłości wregulacjach dotyczących aukcji interwencyjnej.

 

 

Ewa Malicka, Wiceprezeska Zarządu TRMEW

fot. Pixabay

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here