Tomek Lipiński: Tyle przed nami, co za nami

Przyszłość kołem się toczy

fot. unsplash.com, David Marcu

Rower. Tym angielskim słowem oznaczającym wędrowca nazwaliśmy jeden z najgenialniejszych wynalazków ludzkiego umysłu. Baron Karl von Drais wymyślił około roku 1815 ramę na kołach, na której można było usiąść i jechać, odpychając się nogami od ziemi. Stopniowo ulepszana, zyskała pedały, łańcuch napędowy, stając się dzisiejszym rowerem. Nazwę zapożyczyliśmy od pewnej firmy produkującej te pojazdy w Anglii – Rover. Tak, to ta sama, która dała światu Land Rovera. Od wynalezienia roweru minęło jakieś sto i pięćdziesiąt lat. Zawsze mnie zdumiewało, że na wymyślenie czegoś tak prostego trzeba było czekać do rewolucji przemysłowej, choć rower niewiele ma wspólnego z maszyną parową.

Dwa koła umieszczone jedno za drugim w tej samej płaszczyźnie, prostopadle do ziemi, do tego rama z siodełkiem, kierownicą i korbą, poruszaną zazwyczaj nogami, której ruch przenosi się na koło łańcuchem, paskiem lub wałkiem napędowym. Grawitacja wystarcza, by ten obiekt, wprawiony w ruch, zachowywał równowagę dzięki efektowi żyroskopowemu. I już. Jest taki rodzaj maszyn, zwanych maszynami prostymi: dźwignia, kołowrót, przekładnia, bloczek, równia pochyła, klin i śruba. Ludzie znają je od niepamiętnych czasów. Rower jest sumą kilku maszyn prostych. Można go było wynaleźć 10 tysięcy lat temu.

Dwa tysiące lat temu Rzymianie wymyślili beton, który przewyższa jakością wszystko, co jesteśmy w stanie wyprodukować dziś.

Nie wiadomo, jak długo jesteśmy na Ziemi. Coraz więcej dowiadujemy się o swoim pochodzeniu. Początki rozumnej, ludzkiej działalności przesuwane są coraz dalej wstecz. Już pewne jest, że czas ten liczy się wieloma dziesiątkami, jeśli nie setkami tysięcy lat. Dwa tysiące lat temu Rzymianie wymyślili beton, który przewyższa jakością wszystko, co jesteśmy w stanie wyprodukować dziś. Ich beton nie ulega erozji, przeciwnie – im dłużej wystawiony jest na działanie sił przyrody, tym lepiej i silniej się związuje. Jest też wodoodporny. Dlaczego musieliśmy wynaleźć gorszy beton od nowa, całkiem niedawno? To proste: zapomnieliśmy! Tak, jak o betonie, zapomnieliśmy o bardzo wielu wynalazkach.

Nie wiemy, w jaki sposób przed wieloma tysiącami lat obrabiano kamień. Ale obrabiano go tak dobrze, że dziś mielibyśmy problem z powtórzeniem tego dzieła. Nie znamy tej technologii, której używano na całym świecie. Dlatego usiłujemy często przypisać jej pochodzenie kosmitom, co według mnie znieważa nas, ludzi. Pracując nad tym przez wiele dziesiątków tysięcy lat, byliśmy w stanie wypracować sami te sposoby, bez konieczności uciekania się do sił nadprzyrodzonych lub gości z kosmosu. Stonehenge, piramidy, miasta Inków, wielkie okrągłe kule z kamienia w dorzeczu Amazonki. Umieliśmy budować z kamienia tak, jak dziś już nie umiemy. Zapomnieliśmy.

Nikt mnie dziś nie przekona, że oprócz tych historycznych cywilizacji, które znamy, nie istniały znacznie starsze, rozwinięte i dysponujące technologiami, których nie pamiętamy.

O ilu jeszcze wynalazkach zapomnieliśmy? Ba! Wycinka puszczy amazońskiej i zdjęcia satelitarne ujawniły niedawno to, co przypuszczałem od dawna: w samym środku Amazonii istniała cywilizacja składająca się z wielu dużych miast, później pochłonięta przez puszczę. Tak zwani amazońscy dzicy to najpewniej niedobitki tej wysokiej cywilizacji, o której już tylko wspominają w swoich legendach. Nikt mnie dziś nie przekona, że oprócz tych historycznych cywilizacji, które znamy, nie istniały znacznie starsze, rozwinięte i dysponujące technologiami, których nie pamiętamy. Jest na to zbyt wiele dowodów, jak choćby stare mapy pokazujące Antarktydę bez pokrywy lodowej. Są niemożliwe, ale istnieją.

A jednak to człowiek całkiem współczesny wymyślił to genialne w swej prostocie urządzenie, bez którego nie sposób sobie dziś wyobrazić świata; podobnie jak nie można go sobie wyobrazić bez komputerów, satelitów i nanotechnologii. Chyba że pewnego dnia w lodzie Grenlandii albo gdzieś pod kamieniem znajdziemy prehistoryczny rower, o którym zapomnieliśmy jak o rzymskim betonie. Nie zdziwiłbym się nawet, gdyby był to rower elektryczny.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here