Zegar zagłady odlicza, czasu zostało niewiele

28.01.2018

Zegar Zagłady już wkrótce może wybić północ. Właśnie przestawiono jego wskazówki. Eksperci oceniający problem związany z zagładą ludzkości są zdania, że brakuje nam już niewiele. Nie tylko kryzys nuklearny, ale także klimatyczny staje się problemem. I to problemem nie do rozwiązania. Naukowcy od lat biją na alarm, ale jak razie, nic się nie dzieje. A zegar tyka - alarmuje redakcyjny specjalista w dziedzinie zmiany klimatu - Hubert Bułgajewski




Godzina zero coraz bliżej

Zegar Zagłady (ang. Doomsday Clock) jest symbolicznym zegarem pokazującym godziny i minuty, które pozostały do wybicia północy – momentu, kiedy dojdzie do zagłady ludzkości, końca świata. 25. stycznia 2018 r. Robert Rosner, prezes zarządu Bulletin of the Atomic Scientists, razem z fizykiem Lawrencem Kraussem przestawili zegar. Teraz pokazuje on dwie minuty do północy. Rok temu były to dwie i pół minuty. Ostatni raz taka sytuacja, kiedy ów zegar pokazywał za dwie minuty dwunasta miała miejsce ponad pół wieku temu, w 1953 r. Wówczas rywalizujące w czasie zimnej wojny mocarstwa przeprowadziły szereg testów broni termojądrowej.


Krótka historia zegara

Zegar powstał i prowadzony jego od 1947 roku przez zarząd Bulletin of the Atomic Scientists na Uniwersytecie Chicagowskim. Jego pierwotnym celem było pokazanie, jak blisko nuklearnej zagłady znajduje się świat. Po zakończeniu II wojny światowej rozpoczął się wyścig zbrojeń i tzw. zimna wojna, gdzie dwa mocarstwa: Związek Radziecki i Stany Zjednoczone rywalizowały ze sobą militarnie, koncentrując się na rozwoju, mającego militarny charakter, programu atomowego. Co jakiś czas dochodziło do kryzysów i sytuacji, które mogły nieopatrznie doprowadzić do wojny nuklearnej. Z czasem jednak zegar zagłady został obarczony także innymi problemami, wciąż jednak skupiając się na broni masowego rażenia.

Kiedy ZSRR upadł, zakończyła się zimna wojna i związany z nią wyścig zbrojeń, zmienił się czas, jaki pokazuje zegar. W 1991 r. USA i Rosja podpisały  START – układ o redukcji ilości głowic nuklearnych. Wtedy zegar wskazywał czas, w historii najdalszy od północy, dokładnie 11:43. Niestety, w kolejnych latach problem wrócił. Do grona atomowego klubu dołączyły takie państwa jak Indie i Pakistan, rósł także potencjał technologiczny broni masowego rażenia.

W 2007 roku doszło nowe, niebrane wcześniej pod uwagę zagrożenia – globalne ocieplenie i niszczącą ekosystemy działalność ludzkiej cywilizacji. Ostatnie 10 lat, to sukcesywne przybliżanie się do godziny zero – momentu, kiedy dojdzie do zagłady w takiej czy innej postaci. Przyczyną ciągłego zbliżania się do godziny dwunastej, były stale narastające problemy polityczne na arenie międzynarodowej, a przede wszystkim problem globalnego ocieplenia – braku działań mających na celu rozwiązanie tego problemu.


Za dwie minuty koniec świata

Co wpłynęło na ostatnią decyzję ekspertów z Bulletin of the Atomic Scientists?  Przede wszystkim stary problem – wojna nuklearna. Od kilkunastu miesięcy narasta problem związany z rozwojem programu jądrowego w Korei Północnej. Reżim Kim Dzong Una przeprowadził szereg pomyślnych testów rakiet balistycznych i podziemnych prób nuklearnych. Do tego dochodziła reakcja amerykańskiego prezydenta, który zamiast starać się łagodzić sytuację, prowokował swoimi wypowiedziami i wpisami na Twitterze Koreę Północną do dalszych kroków w szalonym rozwoju arsenału jądrowego. Pewna poprawa przyszła na sam koniec 2017 r., kiedy Kim Dzong Un w swoim orędziu wyraził chęć podjęcia rozmów z władzami Korei Południowej. Od tamtego momentu Korea Północna nie prowadzi żadnych działań wskazujących na ryzyko wybuchu wojny. Ale ten (chyba chwilowy) obrót sytuacji na Półwyspie Koreańskim i mogące załagodzić sytuację zimowe igrzyska olimpijskie, nie wpłynęły na decyzję ekspertów z Bulletin of the Atomic Scientists.


Globalne ocieplenie poważnym zagrożeniem, nie mniejszym od broni jądrowej

Przede wszystkim problem stanowi globalne ocieplenie, które pojawiło się na zegarze ponad 10 lat temu. Od lat problem narasta i patrząc na rozgrywającą się sytuację nie widać, by miał on zostać rozwiązany. Sytuacji nie zmieniło nawet Paryskie Porozumienie Klimatyczne, bo emisje CO2 wciąż są wysokie, a według niedawnych szacunków nawet wzrosły. Świat ma oczywiście wiele innych problemów, jak np. wojny z użyciem technologii informatycznych.

Zegar tyka, naukowcy od lat ostrzegają świat przed zagładą. O ile problemy polityczne związane z bronią masowego rażenia dałoby się w miarę łatwo powstrzymać, bo przecież takie sytuacje miały miejsce, to z globalnym ociepleniem jest już inna sytuacja. Globalne ocieplenie to proces z zakresu zmian w fizyce klimatu, nie tak łatwy do opanowania. Zatrzymanie emisji CO2 nie odłączy zmiany klimatu z wtyczki. Nie da się jej zatrzymać jednym podpisem traktatu pokojowego.


Naukowcy krzyczą od dawna

I właśnie tu pojawia się bolączka naukowców, że klimat zaczyna powoli wkraczać w fazę, w trakcie której zatrzymanie postępujących zmian może okazać się niezwykle trudne, a nawet niemożliwe. Naukowcy od lat ostrzegają o problemie. Robią to na wiele sposobów. Prowadzą wykłady, sympozja naukowe, piszą raporty naukowe do prestiżowych czasopism. Ich relacje pojawiają się na łamach wielkich gazet, jak The Guardian. Czasem też ich głos można usłyszeć w mediach. Sęk w tym, że w przypadku mediów czas antenowy jest dość krótki, a i nie wszyscy naukowcy mają możliwość głośnej wypowiedzi.

W listopadzie 2017 r., ponad 15 tysięcy naukowców ze 184 krajów wydało ostrzeżenie dla ludzkości. Naukowcy oświadczyli, że z powodu naszego nadmiernego zużycia zasobów stoimy w obliczu powszechnej nędzy i katastrofalnej utraty bioróżnorodności. Naukowcy ostrzegają, że czas ucieka: Wkrótce będzie za późno, by zmienić kurs naszej wadliwej trajektorii. W polskich mediach także możemy gościć naukowców, którzy mówią o problemie. Takie stacje jak TVN czy Polsat czasem zapraszają do siebie naukowców i  ekspertów, którzy chcą powiedzieć o istniejących zagrożeniach. M.in. Marcina Popkiewicza, autora książki Świat na rozdrożu. Niestety, w kilka minut trudno jest opisać czyhające niebezpieczeństwa. A tak ważne tematy nie są poruszane w programach o wysokiej oglądalności, w czasie których na dany temat można by poświęci więcej antenowego czasu.   

Dlaczego tak się dzieje? Ludzie nie chcą wiedzieć o problemie, bagatelizują go. O ile ekscytujemy się politycznymi szaleństwami na arenie międzynarodowej, to niespecjalnie przejmujemy się ambicjami militarnymi USA i Rosji, wierząc, że i jedni i drudzy nie skoczą sobie do gardeł, bo są rozsądni. A problem klimatu jest kompletnie bagatelizowany – zarówno przez polityków, zwykłych ludzi, a nawet przez niektórych naukowców, umniejszających rangę sprawy.

O reakcji na problem katastrofy klimatycznej, która zajmuje coraz więcej miejsca w zegarze zagłady, w następnym artykule "Zegar tyka. Nas wszystkich" do przeczytania obecnie na REO.pl


Źródła: https://thebulletin.org/2018-doomsday-clock-statement,

http://www.ehn.org/capitalism-and-our-environmental-collapse-2521833465.html

 


 Hubert Bułgajewski / REO.pl


ilustr. You Tube




 

Facebook Twitter Twitter

Serwis www.reo.pl korzysta z plików cookies (tzw. ciasteczka).

Więcej informacji o tym jakich cookies używamy, oraz jak nimi zarządzać, znajdziesz po kliknięciu w „więcej”.