Recykling, czyli świadomy obieg materii

02.11.2017

Michał Karliński o paradoksie plastiku i folii w recyklingu. Dobrym krokiem byłoby produkowanie trwalszych toreb, co zachęciłoby do ich wielokrotnego użycia. Niby uważa się tworzywa za wyrób, który przetrwa setki lat, jednak nie są one wystarczająco trwałe, by je stosować ponownie, z zachowaniem np. właściwości konstrukcyjnych. Zwiększenie trwałości wyrobów zmniejszyłoby ilość generowanych odpadów!



O co chodzi?

Recykling to hasło coraz popularniejsze. Popularności jego sprzyja wzrost zamożności społeczeństwa. Słowo to niesie za sobą również niechęć, wiążącą się koniecznością myślenia i dodatkowych działań.
Recykling to nic innego jak obieg materii w postaci wyrobów, wcześniej wypuszczonych na rynek. Recykling głównie kojarzy się z opakowaniami. Słusznie, gdyż każdy wyrób jest pakowany. Z jednej strony gwarantuje to bezpieczeństwo np. materiałów spożywczych, z drugiej generuje pokaźne ilości odpadów. Ilość odpadów wzrasta wraz z konsumpcją. Jednak odpady to również wyroby, które się przestarzały, zepsuły, straciły funkcjonalność, przeterminowały się. Powinniśmy mieć nieco inne podejście do sprawy. Musimy dbać o maksymalne wykorzystanie wyrobów na rynku, jak i o racjonalną i selektywnie prowadzoną zbiórką wszelkich odpadów.

Kogo to dotyczy?
Problem dotyczy każdego z nas! Jednak warto podejść do niego dzieląc beneficjentów problemu na dwie kategorie.
Pierwszą z nich są odbiorcy indywidualni, czyli zwykli ludzie.
Drugą grupą są podmioty gospodarcze.
Jak widać, obie grupy różnicuje ich liczebność. Dodatkowo istotna może być skala problemu, pod względem zarówno ilości odpadów, jak i różnorodności.

Jak sobie radzić?

# Racjonalna konsumpcja; 
To przede wszystkim. Nie kupować zbędnych wyrobów, nadmiarowych ilości, zwłaszcza produktów nietrwałych. W przypadku pierwszej kategorii beneficjentów, działania muszą się skupić na kilku frontach jednocześnie. Jednak u podstaw działań musimy zdać sobie sprawę, że nie produkujemy śmieci, tylko odpady! Uświadomienie sobie istotnej różnicy umożliwi nam inne podejście do tematu!

# Edukacja;
Trzeba edukować dzieci o najmłodszych lat. Wpajać celowość (że czyściej, mniej śmieci), świecić przykładem, nawet w sytuacji gdzie wyraźnie widać złe funkcjonowanie recyklingu na innych szczeblach (mowa o np. mieszaniu zawartości różnych kontenerów z surowcami recyklingowymi u wywożących śmieci), mówić w prostych słowach o problemach zaśmiecenia środowiska, o problemach dla ekosystemu. Musimy też uczyć siebie, jak i ludzi w otoczeniu, co jest surowcem recyklingowym.

# Konsekwencja działań;
Musimy działać świadomie. Firmy zajmujące się przetwórstwem odpadów mają precyzyjny profil przyjmowanych odpadów. Powinniśmy znać ten profil. Nie mieszajmy różnych kategorii odpadków, pilnujmy też innych.

# Segregacja;
Odpadki segregujemy na dwie kategorie. Odpady suche i odpady mokre. W idealnym podejściu mokre odpady, to wyłącznie odpady kompostowalne, a suche zostały podzielone na podkategorie, których może być wiele, np. szkło (które można dzielić na bezbarwne i kolorowe), plastik, papier, metal. Warto, by były wydzielone odpady niebezpieczne, elektronika i gabaryty. Odpady recyklingowe nie są wywożone każdego dnia, więc zalegające brudne opakowania to źródło smrodu, szkodników i insektów. Niby materiał recyklingowy jest później myty w przetwórstwie, ale musi poczekać na swoją kolej, z czego część oczekiwania to czas składowania w altance w okolicy zamieszkania. Papier ubrudzony resztkami pokarmowymi, tłuszczem jest KOMPOSTOWALNYM odpadem, nie surowcem recyklingowym! Kompostujemy źródła biomasy, a więc resztki jedzenia, obierki itp. Z biomasy można pozyskać kompost i biogaz.

# Traktowanie odpadów jako odpadów
... a nie śmieci zmienia całkiem nastawienie. Edukować warto co znaczą poszczególne symbole na opakowaniach, bo to umożliwia głębszy odzysk materiałów.
Wprowadzenie opakowań zwrotnych jako standardu poprawiłoby sytuację. Dobrym krokiem byłoby produkowanie trwalszych toreb, co zachęciłoby do ich wielokrotnego użycia. Niby uważa się tworzywa za wyrób, który przetrwa setki lat, jednak nie są one wystarczająco trwałe, by je stosować ponownie, z zachowaniem np. właściwości konstrukcyjnych. Zwiększenie trwałości wyrobów zmniejszyłoby ilość generowanych odpadów!

# System nagród i kar;
Wyraźną nagrodą dla segregujących jest czystsza okolica, ale powinny to być też systemy upustów u firm wywożących odpady. Nic tak nie przekonuje do segregacji jak wyraźna oszczędność. Z drugiej strony za zaniedbania w segregacji, najpierw upomnienia, później kary. Zauważalny wzrost opłat wyraźnie wpłynie na samokontrolę.
Podmioty gospodarcze, jako druga grupa beneficjentów problemu różni się od gospodarstw domowych skalą produkcji odpadów, jednak te są bardziej jednorodne. Wszelkie np. folie opakowaniowe jak i opakowania PET są jako jeden rodzaj odpadu, innym rodzajem są opakowania kartonowe, innym ze styropianu. Są to główne odpady z produkcji przemysłowej, charakterystycznej dla niemalże wszystkich podmiotów.
Inny rodzaj odpadów, to odpady specyficzne i niebezpieczne. Te objęte są odrębnymi przepisami, często wymagają nadzoru (np. trucizny, materiały medyczne i biologiczne, odpady promieniotwórcze).

A co się dalej dzieje z odpadami?
Poza przemysłem farmaceutycznym, gdzie jest zakaz stosowania materiałów recyklingowych, stosuje się odzysk opakowań z rynku. Niektóre tworzywa sztuczne można rozdrobnić i dodać w ilości 10% do materiału świeżego, z którego produkuje się nowe opakowania. Część materiału przegrzanego w obrabiarkach np. podczas wtrysku, czy wytłaczania nie nadaje się do ponownego zastosowania materiału, gdyż ten staje się kruchy. O odpadzie tym będzie niżej. Odpad opakowaniowy jest segregowany ręcznie i maszynowo. Oddziela się w ten sposób metal, od papieru i plastiku, np. z pomocą magnesów. Rozdrabnia się i usuwa papier za pomocą rozpuszczania w ługu sodowym. Rozdrobnione tworzywa można podzielić na podstawie różnicy gęstości. Np. za pomocą wody. Lekkie tworzywa, jak polietylen, czy polipropylen będą pływać po wodzie, zaś ciężki PVC pójdzie na dno. Podobnie można rozdzielać strumieniem powietrza. Lekkie będą niesione najdalej, ciężkie najbliżej. Część tego materiału można zastosować jako prefabrykaty do produkcji np. worków na odpady, albo materiał wypełniający. Można też sprasować i mieć techniczne płyty. Np. słynne butelki PET  z recyklingu, po regranulacji (przerobieniu wyrobu na granulat, poprzez stopienie i granulację) przerabianych jest na włókna strukturalne, a więc antyalergiczne wypełnienia do kurtek, śpiworów, poduszek, lub na włókna przędzalnicze i wyroby typu Polar.
Tworzywa sztuczne są zazwyczaj palne, co niestety część ludzi wykorzystuje traktując takie odpady jako opał. Takie działanie jest karygodne! Dlaczego, skoro są spalarnie śmieci? Otóż spalanie tworzyw sztucznych w spalarniach to proces w wysokiej temperaturze w specjalnych piecach, a więc jest to działanie powodujące niewielką emisję. Palenie w piecach domowych powoduje właściwie nie tyle spalenie odpadu, co rozkład termiczny na mniejsze związki, często silnie toksyczne. Paląc np. PVC w piecach otrzymamy sadzę, trujący i żrący chlorowodór, oraz dioksyny cieszące się złą sławą, a więc składniki silnie toksycznego i agresywnego chemicznie smogu. PODCZAS SPALANIA W SPALARNIACH NIE MA TEGO PROBLEMU! 
Przekazywanie granulatów z odzysku tworzyw sztucznych firmom chemicznym umożliwia kontrolowany ich rozkład, z uzyskaniem materiału wyjściowego do ponownej ich produkcji, mianowicie monomeru. Jest to droższa metoda, niż rozdrobnienie i dodanie do masy tworzywa do przetwórstwa. Ma jednak zaletę taką, że umożliwia zastosowanie ww. przegrzanego w przetwórstwie plastiku. Poza tym taki materiał nie będzie już zakazany w farmacji, gdyż z monomeru otrzymamy nowy polimer, a nie zastosujemy materiału z odzysku. Odzyskamy surowiec do produkcji, nie sam materiał.
Umiejętne postępowanie z odpadami umożliwia uzyskanie z nich olejów smarowych, przekładniowych z odpadów, bez ponownego angażowania w to surowców bezpośrednio z ropy naftowej. Poza tym otrzymane smoły, czy grafit produkowany z tworzyw sztucznych mogą być cennymi surowcami dla innych gałęzi przemysłu.
Odrębny problem to wycofywane urządzenia elektryczne i mechaniczne. Zbiór złomu jest bardziej efektowny, gdy dzielimy go wstępnie na różne surowce. Stal, stal szlachetną, metale kolorowe, tworzywa sztuczne i elektryka oraz elektronika. Metale są surowcem hutniczym, zaś elektryka i elektronika podlega rozdrobnieniu, kontrolowanemu spaleniu (można produkować ze spalin np. oleje), a pozostałość sprasowuje się. Cenną wypraskę chętnie skupują firmy zajmujące się odzyskiem metali kolorowych.
Odpady promieniotwórcze i niebezpieczne objęte są odrębnymi przepisami i nie będziemy się nimi teraz zajmować. Odzyskiem i / lub utylizacją zajmują się wyspecjalizowane firmy.

A gdyby jednak nie?
Marnujemy surowce, które możemy ponownie wykorzystać! Marnujemy przestrzeń, zajmując ją odpadami, w których i tak ludzkość tonie! Stwarzamy zagrożenia dla żywych istot, które to giną zaplątane w torebki foliowe, albo giną, bo żołądki zwierzęce zamiast pokarmu napełnione są śmieciami!
Zostawianie następcom śmietnika jest co najmniej egoistyczne!

Jednak tak!
Odzyskujemy surowce, nie marnujemy energii potrzebnej na wytworzenie od podstaw.Oszczędzamy przestrzeń, chronimy środowisko. Stosujemy się do zasad zielonej chemii (termin dotyczący podejścia do chemii z ekologicznego punktu widzenia), dążąc do maksymalnego wykorzystania atomów znajdujących się w dostępnych materiałach. Właściwie unikamy generowania odpadów, gdyż tych będzie minimalna ilość  jeżeli większość wyemitowanego materiału poddana będzie recyklingowi.
Traktując coś jak śmieć zastanów się, czy nie gardzisz przypadkiem posiadanym skarbem! Paląc ów „śmieć” palisz dorobkiem nauki, palisz cenny materiał, a jednocześnie TRUJESZ SIEBIE I INNYCH!
Nie chcesz dbać o  środowisko? Postaraj się nie przeszkadzać w tym innym!



Michał Karliński / REO.pl


fot. rekl. społ.




 

Facebook Twitter Twitter

Serwis www.reo.pl korzysta z plików cookies (tzw. ciasteczka).

Więcej informacji o tym jakich cookies używamy, oraz jak nimi zarządzać, znajdziesz po kliknięciu w „więcej”.