NA3 DNI: Cała nadzieja w rurach! A gdyby tak ogrzać dom powietrzem?

10.11.2017

Rozpoczął się sezon grzewczy. Za parę miesięcy wielu z nas otrzyma od swoich administracji pisma z hasłem „niedopłata za ogrzewanie”. I tak co roku, mimo że była termomodernizacja, a w tym roku często zakręcaliśmy termostat. Co z tym wszystkim zrobić? Okazuje się, że i tu pomóc mogą odnawialne źródła energii w… rurach! Jak sobie poradzono na warszawskim Żoliborzu opisuje Bartłomiej Pograniczny.

 

 

 

Rachunki w dół!

Zgodnie z danymi Eurostatu Polacy w 2015 roku wydali na ogrzewanie 9,9 proc. domowego budżetu. To dużo, pod tym względem znaleźliśmy się na 30. miejscu z 32 przebadanych krajeów. Jak wynika z wyliczeń Głównego Urzędu Statystycznego, na ogrzewanie pomieszczeń wykorzystaliśmy 65,5% całej energii zużywanej w gospodarstwie domowym. Rozwiązanie, jak to zmienić, znaleźli pracownicy osiedla Żoliborz III (bardziej znanego jako Sady Żoliborskie), wchodzącego w skład Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, jednej z najstarszych w stolicy. Budynki są już po termomodernizacji, jednak dyrekcja osiedla na tym nie poprzestała i postanowiła jeszcze bardziej obniżyć rachunki. Nie chodziło tym razem o zwykły remont pozwalający na lepsze wykorzystanie ciepła sieciowego, ale o znaczące uniezależnienie się od sieci. W zeszłym roku na dwóch budynkach umieszczono instalacje wykorzystuje OZE – promieniowanie słoneczne i ciepło z powietrza. Kilkumiesięczne badania miały pokazać, które źródło bardziej się sprawdzi.

 

Panele spółdzielcze 

Na dachu budynku administracji (ul. Braci Załuskich 7) zamontowano instalację fotowoltaiczną, czyli taką, która przetwarza światło słoneczne bezpośrednio w prąd. Konstrukcja składa się z 16 paneli (każdy o mocy znamionowej 250Wp) i falownika jednofazowego – urządzenia, które zamienia prąd stały w prąd zmienny (taki właśnie jest w naszych gniazdkach). Całość ma moc 4kWp, co w optymalnych warunkach może dać mniej więcej 3835 kWh prądu na rok (dla porównania, choć nie o podgrzewanie wody w tym przypadku chodzi, dwuosobowa rodzina pobiera około 3100 kWh prądu rocznie). Prąd z instalacji na początku wykorzystywany był do zasilania grzałek elektrycznych. Jednak okazało się, że panele produkują zbyt mało prądu, by można je wykorzystać do ogrzewania w budynkach wielorodzinnych. Zapotrzebowanie na wodę jest zbyt duże w stosunku do tego, ile można wyprodukować energii przy cyklach nasłonecznienia występujących na tym terenie, w tym sezonie. Dlatego system został podłączony do sieci (tzw. system „on-grid” – zintegrowany z siecią elektryczną), nie magazynuje energii, tylko przekazuje nadwyżkę prądu do operatora. Ten zamontował w budynku administracji licznik dwukierunkowy, który sprawdza, ile energii pobrano, a ile oddano do sieci elektroenergetycznej. Administracja stała się w ten sposób prosumentem – zużywa, ale i produkuje energię. Dzięki temu w pewnym stopniu zmniejszyła opłaty za prąd normalnie przypadające na ten budynek. Koszt instalacji nie był wysoki (około 18 tysięcy złotych), inwestycja powinna się zwrócić po około dziewięciu latach. Nie będzie jednak wykorzystywana do ogrzewania mieszkań, gdyż bardziej efektywne okazało się wykorzystane, drugie z badanych źródeł energii odnawialnej, czyli…

 

Ciepło z ogrzanego powietrza. 

By je uzyskać, na czteropiętrowym budynku (ul. Sady Żoliborskie 13) zamontowano pompę ciepła typu powietrze-woda. Jak działa takie urządzenie? Na zewnątrz budynku ustawiona zostaje jednostka zawierająca m.in. sprężarkę i parownik, która zostaje połączona przewodami wypełnionymi odpowiednim czynnikiem chłodniczym (np. R410A) z jednostką wewnątrz budynku. W dużym uproszczeniu jednostka zewnętrzna pobiera z otoczenia powietrze, które dostaje się do parownika i zaczyna podnosić temperaturę czynnika chłodniczego. Substancja dostaje się do sprężarki, a stamtąd trafia do skraplacza jednostki wewnętrznej. Woda grzewcza pobiera ciepło ze skraplacza i przy pomocy pompy obiegowej trafia do podgrzewacza ciepłej wody użytkowej (CWU). Jeżeli jest potrzeba, to wcześniej jest jeszcze podgrzewana w przepływowym podgrzewaczu elektrycznym. Potem przesyłana jest rurociągami do poszczególnych mieszkań. Oczywiście to tylko jeden z możliwych modeli pompy. W przypadku budynku Sady Żoliborskie 13 pompa, włączona pomiędzy wlot wody a wymiennik CWU, podgrzewa wodę nawet do 50°C. Wymiennik, w którym znajduje się wężownica grzewcza, potrzebuje mniej energii od operatora sieci ciepłowniczej, żeby podgrzać wodę do 55°C. W trakcie badań najbardziej problematyczny okazał się właśnie ten końcowy etap podgrzewania wody o 5°C. Węzeł cieplny operatora dość łatwo tracił ciepło. Jako że było lato, spróbowano sprawdzić, jak pompa będzie działać, gdy węzeł w ogóle będzie wyłączony. Okazało się, że poza sezonem grzewczym da się dzięki temu obniżyć koszty podgrzewania wody o 50%.

 

1/5 do przodu!

Koszt samej pompy to 20 tysięcy złotych, a jej montażu to dodatkowe 4 tysiące. Pieniądze zwrócą się po mniej więcej trzech latach – szybciej niż w przypadku fotowoltaiki. Mieszkańcy, dzięki inwestycji, w skali roku będą płacić nawet 20% mniej za ogrzewanie. Dlatego nie powinno zaskakiwać, że montaż podobnych pomp został już wpisany w plan remontowy osiedla na 2018 rok. To ciekawe rozwiązanie nie tylko dla kolejnych osiedli WSM, ale też innych spółdzielni i wspólnot, bo z ciepła sieciowego korzysta 41,7% gospodarstw domowych w Polsce. Nie dość, że może być taniej, to jeszcze ekologicznie. Przyszedł więc chyba czas, by odezwać się i do zarządu mojej wspólnoty.

 

 

Bartłomiej Pograniczny / współpracownik REO.pl


fot. WSM




Facebook Twitter Twitter

Serwis www.reo.pl korzysta z plików cookies (tzw. ciasteczka).

Więcej informacji o tym jakich cookies używamy, oraz jak nimi zarządzać, znajdziesz po kliknięciu w „więcej”.