FNP: Nie ma ucieczki przed trudnymi decyzjami wobec klimatu

18.10.2017



Tym dokumentem objawia się światu Fundacja Nowe Perspektywy, za której misję (i jej realizację) Fundacja REO trzyma kciuki!:





Europa odwraca się od swojej ambitnej polityki klimatycznej. Interesy poszczególnych państw, które odwlekają konfrontację z rzeczywistością na kolejne lata, prowadzą do niczego innego jak ekosystemowej katastrofy. Nie żyjemy poza środowiskiem, ale jesteśmy jego częścią, więc nas również dotkną konsekwencje tej krótkowzrocznej polityki. Dlaczego rzecz tak oczywista spotyka się z naszym niezrozumieniem? 



Na ostatnim posiedzeniu Europejskiej Rady ds. Środowiska ministrowie przyjęli stanowisko wobec rozporządzenia „Effort Sharing Regulation”, wobec którego zaproponowali nowe cele obniżające nasze szanse na osiągnięcie postanowień Porozumienia Paryskiego. Zamiast zwiększać wymogi redukcyjne, ministrowie pozwalają państwom, które swoich celów na rok 2020 nie mają już szans osiągnąć, na dalsze igranie z polityką klimatyczną. Konsekwencją tego może być to, iż zamiast ściągać nogę z pedału gazu i dorzucać mniej węgla do pieca, obywatele Europy będą dalej emitować coraz to większe ilości niszczących gazów.

Czym jest konkretnie ESR? Zapisami wyznaczającymi krajowe cele redukcji emisji w sektorze transportu, budownictwie, rolnictwie i gospodarce odpadami, a które to składają się na 60 procent gazów cieplarnianych produkowanych przez państwa członkowskie UE. Jednym problemem jest energetyka oparta na paliwach kopalnych, a drugim właśnie sektory, w których wysokie emisje są stałym elementem działania branży.

Obecnie obowiązujący cel redukcji emisji w ESR to 30 procent w latach 2021 – 2030. Według wielu ekspertów ds. klimatu, jest to zdecydowanie za mało, aby powstrzymać wzrost średniej globalnej temperatury poniżej 2 st. C względem epoki preindustrialnej. Zahamowanie na poziomie 1,5 stopnia
w tym przypadku jest wręcz nierealne. Propozycja Rady ds. Środowiska komplikuje sprawę jeszcze bardziej, bo obniża cel redukcji z 30 proc. do jedynie 23 procent.

Na domiar złego, ministrowie środowiska odrzucili zaproponowany przez Parlament Europejski mechanizm wyznaczania celów redukcyjnych. Miałby on odnosić się do rzeczywistego poziomu produkcji gazów cieplarnianych przez państwa, a nie wobec punktów sprzed dekad. Odrzucono również próbę kompromisu ze strony Niemiec, dotyczącego ograniczenia emisji aż o 100 megaton dwutlenku węgla, a dodatkowo podniesiono (wbrew wszelkim racjonalnym przesłankom, by uczynić odwrotnie) rezerwę bezpieczeństwa CO2.

Polityka prowadzona w perspektywie krótkoterminowego dobra narodowego i najbliższej kadencji wiąże się z tym, że powstrzymanie zmiany klimatu zamyka się jedynie w słowach, a brakuje realnych działań. Zaproponowane przez Radę zmiany to korzystny sygnał dla wszystkich, którzy chcą utrzymać status quo dotychczasowych celów redukcji emisji. Utwierdzi ich to jedynie w przekonaniu, że dalej mogą prowadzić agresywną politykę przeciwko klimatowi i nie stanie się im z tego powodu żadna krzywda. Odkładając ochronę klimatu na przyszłość, możemy już nie mieć szansy na odwrócenie kierunku, w którym zmierza nasza planeta.



Michał Michałowski / Fundacja Nowe Perspektywy

Facebook Twitter Twitter

Serwis www.reo.pl korzysta z plików cookies (tzw. ciasteczka).

Więcej informacji o tym jakich cookies używamy, oraz jak nimi zarządzać, znajdziesz po kliknięciu w „więcej”.