Energiewende na ostrym zakręcie. Niemcy mają poważny kłopot z redukcją emisji

06.02.2018

Sukcesem Niemiec jest niewątpliwie spektakularny rozwój odnawialnych źródeł energii i odejście od energetyki jądrowej. Okazuje się jednak, że nie wystarczy to do osiągnięcia celów klimatycznych. Wciąż znaczna część prądu pochodzi z elektrowni węglowych. Nie udało się też zadowalająco rozwinąć e-mobilności. Stan energetycznego sektora gospodarki naszych zachodnich sąsiadów był tematem niedawnej dyskusji w warszawskim Klubie Jagiellońskim, której przysłuchiwała się Dorota M. Zielińska.

 

 

 

 

Lider w tyle

 Wszystko wskazuje na to, że wizerunek Niemiec jako państwa, które najbardziej w Europie rozwinęło energetykę odnawialną i które donośnie dopomina się o skuteczniejszą redukcję emisji gazów cieplarnianych, zostanie mocno nadszarpnięty. Zapowiada się bowiem, że kraj ten nie zrealizuje własnych celów emisyjnych – nie uda mu się obniżyć emisji CO2 o 40% do 2020 r. Powód? Priorytetowo potraktowano odejście od atomu, a najbardziej emisyjne branże – energetyka węglowa i motoryzacja – wymknęły się spod kontroli. 

– W polityce międzynarodowej i na forum UE Berlin od lat gra rolę lidera polityki klimatycznej – państwa, które wyznacza tempo i standardy. Przez brak redukcji emisji Berlin może stracić reputację kraju, który realnie walczy ze zmianami klimatu, a co za tym idzie może utracić wpływ na kształtowanie polityki klimatycznej na rzecz innych państw, które są bardziej aktywne i politykę ochrony środowiska realizują z sukcesem u siebie – podsumowuje sytuację Niemiec Jacek Bojczuk, ekspert Ośrodka Studiów Wschodnich (https://www.osw.waw.pl/pl/publikacje/analizy/2018-01-31/niemiecki-problem-z-ochrona-klimatu)

  

Społeczeństwo jest za OZE 

Niemieckie społeczeństwo od lat mówi zdecydowane nie energetyce jądrowej i wyraża poparcie dla rozwoju czystej energii. Rafał Bojczuk, podczas spotkania w Klubie Jagiellońskim w Warszawie, przedstawił wyniki badań, wg których w 2017 roku aż 95% Niemców optowało za OZE, 72% nie miałoby nic przeciwko, gdyby w pobliżu ich miejsca zamieszkania powstała elektrownia słoneczna, 57% zaakceptowałoby wiatrową, a 38% biogazownię. Co ciekawe, znaczna część OZE jest w Niemczech własnością obywateli. W 2016 r. należało do nich 42% odnawialnych źródeł energii (w tym 10,5% do rolników).

 Rozwój OZE Niemcy finansowały z opłat ponoszonych przez gospodarstwa domowe, które są odbiorcami 20% energii elektrycznej. Jednocześnie rząd stosował inne instrumenty, aby utrzymać niskie ceny prądu dla przemysłu i wspomagać w ten sposób jego konkurencyjność na rynku międzynarodowym. Obecnie rozmiar pomocy na czyste moce wytwórcze jest systematycznie zmniejszany. Skutkuje to m.in. spadkiem tempa przyrostu nowych mocy. Podczas gdy w latach 2010-12 wzrost mocy dzięki rozwojowi fotowoltaiki wynosił 7 GW rocznie, to w latach 2015-16 już tylko 1,5 GW. Choć spadek ten może być również spowodowany nadpodażą energii elektrycznej na niemieckim rynku.

  

Powstanie plan wyjścia z węgla

 Węgiel brunatny był w Niemczech źródłem 23,1% energii wytworzonej w 2016 r., a jednocześnie źródłem 50% emisji CO2 sektora energetycznego (i ok. 20% ilości CO2 emitowanej przez całą niemiecką gospodarkę). Choć zamknięcie elektrowni na węgiel brunatny jest oczekiwane przez niemieckie społeczeństwo, z pewnością spotka się ze sprzeciwem ze strony tej branży. Rząd potwierdza, że zgodnie z planem przyjętym w 1998 roku do 2022 uda się zamknąć elektrownie atomowe. Jednak jeśli chodzi o elektrownie węglowe, jak dotąd brak jest jednoznacznych deklaracji. Plan wyłączania elektrowni węglowych oraz transformacji sektora budownictwa i transportu ma być przyjęty do końca 2018 r. Tymczasem, mimo protestów ekologów sąd administracyjny w Kolonii zezwolił na wycinkę prastarego lasu Hambach na terenach, gdzie miałaby powstać nowa kopalnia węgla brunatnego. A emisja gazów cieplarnianych od 2011 r. niemal nie spada.

 O ile odejście od węgla brunatnego stoi pod znakiem zapytania i znajduje się w fazie zawieszenia, o tyle rozwój e-mobilności popadł w kryzys. Fałszowanie wyników emisji spalin przez niemieckie koncerny motoryzacyjne spowodowały spadek akceptacji społecznej dla czystego diesla. Również ze strony tej branży politycy napotykają na silny opór i – jak już przyznała Angela Merkel – do 2020 r. nie uda się zrealizować planu wprowadzenia na drogi miliona aut z napędem elektrycznym.

 

  

 

 

Dorota M. Zielińska / REO.pl

 

 

 

fot. energiewendebeschleunigen.de





Facebook Twitter Twitter

Serwis www.reo.pl korzysta z plików cookies (tzw. ciasteczka).

Więcej informacji o tym jakich cookies używamy, oraz jak nimi zarządzać, znajdziesz po kliknięciu w „więcej”.