DOŚWIADCZENIA: Smog nie musi wiecznie trwać – dowodzi Fredrik Karlsson

Szwecja coraz częściej dzieli się z Polską zdobyczami ekologiki

Sztokholm na obrazku GLady, fot. pixabay.com, GLady

 

Szwecja jest jednym z liderów walki ze smogiem w dużych miastach. Dzięki kompleksowemu podejściu wprowadzanemu na przestrzeni dziesiątek lat kraj ten wyeliminował większość zanieczyszczeń powietrza pochodzących z samochodów i starych pieców. Rząd Szwecji od początku zdecydował się, że takie działania nie mogą być przeprowadzane jedynie za pomocą regulacji prawnych, ale muszą być wsparte współpracą z mieszkańcami oraz biznesem.

Jedną z firm, która ściśle współpracuje ze Sztokholmem w celu poprawy jakości powietrza w mieście, jest Fortum. Skupia się ona na produkcji energii elektrycznej oraz cieplnej w elektrociepłowniach zasilanych czystymi źródłami, biopaliwami oraz odpadami. We współpracy z miastem firma założyła spółkę Stockholm Exergi, której celem jest wytwarzanie czystej energii w skojarzeniu. Podmiot zarządza siecią ciepłowniczą o łącznej długości 290 km, wytwarzając zarówno ciepło, jak i chłód sieciowy.

Agata Skrzypczyk, REO: W jaki sposób Sztokholm osiągnął status jednego z najczystszych miast w Europie?

Fredrik Karlsson, wiceprezes ds. komunikacji w oddziale firmy Fortum w Sztokholmie: Sztokholm potrzebował 60 lat na dotarcie do punktu, w którym jest uznawany za jedno z najczystszych miast. To naprawdę dość krótki okres, biorąc pod uwagę zmiany, które zaszły nie tylko w systemie energetycznym, ale przede wszystkim w świadomości ludzi – ja wciąż jestem pod ogromnym wrażeniem tego, co udało się zrobić i w jak relatywnie krótkim czasie to zrobiono. Zmiany zapoczątkowano w latach 50. i 60. ubiegłego wieku. Wtedy nastąpił w Szwecji boom mieszkaniowy, wywołany przyrostem demograficznym.

Punktem przełomowym w myśleniu o energetyce było zrozumienie, że wybudowanie miliona nowych domów wymaga zmiany dotychczasowych sposobów ogrzewania.

Właśnie wtedy indywidualne nieefektywne piece węglowe zaczęły być zastępowane ciepłowniami olejowymi – w tamtych czasach było to najbardziej efektywne rozwiązanie.

To nadal nie jest idealne rozwiązanie. W jaki sposób nastąpił zwrot w kierunku zielonych źródeł?
Wraz z kryzysem naftowym w latach 70. węgiel stał się paliwem wykorzystywanym na masową skalę. I już dekadę później rozpoczęły się pierwsze dyskusje na temat emisji i negatywnych skutków spalania węgla oraz jego wpływu na społeczeństwo. Rozpoczęła się kolejna transformacja – w ciągu kolejnych 10 lat zwróciliśmy się w stronę surowców odnawialnych i biopaliw, stopniowo zaczęliśmy też wprowadzać paliwo pochodzące z odpadów. W kolejnych latach systematycznie rozbudowywaliśmy ten system. W ostatnim czasie został on uzupełniony również o instalacje zasilane ciepłem odzyskiwanym z centrów danych i supermarketów.

Jak wygląda recykling w mieście i jaki ma on związek z ciepłem w domach?

W Sztokholmie nie ma wysypisk śmieci, ostatnie z nich zostało zamknięte prawie 20 lat temu.

Od 10–15 lat w Sztokholmie, podobnie jak w całej Szwecji, segregacja śmieci i recykling nie są kwestią indywidualnego wyboru. Co się dzieje z resztą odpadów, których nie da się odzyskać? W niemalże 100% wytwarza się z nich energię.

Przyglądając się problemom z jakością powietrza w polskich miastach, jaką radę udzieliłby Pan naszym politykom?
Przed przyjazdem do Krakowa przyjrzałem się dokładnie parametrom zanieczyszczeń w mieście i porównałem je do innych miast. Nie ma wątpliwości, że w ok. 40% problem z zanieczyszczeniem powierza jest związany z niską emisją i indywidualnym sposobem ogrzewania w domach. Jest to problem niecierpiący zwłoki.

W jaki sposób więc działać? Określiłbym to jednym słowem, jednocześnie jest to jedno z kilku słów, które znam w języku polskim: elektrociepłownia. Procesy spalania w elektrociepłowni są dużo efektywniejsze. Jeśli podłączymy domy do sieci ciepłowniczych nie tylko w jednym mieście, ale także w okolicznych miejscowościach, zadziałamy skuteczniej. Problem Krakowa to przecież także problem okolicznych miejscowości, z których trujące związki chemiczne napływają do stolicy Małopolski. To właśnie zadziałało w Sztokholmie. Absolutnie wierzę, że Polska może osiągnąć to samo.

Podobnie trzeba podejść do problemu smogu pochodzącego z transportu samochodowego. W Polsce jest mnóstwo starych samochodów kupionych w Niemczech, które tam nie zostałyby dopuszczone do ruchu z uwagi na poziom zanieczyszczeń, jaki generują.

Najbardziej radykalnym rozwiązaniem może być zupełne zakazanie użytkowania samochodów z silnikiem Diesla.

Umożliwi to pozbycie się ogromnej części problemu z siarką. Tym, co można realnie zrobić i co działa w wielu krajach, jest wyznaczenie poszczególnych obszarów, gdzie zakażemy poruszania się dieslami.

Od czego więc mamy zacząć? Czy ważniejsza jest polityka czy rozwój świadomości społecznej?
Powinny być to decyzje na poziomie rządowym, w dużo większym stopniu niż na poziomie samorządów lokalnych. Ale kwestie świadomości społecznej i regulacji rządowych muszą być ze sobą ściśle powiązane: inaczej trudno będzie o społeczną akceptację wprowadzanych zmian. Pamiętajmy też, że świadomość społeczna dotyczy zarówno problemu, jak i jego rozwiązania. W problemie zanieczyszczeń chodzi o długość naszego życia. Każde 10 mikrogramów zanieczyszczeń ponad normę zmniejsza średnią długość życia ludzi o 1 rok. A więc jeśli mamy przekroczenie 10 razy większe, musimy się liczyć z tym, że przekłada się to na zmniejszenie średniej długości życia o 9-10 lat.

Przerażające dane…
Mało tego, ostatnio przedstawiono niezwykle alarmujący raport, opisujący wpływ zanieczyszczeń na nasze zdrowie nie tylko w znanym już kontekście problemów z oddychaniem i konsekwencji kardiologicznych – ale wpływu tych małych trujących cząsteczek chemicznych na mózg.

Raport opisuje badania przeprowadzone w 162 chińskich miastach na przestrzeni 10 lat na wynikach egzaminów wśród uczniów szkolnych. Eksperci porównali średnie wyniki testów z poziomem jakości powietrza w badanych miastach. Okazało się, że jest wyraźna korelacja.

W najbardziej zanieczyszczonych miastach, m.in. w Pekinie i Szanghaju, uczniowie osiągnęli gorsze wyniki w testach niż uczniowie pochodzący z miast o czystszym powietrzu.

Pokazuje to zastraszający wpływ zanieczyszczeń na ludzki mózg. Chodzi tutaj o zdrowie społeczeństw, o życie, o nasze przyszłe pokolenia.



REO POLECA

📻 GAZ: miał płynąć ze wschodu na zachód. I tak rozumieć trzeba Jałtę. Energetyczna wojna wywiadów.