📻 SZCZYT WSZYSTKIEGO. ZŁEGO (polski wkład)

Do wspólnego dzieła DEKARBONIZACJI świata prezydent Duda i inni panowie władza wnieśli („wydawało się nam, że chyyyyyba czegoś tu brakuje”)... węgiel.

AUDIO REO. Posłuchaj tekstu na podcaście. Czyta Paweł Sito.

 


 

To nieprawda, że COP24 jest totalną kompromitacją. Fakt – miejsce, w którym się odbywa, kuriozalne słowa naszych najważniejszych polityków, gadżety z węgla i przekąski z dziczyzny, znikomy wkład merytoryczny polskiej prezydencji – wszystko to ośmiesza cały kraj. Do tego jeszcze minister Kowalczyk dołożył wypowiedź w TVP Info: „Obserwuję działania ekologów, takie, że mówią »proszę nie ruszać drzew w Puszczy Białowieskiej, niech one sobie tam leżą, umrą i zgniją«. Właśnie podczas gnicia wydziela się metan i dwutlenek węgla, gazy cieplarniane. Trochę brak konsekwencji w tym myśleniu… uznał minister środowiska. Ale nie wszystko stracone.

Jeden, cząstkowy cel tego wydarzenia został jednak zrealizowany. Ścisłe centrum miasta, wokół słynnego Spodka i pomnika Powstańców Śląskich ma czystsze powietrze. Zamknięte są bowiem dla służbowych i prywatnych samochodów  wszystkie ulice w tym rejonie i sam plac generała Jerzego Ziętka. W dodatku większość policjantów (a jest ich całe mnóstwo), nie ma o Katowicach pojęcia do tego stopnia, że nawet nie potrafi wskazać głównego wejścia do Centrum Kongresowego. Mieszkańcy aglomeracji zapytani o to, jak sobie radzą w tej sytuacji, odpowiadają krótko: wziąłem urlop. Spotkałam też miejscowego policjanta, który mieszkając w Zagłębiu, między Będzinem i Dąbrową Górniczą, od początku szczytu dojeżdża do domu 3-4 godziny. Przed COP24 zajmowało mu to mniej więcej pół godziny. Nie jest w związku z tym przyjaźnie nastawiony do klimatu.

W kierunku południowym nie jest lepiej, szczególnie że główna arteria też jest wyłączona z ruchu. Być może awansem – z okazji Marszu dla Klimatu planowanego na sobotę 8 grudnia. W dodatku, jak donosi śląska Gazeta Wyborcza, buntują się też restauratorzy, którzy zamiast zbijać kokosy w okresie przedświątecznym, cierpią na brak klientów, którzy przerażeni COP24, nie zapuszczają się do centrum.  

Sukces więc jest: na spacer warto teraz wybrać się do Spodka w poszukiwaniu czystego powietrza. Nikt mi nie powie, że COP24 nie jest działaniem na rzecz klimatu.



 REO POLECA

POPKIEWICZ DO SITO: Jeśli patriotyzm to nie blaga: Tylko jeden rodzaj energii gwarantuje zostanie kasy w Polsce!

 



REO POLECA

DOŚWIADCZENIA: Smog nie musi wiecznie trwać – dowodzi Fredrik Karlsson