NIEPODLEGŁOŚĆ (l. poj. rodz. żeński)

Bardzo fajna rozmowa Doroty M. Zielińskiej i Marty Dzido

AUDIO REO. Posłuchaj tekstu na podcaście. Czyta Paweł Sito.

 


 

Marta Dzido zdradza REO ciekawostki ze swojego najnowszego filmu Siłaczki, którego premiera zaplanowana jest na 28 listopada.

  • Polskie emancypantki walczyły nie tylko o równe prawa dla kobiet, ale również o niepodległość. I nie wyobrażały sobie, by w wolnej Polsce połowa społeczeństwa pozbawiona była praw obywatelskich.
  • Stąd postulat Pauliny Kuczalskiej bez różnicy płci, który został zapisany później w dekrecie o prawach wyborczych z 28 listopada 1918 roku.
  • Oprócz praw politycznych chodziło o zmiany społeczne: możliwość organizowania się w stowarzyszeniach, zakładanie związków zawodowych, tworzenie kooperatyw, samopomocy, współpracę na rzecz poprawy losu samotnych matek, robotnic, prostytutek.


Dorota M. Zielińska: Pewnie często słyszysz to pytanie, ale nie mogę się powstrzymać: skąd u Ciebie zainteresowanie tematyką kobiecą?
Od książek: Małż o perypetiach kobiety na rynku pracy oraz Ślad po mamie, mówiącej o doświadczeniu usunięcia ciąży; przez film Solidarność według kobiet, aż do powstającego właśnie filmu Siłaczki.

Marta Dzido: Kobiecą? Pisarza pewnie nikt nie zapytałby, dlaczego zajmuje się tematyką męską. To nie jest jakaś nisza. To jest część prawdy o człowieku. Jednak rzeczywiście, to pytanie do mnie wraca. I kiedy zastanawiałam się nad odpowiedzią, zrozumiałam, że jest ona obecna w mojej twórczości w wyniku dysonansu pomiędzy domową rzeczywistością, w której wzrastałam, a tym, co obserwowałam później.

Wychowałam się w rodzinie, w której nie było podziału na role męskie i kobiece. Mój tata był jednym z pierwszych mężczyzn w Polsce, którzy wzięli urlop wychowawczy. Było to na początku lat 80. Wszyscy pukali się w czoło na wieść o tym, że facet siedzi w domu z małym dzieckiem. Uznawali to za dziwactwo.

Dorastając, obserwowałam, jak to jest w innych rodzinach, w różnych krajach i to, co widziałam, dziwiło mnie. Nie rozumiałam, jak to możliwe, że w domu gotowaniem, praniem, sprzątaniem zajmuje się wyłącznie kobieta, a jej życiowy partner decyduje np. o tym, na co wydaje się pieniądze. Nie mieściło mi się w głowie, że ktoś uważa, że czegoś tam nie mogę tylko dlatego, że jestem kobietą. Do dzisiaj mi się nie mieści!

A jakiego rodzaju zadziwienie było źródłem pomysłu na film Solidarność według kobiet?

Wystarczyło, że zapytałam siebie, dlaczego na zdjęciach ilustrujących jedno z najważniejszych wydarzeń w naszym kraju, obrady Okrągłego Stołu, przy tym stole siedzi tylko jedna kobieta? Dlaczego sami mężczyźni? Dlaczego takie proporcje? Takie spojrzenie prowadzi do ciekawych odpowiedzi.

Co ciekawe, podobne proporcje znajdziemy w większości opracowań, relacji, opowieści historycznych. Kobiety są kompletnie wymazane, zmarginalizowane. Praktycznie nic nie wiemy ani o kobietach Solidarności, ani o emancypantkach, które walczyły o prawa wyborcze dla połowy ludzkości.

Kobiety walczyły, żeby Polska była wolnym krajem dla wszystkich. Niepodległa 1918-2018

Trwają obchody 100-lecia odzyskania niepodległości i niewiele mówi się o tym, że kobiety walczyły o jej odzyskanie. A przy tym zależało im, żeby Polska była krajem dla wszystkich. Walczyły o prawa, których wciąż domagają się współczesne kobiety. Mówiły o równej płacy za tę samą pracę, o godnej opiece dla starszych, o opiece nad dziećmi, żeby wynagrodzenie wystarczało robotnicy na godne życie: jedzenie, mieszkanie, ubranie.

W PRL-u było dużo pracy dla kobiet, bo po wojnie brakowało mężczyzn, ale na topie było hasło Kobiety na traktory, a nie Równa płaca za tę samą pracę. Anna Walentynowicz zorientowała się, że wyrabia 300% normy w Stoczni Gdańskiej, a jednak wypracowaną przez nią nadwyżkę otrzymują jej koledzy. Uznano ją za świetną suwnicową, ale w porównaniu z mężczyznami zarabiała o wiele mniej. Dlatego m.in. zaangażowała się najpierw w działalność w wolnych związkach zawodowych, później w strajki. Temat do dzisiaj nie został załatwiony. Myślę, że dlatego, iż wciąż jest bardzo mały udział kobiet w polityce.

Jaki jest odbiór filmu Solidarność według kobiet? Minęły prawie cztery lata od premiery.

Zaskakuje mnie zainteresowanie tym obrazem na świecie. Okazuje się, że opowiedziana w nim historia jest ważna nie tylko dla Polski. Nie sądziłam, że będzie to film, który tureccy anarchiści w Stambule pokażą na jakimś festiwalu. Że będzie oglądany w Nowej Zelandii, Moskwie, Petersburgu albo w Brazylii.

Chcemy całego życia! – krzyczała Zofia Nałkowska, żądając równości nie tylko pod względem politycznym, ale także obyczajowym.

W Kijowie rozmawialiśmy o wymazywaniu roli kobiet i zastanawialiśmy się, jaka będzie wiedza o ich udziale w Majdanie. Kto będzie pamiętał o ich zaangażowaniu w tę rewolucję? Czy zostaną zapomniane jak kobiety Solidarności? I powstał film Kobiety Majdanu.
Na pokazie w Czechach doszło do spotkania opozycjonistek z lat 70. Zastanawiały się, dlaczego nie ma żadnego dzieła upamiętniającego ich dorobek. I powstała książka zawierająca wywiady z uczestniczkami Karty 77.

1
2
3
Dorota M. Zielińska
Wolność kocham i rozumiem. Wolności oddać nie umiem. REO to dla mnie nowe wspaniałe miejsce na Ziemi. Odpowiadam tu głównie za działkę oze-energetyczną. Uwielbiam zagadki słowne, kalambury i skrablowe pojedynki na słowa. Masz ciekawy temat? Napisz do mnie: dorota.zielinska@reo.pl