Sejmowy „mały trójpak energetyczny” nadal narusza dyrektywę UE


Pośpiech Sejmu związany z uchwaleniem tzw. małego trójpaku energetycznego podyktowany jest koniecznością uniknięcia dużych kar nałożonych przez UE z powodu opóźnień Polski związanych z prawem energetycznym. Jednak “mały trójpak” nie uchroni nas od kar.

Od ponad trzech lat polskim ustawodawcom nie udało się uchwalić ustawy wprowadzającej do polskiego prawa postanowienia Dyrektywy w sprawie promowania stosowania energii ze źródeł odnawialnych z 2009 roku. Dyrektywy tej muszą obowiązkowo przestrzegać wszystkie państwa członkowskie, a zgodnie z nią udział odnawialnych źródeł energii w Polsce musi wynieść 19 proc. do 2020 roku. Mały trójpak obejmie tylko okres przejściowy do czasu uchwalenia docelowej ustawy.

Mały trójpak jednak nie przewiduje tak naprawdę środków umożliwiających wprowadzenie postanowień Dyrektywy do polskiego prawa, a jego uchwalenie nie wyeliminuje problemu kar. Aby wprowadzenie tych postanowień było obowiązujące, trzeba zapewnić “wszelkie konieczne środki”, gwarantując w ten sposób realizację obowiązkowych celów [“Sprawa Blackpool”, Sprawa C-56/90, Komisja vs UK,1993, ECR I-4109 (Europejski Trybunał Sprawiedliwości).; Sprawa C-198/97, Komisja vs Niemcy, ECR I-3257, 1999]. Ustawodawstwo, które przyjmuje cel, ale nie zapewnia odpowiednich środków dla jego osiągnięcia, stanowi naruszenie prawa.

W Polsce cel Dyrektywy w sprawie promowania stosowania energii ze źródeł odnawialnych, jakim jest uzyskanie 19 proc. udziału OZE, ma zostać osiągnięty dzięki zielonym certyfikatom zdobywanym przez firmy produkujące “zieloną energię”, a następnie sprzedawanym innym podmiotom w celu wypełnienia limitu wytwarzania energii z odnawialnych źródeł. W ciągu kilku ostatnich miesięcy system ten całkowicie się załamał. Wartość docelowa w wysokości 286 zł za MWh spadła w pewnym momencie na rynku do kwoty zaledwie 110 zł. Uwzględniając cenę za MWh sprzedaną do sieci (198 zł), kwota ta jest niższa niż koszt produkcji energii. W prasie znaleźć można mnóstwo informacji o firmach wytwarzających energię ze źródeł odnawialnych, które bankrutują, wycofują się z rynku lub zawieszają dalszy rozwój działalności w Polsce.

Ministerstwo Gospodarki określiło już poziom koniecznego wsparcia dla inwestycji w energetykę odnawialną, by Polska osiągnęła wyznaczony cel. Choć kwota ta jest różna dla poszczególnych źródeł zielonej energii, jest to jednak więcej niż można uzyskać ze sprzedaży zielonych certyfikatów. Mały trójpak zakłada kontynuację działającego obecnie systemu, który nie umożliwia uzyskania z zielonych certyfikatów poziomu wsparcia niezbędnego dla osiągnięcia przez Polskę założonego celu. W przeciwieństwie do innych państw członkowskich, które korzystają ze stałych taryf, by zapewnić konieczne wsparcie zachęcające do inwestowania w zieloną energię, polski system dopuszcza wartość zmienną, co w chwili obecnej uniemożliwia spełnienie wymagania na rok 2020 (Patrz: analiza techniczna Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej, luty 2013). Krótkowzroczna polityka wspierania współspalania biomasy z węglem z wykorzystaniem biomasy z zagranicy zniszczyła wartość wsparcia dla innych technologii potrzebnych, by spełnić wymaganie na 2020 rok. Samo współspalanie nie daje możliwości spełnienia wymagań w ciągu następnych siedmiu lat (Patrz: raport PSEW). Biorąc to pod uwagę, by wypełnić postanowienia Dyrektywy, w Krajowym planie działań uwzględniono inne technologie, źródła zielonej energii obecnie uznawane przez system za nieprzydatne i nieekonomiczne.

Zatem Polska nie zapewniła niezbędnych środków umożliwiających osiągnięcie obowiązkowych celów Dyrektywy. Jeśli przepisy prawa wprowadzane na okres tymczasowy nie rozwiążą tej kwestii, ich uchwalenie nie wyeliminuje groźby kar i wstrzymania funduszy UE dla Polski. Można rozważyć kilka “poprawek”, np. ograniczenie wykorzystania biomasy spoza UE, stopniowe wycofywanie zielonych certyfikatów za współspalanie zgodnie z wcześniejszą propozycją Ministerstwa Gospodarki lub nałożenie na współspalanie norm wydajności, które znacznie ograniczyłyby liczbę zakładów współspalających kwalifikujących się do uzyskania certyfikatów (propozycja UE). Najłatwiejszym krótkoterminowym rozwiązaniem jest zakaz korzystania z biomasy z zagranicy przy kwalifikacji do uzyskania certyfikatów i zlikwidowanie oczywistej luki prawnej.

Szybkie uchwalenie tymczasowych przepisów będzie bezcelowe, chyba że któryś ze środków zostanie włączony do małego trójpaku. Polska nie spełnia wymagań Dyrektywy w sprawie promowania stosowania energii ze źródeł odnawialnych, ponieważ nie zapewnia zasadnych środków umożliwiających jej osiągnięcie celu. Istnieje ogromne ryzyko, że następne poprawki tzw. dużego trójpaku zostaną wprowadzone za późno, by stworzyć inwestorom klimat potrzebny do zbudowania infrastruktury wymaganej przez Brukselę na rok 2020. Trudno zrozumieć naszych ustawodawców, którzy wydają się być zagorzałymi zwolennikami obrania lekkomyślnego kursu działania.

 

Randy Mott
Prezes CEERES Sp z .o.o.

fot, FeatheredTar/CC BY 2.0

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here