REO SPRAWDZA: Ładowarki elektryczne na wszystkich stacjach benzynowych w Hiszpanii. Czy to dobry pomysł?

Hiszpański rząd bardzo poważnie potraktował swój plan walki ze zmianą klimatu i parę dni temu ogłosił projekt jego realizacji. Jednym z celów regulacji jest wprowadzenie obowiązku budowy stacji do ładowania pojazdów elektrycznych na wszystkich stacjach benzynowych. Branża się buntuje, rząd idzie w zaparte. Ambitny projekt czy falstart?

Hiszpania ogłosiła niedawno deklarację walki ze zmianami klimatycznymi oraz plan produkcji energii elektrycznej w 100% ze źródeł odnawialnych do 2050 roku. Cel został potraktowany poważnie i chwilę później mogliśmy się zapoznać z projektem jego realizacji. Hiszpański rząd nie podaje zbyt wielu szczegółów poza planami na kolejne lata. Jeden z nich dotyczy współpracy ze stacjami benzynowymi.

Madryt, jeszcze z czasów „samochodowych”. O zmianach w tej materii w REO za kilka dni.

Projekt regulacji wywołał dosyć spore zamieszanie w branży paliwowejna właścicieli stacji benzynowych mają być nałożone nowe obowiązki:

  • Każda stacja benzynowa w Hiszpanii miałaby w przeciągu dwóch lat zamontować stację do ładowania pojazdów elektrycznych.
  • Właściciel stacji będzie miał po tym rok na zapewnienie tego, aby energia w stacjach do ładowania pojazdów elektrycznych pochodziła w 100% ze źródeł odnawialnych.

Branża buntuje się, mówiąc, że Hiszpania nie jest gotowa na taką liczbę stacji do ładowania, bo zwyczajnie nie ma takiego zapotrzebowania na pojazdy elektryczne. Prawdą jest, że kraj ten nie zalicza się do najzamożniejszych państw Unii Europejskiej, a kryzys finansowy pozostawił po sobie długotrwałe skutki.

Pomimo sporego przyrostu każdego roku

w Hiszpanii jest zarejestrowanych około 15 tysięcy pojazdów elektrycznych,

co stanowi niecały 0,1% wszystkich tamtejszych samochodów. Trudno oczekiwać, że w kraju, w którym w niektórych regionach bezrobocie sięga 40%, samochody elektryczne będą priorytetem.

Tamtejszy rząd chce przygotować infrastrukturę na przyszły rozwój rynku mobilnej elektryczności, jednak bardzo łatwo może przy tym zastawić pułapkę na własny plan. Infrastruktura przestrzelona w stosunku do oczekiwań rynku nie dość, że generuje zbędne koszty, to zamyka się w obecnej technologii ładowania, która rozwija się równie szybko jak cała branża.

W takiej ślepej uliczce utknęła Portugalia. W całym kraju powstało ponad 1300 stacji ładowania – w szacowaniu liczby oparto się jedynie na niezwykle optymistycznych prognozach, ignorując społeczne i ekonomiczne wskaźniki. Stacje nie były wykorzystywane, aż w końcu zmieniła się technologia elektrycznych pojazdów i stacje o mocy 3,68 kW stały się przestarzałe i bezużyteczne.

samochody elektryczne Hiszpania
Stacja widmo w Lizbonie. Fot. Agata Skrzypczyk

Kolejną kontrowersyjną kwestią jest nałożenie na stacje benzynowe obowiązku zadbania o odnawialne źródła energii elektrycznej w ładowarkach. Wydawałoby się, że nic tylko przyklasnąć, jednak to pobożne życzenie – odpowiedzialność za plany rządowe zostaje zepchnięta na inne podmioty.

Nie ma się też co dziwić protestom branży – wszak rozwój samochodów elektrycznych nie jest jej na rękę. Na stacje spada koszt budowy stacji ładowania, a następnie ich modernizacji i utrzymania. Poza tym wraz z rozwojem samochodów elektrycznych stacje benzynowe będą tracić klientów na paliwa konwencjonalne, a wiadomo, że za ropę można liczyć więcej niż za energię pochodzącą ze źródeł odnawialnych.

Branża samochodów konwencjonalnych oraz paliw kopalnych nieraz już próbowała zabić samochód elektryczny, jednak w tym przypadku prawdą jest, że plan hiszpańskiego rządu wydaje się mało realny. Oczywiście istotnym warunkiem rozwoju rynku pojazdów elektrycznych jest dostępna infrastruktura, ale zalanie kraju stacjami ładowania nie przełoży się od razu na wzrost elektromobilności.

Hiszpania powinna nauczyć się na błędach swojego sąsiada i najpierw zadbać o odpowiednie zachęty dla konsumentów oraz przeprowadzić rozwój tego rynku może mniej spektakularnie, lecz z pewnością skuteczniej.



REO POLECA

REO MOTO: 3 polskie start-upy, które mają szansę zrewolucjonizować motoryzację