SAMOCHÓD NA ŁAJNO? Why not…

A w dodatku zamiast spalin "oddaje" czystą wodę - pisze o pojazdach wodorowych Ewelina Pogryź

Kilka lat temu, w czasie premiery napędzanej wodorowymi ogniwami paliwowymi Toyoty Mirai, Elon Musk, szef Tesli określił opracowaną przez Japończyków technologię jako bullsh*t. Na ripostę Toyoty nie trzeba było długo czekać.

Porusza się praktycznie bezszelestnie. Nie emituje do środowiska żadnych szkodliwych substancji, a co więcej jedynym produktem ubocznym powstałym podczas jazdy jest… czysta woda. To nie koniec zadziwiających faktów. Udowodniono, że Toyota Mirai – bo o niej mowa – może być zasilana czymkolwiek, nawet krowim nawozem. Innowacyjny proces wytwarzania wodoru z odpadów rolnych został zaprezentowany w filmie pt. Napędzane łajnem, pierwszym odcinku serii Napędzane czymkolwiek – w ten sposób Toyota odpowiedziała na niezbyt elokwentną prowokację Elona Muska.

Funkcjonalność aut elektrycznych i wodorowych
Nie da się ukryć, że samochody elektryczne są obecnie bardzo modne. Afera związana z silnikami diesla i z jedną z niemieckich marek motoryzacyjnych spowodowała znaczne przyspieszenie elektryfikacji branży motoryzacyjnej. Obecnie każdy szanujący się producent dąży do tego, by mieć w ofercie nie tylko modnego SUV-a czy crossovera, ale również samochód z napędem alternatywnym.

Napęd hybrydowy przekonał wielu kierowców i przetarł szlak autom elektrycznym.

A wszystko zaczęło się 21 lat temu od Toyoty. Japoński producent wśród drwin sceptyków wprowadził na rynek hybrydowego Priusa. Auto szybko zostało pokochane przez Hollywood i długo z tym się właśnie kojarzyło – z ekologicznym hobby celebrytów. Kiedy jednak Toyota wprowadziła na rynek kolejne modele hybrydowe – teraz jest ich 35 – i obniżyła ich ceny, hybrydy weszły do mainstreamu motoryzacji. Do dziś po drogach całego świata jeździ ich ponad 11 milionów, zaś auta hybrydowe oferuje już większość producentów – stanowią ponad 40% sprzedaży Toyoty w Europie. Napęd hybrydowy osiągnął coś jeszcze – przekonał wielu kierowców i przetarł szlak autom elektrycznym.

Czy posiadanie samochodu elektrycznego musi wiązać się z długim czasem ładowania baterii i ograniczonym zasięgiem?

Najchętniej kupowany w Europie samochód elektryczny, Renault ZOE, jest w stanie przejechać na pełnych bateriach do 300 km latem i 200 km zimą (400 km wg NEDC – z ang. New European Driving Cycle, europejski cykl pomiarowy służący do oceny toksyczności spalin i zużycia paliwa). Sam proces ładowania samochodów elektrycznych trwa przy tym od kilku godzin do nawet całej nocy. Zastosowanie szybkiej ładowarki może ten czas od 30 minut do dwóch godzin.

Czy posiadanie samochodu elektrycznego musi wiązać się z długim czasem ładowania baterii i ograniczonym zasięgiem? Sposobem na te bolączki jest układ napędowy. Zastosowanie wodorowych ogniw paliwowych jest – w uproszczeniu – zasilaniem z elektrowni znajdującej się na pokładzie auta. Efekt? Pełen zbiornik paliwa zapewnia zasięg nawet do 700 km, a czas tankowania zbiornika na stacji wodoru wynosi trzy minuty!

Toyota Mirai w wersji produkcyjnej została zaprezentowana i trafiła do sprzedaży w 2014 roku. Warto dodać, że prace badawcze nad tym napędem trwały 20 lat. W przedniej części mierzącego 489 cm sedana znajduje się silnik elektryczny z oprzyrządowaniem. Pod podłogą umieszczono elementy napędu – ogniwa paliwowe i akumulatory. Tam znajdują się również dwa zbiorniki, w których magazynowany jest wodór sprężony pod ciśnieniem 700 barów. Silnik elektryczny o mocy 154 KM rozpędza Mirai do 100 km/h w 9,6 sekundy. Maksymalny moment obrotowy, dostępny w pełnym zakresie obrotów, zapewnia większą zrywność niż porównywalne auta spalinowe.

Wodór, nazywany paliwem przyszłości, można wytwarzać także z wody.

Wodór można wytwarzać z wody, biogazu czy z odpadów komunalnych zarówno w małych przydomowych urządzeniach, jak i w instalacjach o skali przemysłowej. Co ciekawe, zwiększają one wydajność elektrowni słonecznych czy wiatrowych jako magazyn energii. Dzięki temu technologia ta może zmniejszyć zależność energetyczną państw importujących ropę oraz gaz.

Samochód flotowy
Wodór jest często nazywany paliwem przyszłości. Wyniki badań przeprowadzonych przez RAC Business pokazują, że duże firmy nie widzą na razie możliwości wykorzystania samochodów elektrycznych na baterie, a 25% zapytanych stwierdziło, że oferowane pojazdy mają zbyt mały tonaż i nie mogą przewozić wymaganych przez nich ładunków. Ciekawe podejście przedstawicieli polskiego biznesu prezentują wyniki badań przeprowadzonych przez KPMG. Ponad połowa polskiej kadry zarządzającej stwierdziła w nich, że rozwój pojazdów elektrycznych napędzanych energią generowaną przez ogniwa paliwowe jest obecnie najważniejszym trendem w branży motoryzacyjnej.

Toyota Mirai “na służbie” w londyńskiej policji.

Nie tylko menadżerowie wyższego szczebla widzą potencjał w tej technologii. Toyota Mira jest coraz częściej wybierana przez służby publiczne, trafia także do wypożyczalni samochodów.

W tym miesiącu przedstawiciele Metropolitan Police Service w Londynie odebrali 11 egzemplarzy elektrycznej Toyoty Mirai. Samochody już wkrótce trafią do służby i będą tankowane na jednej z pięciu londyńskich stacji wodoru. W trosce o środowisko i czystość powietrza do 2020 roku policja w Londynie chce korzystać z 550 pojazdów o zerowej emisji spalin. Toyotę Mirai kupiły także brytyjskie wypożyczalnie samochodów GreenTomatoCars i Europcar oraz miejskie przedsiębiorstwo Transport of London.

 

Samochody z napędem na ogniwa paliwowe są krokiem milowym w rozwoju motoryzacji.

Z kolei w Niemczech w ubiegłym roku serwis ridesharingowy CleverShuttle zamówił 35 egzemplarzy sedana Mirai. Ten założony trzy lata temu start-up działa w Berlinie, Lipsku i Monachium. Jedną z grup klientów serwisu są pasażerowie pociągów, chcący skorzystać z wygodnego transportu na stację kolejową lub ze stacji. Dzięki aplikacji mobilnej grupa osób, które zmierzają w podobnym kierunku jest przewożona jednym samochodem.

Toyota Mirai jest sprzedawana obecnie w Japonii, Europie i Stanach Zjednoczonych. Do wprowadzenia tego modelu na rynek przygotowują się także Kanada, Australia i Zjednoczone Emiraty Arabskie. Ostatnie dane pokazują, że sprzedaż w Kalifornii przekroczyła 3000 egzemplarzy. Oznacza to, że model ten jest obecnie najpopularniejszym samochodem z napędem wodorowym – 80 proc. samochodów z ogniwami paliwowymi sprzedanych w Stanach Zjednoczonych. Łącznie na świecie kupiono 5200 egzemplarzy, w tym 3000 w 2017 roku.

Specjaliści nie mają wątpliwości. Samochody z napędem na ogniwa paliwowe są – po hybrydach – kolejnym krokiem milowym w rozwoju motoryzacji. Nie emitują dwutlenku węgla ani żadnych szkodliwych substancji, oferując przy tym komfort i osiągi na tym samym poziomie, co auta o napędzie spalinowym.