Sałek: COP24 ma wypracować zasady wdrażania porozumienia paryskiego


Pełnomocnik rządu ds. polityki klimatycznej, wiceministerśrodowiska Paweł Sałek, zapewnił w czwartek w Katowicach, że ambicją stronypolskiej jest, by podczas przyszłorocznego szczytu klimatycznego COP24 w Polscewypracować zasady wdrażania ustaleń porozumienia paryskiego po 2020 r.

Szczyty klimatyczne ONZ, czyli tzw. COP-y (Conference of theParties), to doroczne globalne konferencje, podczas których negocjowane sądziałania na rzecz polityki klimatycznej. Polska już dwukrotnie była ichorganizatorem – w 2008 r. w Poznaniu i w 2013 r. w Warszawie. W czwartek,podczas jednej z debat IX Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach,Sałek nie chciał przesądzać, czy przyszłoroczny szczyt odbędzie się wKatowicach, czy w Gdańsku.

Przypomniał, że szczyt ma wypracować decyzje implementacyjneporozumienia paryskiego po roku 2020. Porozumienie to jest pierwszą umowąmiędzynarodową zobowiązującą wszystkie państwa do działań na rzecz ochronyklimatu. Jej głównym celem jest utrzymanie wzrostu globalnych średnich temperaturna poziomie znacznie mniejszym niż 2 st. C w stosunku do epokiprzedindustrialnej i kontynuowanie wysiłków na rzecz ograniczenia wzrostutemperatur do 1,5 st. C.

– Naszą ambicją – jako strony polskiej, która będzie miałaprezydenta przewodniczącego obradom COP – jest, aby pakiet decyzji, czylipakiet implementacyjny Porozumienia po roku 2020 na poziomie globalnym został wPolsce osiągnięty. To nie będzie łatwe, ale oczywiście liczymy także nawspółpracę z naszymi partnerami w Europie oraz z Komisją Europejską –powiedział wiceminister.

W jego ocenie, w kwestii zasad implementacji porozumieniazarówno na poziomie unijnym, jak i globalnym, występują pewne różnice iproblemy, jednak jest szansa na wspólne uzgodnienia. „Mam nadzieję, że jakoEuropa, jako Polska, jako prezydencja COP24, będziemy mieli sukces co dowdrażania porozumienia paryskiego po 2020 r., a także będziemy potrafilidomówić i załatwić swoje wewnętrzne, europejskie problemy – powiedział Sałek.

Przypomniał, że porozumienie paryskie mówi o zmniejszaniukoncentracji gazów cieplarnianych, w tym dwutlenku węgla, w atmosferze. – Koncentracjaniekoniecznie wiąże się z tym, co jest proponowane na poziomie UE, a wiąże siętylko i wyłącznie z redukcją CO2 z przemysłu – podkreślił pełnomocnik polskiegorządu.

Jego zdaniem porozumienie paryskie daje poszczególnym krajommożliwość indywidualnej ścieżki rozwoju. – Każdy może rozwijać swoją gospodarkętak jak uważa – powiedział Sałek, zaznaczając, że są różne metody zmniejszaniakoncentracji dwutlenku węgla w atmosferze. Przypomniał, że redukcja emisji w UEodbywa się w ramach dwóch mechanizmów: handlu emisjami (ETS) oraz tzw. non-ETS.

– Niestety, obserwujemy w Europie wzrost ambicji (w zakresieredukcji emisji CO2 – PAP) w stosunku do tego, co w 2014 r. zostało ustalone wramach konkluzji szczytu premierów. Naszym zdaniem jest to trochę niebezpiecznasprawa, bo według naszych obliczeń dzisiaj ten cel np. w ramach handluuprawieniami do emisji podnosi się z 43 proc. do 54 proc. To nie jest najlepszasytuacja dla całej gospodarki UE, nie tylko polskiej – uważa wiceminister.

Zwiększenie unijnych ambicji następuje także – jak mówił – wramach mechanizmu non-ETS. – Chyba niepotrzebnie w Europie – to trzeba wyraźniepowiedzieć – tak ambitnie podchodzimy do polityki klimatycznej, ponieważ winnych krajach na świecie to jednak wygląda trochę łagodniej – skomentował,oceniając, że Europa osiągnie wyznaczony na 2020 r. cel redukcji emisji.

– Dzisiaj dyskutujemy na temat dyrektywy UE-ETS i na tematdokumentu dotyczącego emisji z sektora non-ETS. Dla strony polskiej w tymmomencie najważniejszą sprawą jest dyrektywa UE-ETS – jej proponowane aktualniezapisy są zbyt mocne dla naszego kraju. Dlatego cały czas będziemy rozmawiać naten temat z naszymi kolegami w UE i Komisją Europejską – powiedział Sałek.

Jego zdaniem po stronie UE „być może istnieje pewnaelastyczność, związana z tym, żeby łagodzić skutki europejskiej politykiklimatycznej dla polskiej ekonomii, a przede wszystkim dla polskiego sektoraenergetycznego”. – Polska gospodarka, polski sektor wytwarzania energiielektrycznej – w tym podsektor ciepłowni komunalnych i elektrociepłowni, atakże elektrownie zawodowe – potrzebuje więcej czasu – zaznaczył Sałek.

Wiceminister podkreślił, że Polska stopniowo zmniejsza udziałwęgla w produkcji energii. – Natomiast prawda jest taka, że po prostu nampotrzeba na to więcej czasu, bo taką mamy charakterystykę. W tej różnorodnejEuropie my mamy swoje zasoby, z których chcemy korzystać ze względówpolitycznych, historycznych, bezpieczeństwa energetycznego, bezpieczeństwadostaw – podsumował.

Odnosząc się do zagadnień związanych z poprawą jakościpowietrza Sałek podkreślił, że działania rządu idą w tym kierunku, by – jakmówił – „w dobrym kotle było dobre paliwo”. Wiceminister zapowiedział, że wmaju tego roku spodziewana jest notyfikacja Komisji Europejskiej dlarozporządzenia w sprawie kotłów piątej generacji, a za kilka-kilkanaścietygodni gotowa będzie ustawa i rozporządzenie dotyczące jakości paliw.

W ramach szczytu COP24 w przyszłym roku w Polsce odbędą się:24. Konferencja Stron Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie ZmianKlimatu (COP24), 14. Spotkanie Stron Protokołu z Kioto (CMP 14) orazKonferencja sygnatariuszy porozumienia paryskiego (CMA 1). W szczycie weźmieudział kilkanaście tysięcy osób z ponad 190 krajów – politycy, a takżereprezentanci organizacji pozarządowych oraz środowisk naukowych i sferybiznesu.

 

 

PAP

fot. Pixabay

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here