REO AMERYKA: Konserwatyści w Sądzie Najwyższym. I co teraz?

Roman Rewald o konsekwencjach mianowania Bretta Kavanaugh

All is fair in love and war – W miłości i na wojnie wszystkie chwyty są dozwolone.

Ameryka właśnie przeżyła dwutygodniową batalię o zatwierdzenie przez Senat nominowanego przez prezydenta Trumpa nowego sędziego amerykańskiego Sądu Najwyższego – Bretta Kavanaugh.

Okazało się, że tak pozornie rutynowa akcja Senatu nie była wcale aktem miłości, ale wyrazem najprawdziwszej wojny pomiędzy konserwatystami i liberałami podzielonymi według linii partyjnej: Republikanie kontra Demokraci. Można powiedzieć, że w światowej wojnie pomiędzy liberałami i konserwatystami właśnie byliśmy świadkami ważnej bitwy o przyszłość Stanów Zjednoczonych. Nikt nie brał jeńców!

Atak przeciwników nominanta odbył się w ostatnio popularnej konwencji #metoo, czyli w oparciu o zarzut molestowania seksualnego. Nowość zarzutu polegała na tym, że dotyczył on zachowania kandydata w czasach jego szkoły średniej, 36 lat temu. Dla wielu obserwatorów wyciąganie sprawek wczesnej młodości wydawało się absurdalne i stanowiące wyraz desperacji Demokratów niepotrafiących znaleźć argumentów przeciwko kandydatowi. Dla innych stawka pozycji w SN jest tak wysoka, że wszelkie przejawy niedoskonałości charakteru, nawet odległe w czasie, muszą być uwzględnione.

Przesłuchanie oskarżycielki i kandydata w Senacie było transmitowane w telewizji i przykuło uwagę rzeszy Amerykanów na kilka dni.

Tak więc wojna trwa w najlepsze. Zasilenie dziewięcioosobowego Sądu Najwyższego fundamentalistami to już jest zwycięstwo na 20-30 lat. To więcej niż obsadzenie stanowiska prezydenta, który utrzymuje się przez cztery lata, a najwyżej osiem. Sędziowie Sądu Najwyższego USA są mianowani na całe życie i są praktycznie nieusuwalni.

Jakież to trofea można zdobyć w wojnie konserwatywno-liberalnej w USA? A, to popatrzmy na agendę spraw czekających na rozstrzygnięcie przez Sąd Najwyższy.

Najważniejszą i najbardziej kontrowersyjną kwestią prawną stanowiącą główną wygraną w wojnie jest, oczywiście, aborcja. W USA aborcja jest dozwolona nie drogą ustawy, ale na skutek słynnego precedensu uchwalonego przez Sąd Najwyższy w sprawie znanej jako Roe vs. Wade, a dotyczącej interpretacji Konstytucji USA. W Ameryce nie ma trybunałów konstytucyjnych, jak jest to popularne w Europie.

Kwestie konstytucji USA rozstrzygają sądy federalne, a ostatecznie Sąd Najwyższy USA.

Sąd dokonuje interpretacji konstytucji w oparciu o proces sądowy wniesiony do sądów federalnych w indywidualnych sprawach. W kwestiach ważnych dla całego społeczeństwa powstaje tzw. test case, która przechodzi przez proces w sądzie okręgowym, następnie drugą instancję w Sądzie Apelacyjnym USA i dopiero potem trafia do Sądu Najwyższego.

Tak więc w kwestii aborcji doszło do sporu pomiędzy zwolenniczką aborcji (Roe) a przedstawicielem władzy w stanie Texas, która aborcję chciała zakazać (reprezentowaną przez Wade). Sąd Najwyższy uznał, że zakaz naruszałby konstytucyjne prawa kobiet do decydowania o własnym ciele. Od tej decyzji upłynęło już 45 lat, a przecież co jakiś czas kwestia ograniczania prawa do aborcji pojawia się na wokandzie SN. Do tej pory większość sędziów podtrzymuje rozstrzygnięcie Roe vs. Wade. Ale po złożeniu mandatu przez sędziego Kennedy’ego, uważanego za liberała, zastąpienie go przez konserwatystę Kavanaugh przeważa szalę na korzyść przeciwników aborcji i decyzja Roe vs. Wade może zostać obalona przez nowy skład Sądu Najwyższego.

Aborcja to niejedyna kwestia wojny o przyszłość. Amerykański SN ma wkrótce rozpatrywać sprawy z zakresu zniesienia tzw. akcji afirmatywnej (Affirmative Action), cofnięcia uregulowań dotyczących ochrony środowiska, śledztwa w sprawie koluzji Trumpa z Rosją prowadzonego przez socjalnego prokuratora Millera, cofnięcia powszechnej opieki zdrowotnej (tzw. Obamacare). Nowy sędzia jest znany z niechęci do postanowień czwartej poprawki do Konstytucji chroniącej niektóre prawa obywatelskie. Utrzymanie praw do małżeństwa homoseksualnego jest też wątpliwe. Tak więc lista zmian potencjalnie istotnych dla każdego Amerykanina jest aż nadto długa.

Nie wszystko jest jednak przesądzone. Zwycięstwo konserwatystów w osądzeniu Bretta Kavanaugh (i może jeszcze jednego sędziego w niedalekiej przyszłości) w Sądzie Najwyższym daje im tylko szansę na pożądane zmiany w prawie. Mianowani na całe życie i nieodwołalni sędziowie wcale nie muszą zawsze popierać poglądy większości, która zapewniła im stanowisko. Brett Kavanaugh może być drugim Kennedym, który będąc znany z wcześniejszych poglądów konserwatywnych, okazał się zagorzałym liberałem w todze.

W końcu zarówno na wojnie, jak i w miłości ostateczny wynik nie jest nigdy pewny!



REO POLECA

📻 AUDIO REO: 13 minut fascynującej czytanki o tym jak gracze komputerowi wygrali wraz z leśnymi dziadkami z alter-prawicy wybory Donaldowi Trumpowi