Ruchy ostateczne i ruchy oporu



Emannuel Macron na Sorbonie. Angela Merkel na Jamajce, czyli w trójkącie CDU-FDP-Zieloni. Pierwsza naiwna “Gazeta Wyborcza”?. Krzysztof Tchórzewski powoli rozstający się z węglem witając się zarazem z elektrownią w Ostrołęce. I otwarcie stronniczy w tych sprawach autor komentarza Michał Andrzej Michałowski, to śmietanka towarzyska, zgromadzona wokół tematów OZE. w ostanich dniach.

Świt klimatycznej zmiany widocznyjest, a przynajmniej takie mam wrażenie, w Europie. Kolebka cywilizacji oddekad traciła na znaczeniu, ale im bardziej zacieśnia szeregi, tym urasta dorangi globalnego mocarstwa i dlatego też może, a nawet powinna, dyktowaćwarunki polityki klimatycznej światu. Z tym postulatem, motywowanym równiepodobnym myśleniem, wyszedł prezydent Emmanuel Macron, nowa twarz jednoczącejsię i progresywnej Europy. Zanieczyszczający ma płacić i tak, aby faktycznie toodczuł. Propozycja dotycząca opodatkowania energetycznych emiterów dwutlenkuwęgla spotkała się ze skrajnymi reakcjami wieszczącymi bolesny cios dlaczarnego złota.

Nikt na świecie nie poczuwa siędo tego potrzebnego ruchu, a więc Macron widzi w tym szansę dla Europy, abydała innym przykład. Jeżeli dalej opłacalnym będzie puszczanie z dymem węgla,nie mamy szans na realizację postanowień Paryskiego Porozumienia. Dla wielusygnatariuszy droga ku powstrzymaniu wzrostu globalnej temperatury wiedzieprzynajmniej na razie przez dalsze utrzymanie miksu energetycznego na budulcu zczarnego złota. Trwanie w takim stanie jest z góry skazane na porażkę. Jaksłusznie wskazał Marcin Popkiewicz, opłaty za emisje są za małe i muszą rosnąć,a propozycja prezydenta Macrona to tak naprawdę minimum, na jakie trzebaprzystać.

Zapowiedzi płynące z francuskiejSorbony wskazują, że główny gracz na europejskiej scenie nie zamierza jużulegać presji przemysłu i państw jak Polska, aby stosować miękką politykę klimatyczną.Nieoczekiwany sojusznik wychyla się z urny na głosy niemieckich wyborców, gdziechadecja kanclerz Merkel powoła zapewne nowy rząd na spółkę z liberałami izielonymi. Zakładam, że ci ostatni okażą się pewnego rodzaju przyzwoitką, któraukróci romans pionierów prosumentyzmu z sektorem węglowym. Egzotyczna koalicja,tzw. Jamajka, według wielu politycznych analityków może okazać się końcem dlagazowych projektów z Federacją Rosyjską. Uwzględniając antyatomowe nastawieniemliberałów z FPD, punktem jednoczącym koalicjantów może być właśnie energetykaodnawialna.

Zmierzch energetyki węglowej wPolsce pomylony został przez redakcję “Wyborczej” z chwilowym politycznymzaćmieniem. Słowa ministra Tchórzewskiego o kończącym się rozwoju sektora są niewielewięcej niż zgrabnie połączonymi wyrazami. Nie wybiegałbym przed szereg izapowiadał końca czegokolwiek jedynie po politycznej zapowiedzi. Oczywiścieracja, że za takim posunięciem stoi wiele racjonalnych ekonomicznychargumentów, ale czy takimi w swojej pracy kieruje się rząd? Zdarza mu się, alenie w tym przypadku. Jest jednak coś, na co patrzą wszyscy — słupki sondażowychopinii. Ten za odejściem od energetyki węglowej jest wysoki, aż 63 procent.

Ostrołęka, choć może okazać sięjedyną większą inwestycją w węgiel w przeciągu najbliższych lat, to niestetynie ma szans, aby była ostatnią. Uznałbym zmianę narracji ministerstwa zaelement dyskusji z Unią Europejską, która nie jest przekonana do rządowegoprojektu rynku mocy. Pokazanie, że nie jesteśmy zamknięci na zmianę? Możliwe.Bruksela patrzy na ręce, Francja wytycza nowy front, a Niemcy powątpiewają wnaszą przyszłość. Trzeba na to zareagować. Od zmiany narracji należy jednakzacząć i ten krok, nawet jeśli kolejnego nie ma jeszcze w planie, zostałwykonany.

Klimatycznym wieściom płynącym zEuropy nie towarzyszą fanfary, ale są to swego rodzaju małe sukcesy, na którychmożna piąć się wyżej. Niewiele, ale motywuje do dalszego działania. 

Michał Andrzej Michałowski / Fundacja Nowe Perspektywy


fot. Die Welte



.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here