📻 WSZYSTKO ZGASŁO! Zaciemnione szpitale włączyły agregaty

Z powodów natury duchowej

AUDIO REO. Posłuchaj nagranego artykułu. Czyta Danuta Stachyra. 7’03”


TO HISTORYCZNY, TEKST NASZEGO KORESPONDENTA NA BALI, JACKA KACZYŃSKIEGO, OSTATNI NAPISANY W ROKU 1940.

O godzinie 17:00 polskiego czasu (u nas jeszcze 6 marca) rozpoczął się rok

 

I tak oto stoję na balijskiej ulicy w przeddzień najbardziej niezrozumiałego dla europejskich kultur święta. Bowiem 7 marca rozpoczyna się Nowy Rok Balijski. 7 marca jest Nyepi. Dzień Ciszy. Dzień, w którym zamiera na wyspie wszystko.


Różnie to się człowiekowi w życiu układało do tej pory. Raz lepiej, raz gorzej, ale żebym trzy razy witał Nowy Rok i to zaledwie na przestrzeni trzech miesięcy, to jeszcze nie miałem. Można by się w zasadzie zastanawiać, czy to nie jest tak trochę, że ja się w ten sposób nie starzeję, bo ciągle przede mną jakiś nowy rok.

 

31 GRUDNIA 2018 / 1 STYCZNIA 2019. JACEK KACZYŃSKI DLA REO:

NOWY ROK już w REO. Halo Bali!

 

5/6 LUTEGO 2019. JACEK KACZYŃSKI DLA REO:

📻 NOWY ROK już w Azji. Najbliższych ponad 11 miesięcy pod znakiem świni także na Bali


6/7 MARCA 2019. JACEK KACZYŃSKI DLA REO:

WSZYSTKO ZGASŁO! Tak dziś będzie tam całą dobę. Zaciemnione szpitale włączyły agregaty

 

Najpierw przywitałem ten, co to wszyscy mniej więcej kojarzą i to nawet fajnie, bo padał deszcz akurat o północy i symbolicznie zmył cały poprzedni szlam. Tyle że w kalendarzu mnie uwiera trochę, bo to zawsze o rok więcej… Potem nadszedł Rok Świni i to też staraliśmy się z rodziną świętować. Świnia była wszechobecna i dała nadzieję na lepsze jutro, czyli z tej perspektywy już dzisiaj. A teraz?

Teraz przymierzam się do Balijskiego Nowego Roku. Bowiem, moi drodzy, 1941 tuż, tuż.

Poruszenie na ulicach wielkie – już od kilku tygodni trwają przygotowania. Jest coś jeszcze. Ten balijski Nowy Rok, czyli święto Nyepi, to dzień bardzo szczególny. Codziennie coś mnie tu zaskakuje, każdy dzień jest inny, każdy nowo poznany człowiek jest inny. To tak jakbym codziennie na nowo otwierał atlas i przeciągał palcem: Bydgoszcz, Bytów, Budapeszt, Bali… o Bali – to na pewno będzie coś ciekawego…

Dzień, w którym zamiera na wyspie wszystko.

Zapytacie co wszystko? Odpowiem konkretnie: Po prostu wszystko. Nie można się poruszać w żaden sposób po ulicy. Nie można palić żadnych świateł. Nie można palić ognia. Nie jeżdżą samochody ani motocykle. Na ulicach nie ma policji. Pozamykane są sklepy, a na wyspie odcięty jest INTERNET. Wyłączone są kanały telewizyjne. Te Balijskie – nie nadają.

Nie wolno wychodzić z domu pod żadnym pozorem.

Szpitale są wyciemnione i działają na generatorach, latarnie morskie wyłączone. Zamknięte jest lotnisko, a na wyspie tego dnia nie lądują samoloty. Lokalni znajomi opowiadają, że strażnicy pilnują tej ciszy i ciemności tak bardzo, że zestrzeliwują drony, które próbują wznieść turyści gdzieś z hoteli. No właśnie, a turyści w hotelach? Tak, oni też muszą się dostosować do tych religijnych zasad. Otrzymują informacje i ostrzeżenia o zakazie opuszczania hotelu. Poruszają się w ciemności bez względu na to czy śpią w pięciogwiazdkowym Hyacie, czy w jednogwiazdkowych schronisku. I raczej nie poleca im się opuszczania murów przez tę dobę.

A dla Balijczyków Nyepi to po prostu cztery religijne zasady nie do złamania tego dnia. Amati Geni – czyli zakaz palenia ognia, Amatai Karya – czyli zakaz pracy, Amati Lelanguan – czyli zakaz zabawy i przyjemności oraz Amati Lelungan – czyli zakaz podróżowania.

A dlaczego ta cisza?

Odpowiedź jest dosyć oczywista. Tego dnia nad wyspą przelatują złe duchy (one zawsze wiedzą, który to dzień z wyprzedzeniem, chociaż Nyepi to święto ruchome) I chodzi o to, żeby tu było tak ciemno i cicho, żeby nie zobaczyły z góry, że tu jest jakieś życie i poleciały dalej.

Dzień Nyepi poprzedzony jest dniem parad i palenia złych kukieł zwanych OGHO-OGHO. I po tym właśnie rozpoznać można, że nowy rok się zbliża, bowiem wszystkie dzielnice prześcigają się w wyrzeźbieniu jak najokrutniejszej, kilkupiętrowej figury. Ogho-Ogho przybierają przeróżne postacie, najczęściej jednak mają ogromne krogulcze paznokcie, wielkie oczy i wystające kły. Wyglądają trochę jak ludzie a trochę małpy, czasem wielkie mrówki lub obrzydliwe ptaszyska. Lokalni przez kilka tygodni na specjalnych metalowych stelażach budują figury z masy papierowej, skrzętnie utrzymując ich wygląd w tajemnicy – oczywiście do pewnego momentu. Dzień przed Nyepi wszystkie ujrzą światło dzienne. Po to, żeby spłonąć po zachodzie słońca.

No nic. Dzisiaj idę w takim razie palić Ogho-Ogho z mojej dzielnicy, a jutro? Jutro mnie nie ma. Najbardziej paradoksalne jest to, że tak bardzo chciałbym zobaczyć, jak wyglądają zupełnie puste – na co dzień zatłoczone ulice w moim mieście, ale nie zobaczę bo nie mogę wyjść z domu. I co zrobić. Pozostaje peryskop.


REO POLECA

📻 WIETNAMSKI NOWY ROK. Niezwykła opowieść Andrzeja Mellera i „słuchowisko” Danuty Stachyry

Jacek Kaczyński
Człowiek renesansu, chodząca beczka śmiechu, kiedy powie coś poważnie – szczególnie daje do myślenia. Zaczynał pracę w mediach, jako junior zapowiadający muzykę w niegdysiejszej TV, założonej w Polsce przez Boba Geldofa – Atomic TV. Później m.in. zajmował się produkcją TV w 4fun.tv i był szefem TV Polsat Play. Wyemigrował na Bali, skąd przesyła dla REO korespondencję do cyklu DO GÓRY NOGAMI