📻 REO KLIMAT: Świat cieplejszy o 1,5 stopnia przywitamy już za 10-15 lat

Hubert Bułgajewski: Raporty IPCC nie nadążają za smutnymi faktami

AUDIO REO. Posłuchaj tekstu na podcaście. Czyta Danuta Stachyra.

 


  • Wzrost temperatury o dwa stopnie przyniesie niemal całkowitą zagładę raf koralowych.
  • W atmosferze jest już prawie tyle CO2, ile w najcieplejszym okresie miocenu, 16 milionów lat temu.
  • W tamtych czasach poziom oceanów był wyższy o ponad 30 metrów niż dziś…


Najnowszy raport IPCC, który został opublikowany kilka dni temu, stwierdza, że ludzkość musi podjąć zdecydowane działania, jeśli nie chce dopuścić do ocieplenia planety o dwa stopnie Celsjusza względem ery przedprzemysłowej. Pokazuje też różnice pomiędzy światem cieplejszym o 1,5 stopnia a o dwa stopnie oraz co zyskamy, jeśli zatrzymamy wzrost globalnej temperatury na poziomie 1,5 stopnia. Tylko czy w ogóle mamy szansę to osiągnąć?

Czym jest IPCC?

IPCC to Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu (Intergovernmental Panel on Climate Change), który został powołany w 1988 roku przez Światową Organizację Meteorologiczną (WMO) oraz Program Środowiskowy Organizacji Narodów Zjednoczonych (UNEP). Zadaniem IPCC jest dostarczanie obiektywnych raportów na temat zmiany ziemskiego klimatu.
Wynika z nich, że globalne ocieplenie przyspiesza, jest spowodowane działalnością ludzi, a prognozy dotyczące przyszłości są coraz bardziej niepokojące.

Raporty IPCC są podstawą negocjacji prowadzonych w ramach szczytów klimatycznych, organizowanych pod nazwą Conferences of the Parties czyli Konferencje Stron, stąd też powszechnie używany skrót COP.

Celem tych negocjacji jest wypracowanie strategii mającej na celu powstrzymanie globalnego ocieplenia. Dokładnie – niedopuszczenie do wzrostu globalnej temperatury o dwa stopnie. W sumie na szczytach klimatycznych bardziej chodzi o wypracowanie wspólnego porozumienia niż strategii, bo ta jest jasna – redukcja emisji gazów cieplarnianych, głównie dwutlenku węgla.

Porozumienie trudno jest uzyskać, bo najbardziej rozwinięte gospodarki świata wciąż opierają się na paliwach kopalnych. Dlatego Paryskie Porozumienie Klimatyczne przyjęte w 2015 roku na COP21 w Paryżu uznaje się za ogromne osiągnięcie.

Pół stopnia to istotna różnica

W najnowszym raporcie znajduje się opis dwóch światów. Jeden jest cieplejszy o 1,5 stopnia Celsjusza od obecnego, a drugi o dwa stopnie. Okazuje się, że pół stopnia robi szaloną różnicę, kiedy mówimy o globalnej temperaturze mierzonej w skali roku.

Profesor Hans-Otto Pörtner, współprzewodniczący II grupy roboczej IPCC i specjalista w zakresie biologii morza uważa, że: – Liczy się każdy ułamek stopnia, zwłaszcza że ocieplenie o 1,5°C zwiększa zagrożenia związane z długotrwałymi, nieodwracalnymi zmianami, na przykład utratą niektórych ekosystemów. Ograniczenie globalnego ocieplenia dałoby ludziom i ekosystemom więcej czasu na adaptację i uniknięcie zagrożeń.

Przykładowo, przy zatrzymaniu wzrostu temperatury na poziomie 1,5 stopnia średni poziom morza podniesie się do 2100 roku o około 10 cm mniej. To ogromna różnica dla milionów ludzi żyjących na nisko położonych terenach nadbrzeżnych. Te już teraz doświadczają coraz poważniejszych problemów ze wzrostu poziomu morza.

Wzrost temperatury o 2 stopnie przyniesie niemal całkowitą zagładę raf koralowych, podczas gdy zatrzymanie wzrostu temperatury na poziomie 1,5 stopnia pozwoliłby uchronić 10-30% tych ekosystemów.

1,5 stopnia – w co gramy?

Świat już doświadczył wzrostu temperatury o jeden stopień. Fala upałów, która miała miejsce w 2015 roku w pakistańskim Karaczi, doprowadziła do śmierci 1300 osób. W obecnym klimacie przeciętny region afrykański doświadcza rocznie jednej do trzech fal upałów, podczas których przypadają 2-3 z 5% najgorętszych dni w roku. W świecie cieplejszym o 1,5 stopnia takie zdarzenia będą występować ponad dwukrotnie częściej.

Już teraz w Polsce odczuwamy fali upałów i długich okresów bez deszczu. W świecie cieplejszym o 1,5 stopnia ilość wody w rzekach i jeziorach spadnie o 9% w rejonie Morza Śródziemnego, 10% w Australii i 7% w Brazylii. Co więcej, świat cieplejszy o 1,5 stopnia wygeneruje topnienie lodowców górskich.

Do 2100 roku wysokogórskie lodowce w Azji skurczą się o jedną trzecią. To będzie ogromny problem dla setek milionów ludzi zależnych od wody polodowcowej zasilającej takie rzeki jak Ganges. Upały, susze i ograniczone zasoby wodne odbiją się negatywnie na rolnictwie, co pogorszy sytuację żywnościową świata.

Świat cieplejszy o 1,5 stopnia przywitamy za 10-15 lat. A każdy stopień wzrostu temperatury oznacza redukcję globalnych plonów pszenicy o 6%, ryżu i soi o 3%, a kukurydzy o 7%, bo zmieniają się wzorce opadowe, rosną temperatury, a wraz z nimi następuje przyspieszone parowanie i wysychanie gleb. Zmiana klimatu już wywołała wzrost cen żywności i niepokoje społeczne.

📻 Pamiętasz tamtą wiosnę?

Przeciwdziałanie ocieplaniu się klimatu wymaga podjęcia rozwiązań systemowych. Chociażby ograniczenia spożycia mięsa, a tym samym hodowli bydła i areału potrzebnego pod uprawy roślin, którymi karmione są zwierzęta. W scenariuszu 1,5 stopnia do 2030 roku liczba miejsc pracy w sektorze paliw kopalnych spadnie o 6 milionów, ale za to w sektorach czystej gospodarki przybędzie ich 24 miliony. To przede wszystkim energetyka, zrównoważone budownictwo, transport elektryczny. Kto wie, może już wkrótce znany z filmu Iron Man reaktor łukowy stanie się rzeczywistością i zapewni nam bezpieczne i niewyczerpalne źródło energii.

Zapóźniony IPCC

Czy da się uniknąć świata cieplejszego o dwa stopnie? Czy negocjacje klimatyczne są efektywne? Niestety nie, bo IPCC jest zbyt mocne powiązany z polityką. Wystarczy spojrzeć na Arktykę, żeby zrozumieć, jak bardzo ostrożne są przewidywania naukowców, których badania są podstawą tworzenia raportów. Opublikowany w 2007 roku raport IPCC AR4, opierający się na danych z poprzednich lat, zakładał zmniejszenie czapy polarnej do pięciu milionów kilometrów kwadratowych w połowie XXI wieku.

Tymczasem do tej sytuacji doszło już w 2007 roku. Kolejny raport z 2014 roku AR5 sugeruje zanik lodu morskiego najwcześniej w połowie tego wieku, tymczasem to może stać się jeszcze przed 2030 rokiem. IPCC nie bierze pod uwagę samonapędzających się sprzężeń zwrotnych, głównie emisji metanu i dwutlenku węgla z wiecznej zmarzliny, a jeśli już, to ich rola jest umniejszana.

Polityka hamulcowym

Do decydentów dociera jedynie część raportów IPCC, tak zwane Podsumowanie. Musi ono być tak dopracowane, by było możliwe do zaakceptowania na szczytach klimatycznych. Robert Stavins z Uniwersytetu Harvarda mówi wprost o tym, że urzędnicy reprezentujący państwa naciskają na szereg zmian w raporcie.

Trzy czwarte oryginalnego tekstu z podsumowania dla polityków i rządów z 2014 roku zostało usunięte. Jakie bowiem państwo zaakceptowałoby radykalne prognozy ocieplenia klimatu? Tak więc część raportu, która trafia na stół negocjacyjny, musi opierać się o tak zwaną regułę Pollyanny, czyli tendencję do myślenia o rzeczach przyjemnych, bez siania paniki.

Na stole negocjacyjnym nie znajdą się opinie takich naukowców, jak Paul Beckwith czy Guy McPherson. Obu łączy to, że przedstawiają dość brutalne prognozy dotyczące globalnego ocieplenia. Mówią o szybkim stopieniu się lodowców na Grenlandii i na Antarktydzie, w wyniku czego do końca tego stulecia poziom mórz na świecie wzrośnie nie o metr, a o kilka metrów – bo lodowce będą topić się wykładniczo, coraz szybciej. McPheron mówi wręcz o apokalipsie – twierdzi, że dojdzie do bardzo szybkiego wzrostu temperatur na Ziemi, w wyniku czego załamie się światowe rolnictwo.

Można oczywiście stwierdzić, że raporty IPCC i opinie McPhersona to dwie skrajności. Ale niestety nie można powiedzieć, że wytyczona w Paryskim Porozumieniu Klimatycznym ścieżka uchroni nas przed światem cieplejszym o dwa stopnie. Dlatego tak może się stać? Dlatego że w atmosferze jest już prawie tyle CO2, ile było w najcieplejszym okresie miocenu, około 16 milionów lat temu. W tamtych czasach poziom oceanów był wyższy o ponad 30 metrów niż dziś.



REO POLECA

📻 Ocalić świat i jeszcze na tym zarobić?

Hubert Bułgajewski
Publicysta REO. Wcześniej portali: naukaoklimacie.pl oraz ziemianarozdrozu.pl Ekspert ds. zmian klimatu. Autor bloga Arktyczny Lód.