📻 RATUNEK BĘDZIE STĄD. Z wizytą na jednej z farm karaluchów

Karaluchy i inne owady w końcu wejdą do naszego menu

Farma karaluchów w Chinach, fot. E. Pogryź

AUDIO REO. Posłuchaj nagranego artykułu. Czyta Hubert Augustyniak

Owady znajdują coraz większe zastosowanie we wszystkim, co ma związek z wyżywieniem.

Resztki z chińskiego stołu

Szybko rosnąca gospodarka sprawia, że miasta w Chinach stają się coraz bardziej ludne. Powstaje tyle odpadów żywnościowych, że nie da się ich zgromadzić na wysypiskach czy też zutylizować w tradycyjny sposób. Odpadki te nie mogą też – z powodu szalejącego w Chinach afrykańskiego pomoru świń – znaleźć zastosowania jako karma dla trzody chlewnej.

Jednym z pomysłów na uporanie się z problemem są farmy karaluchów. Te odrażające dla niejednego z nas owady zjadają góry odpadków, same stając się na koniec karmą dla zwierząt hodowlanych, w tym świń i ryb, jako cenne źródło białka.

ilustr. pixabay.com, creozavr
Karaluchy dla zdrowia i urody 

Jak wygląda taka farma? W zlokalizowanym na przedmieściach Jinan, stolicy prowincji Szantung we wschodnich Chinach, ośrodku utylizacji odpadów panuje ciemność. Powietrze jest ciepłe i wilgotne. To idealne warunki dla karaluchów. Odpadki przywożone są przed świtem i rurami dostarczane do pomieszczeń, w których przebywają owady. Około miliarda karaluchów jest w stanie w ciągu jednego dnia skonsumować aż 50 ton odpadów kuchennych. To mniej więcej tyle, ile może ważyć siedem dorosłych słoni. Dużo, prawda? A takich farm i ośrodków utylizacji odpadków można stworzyć dziesiątki, nawet setki w każdym mieście.

I chyba tak się stanie, bo Shandong Qiaobin Agricultural Technology, firma prowadząca tę niecodzienną działalność, planuje otwarcie trzech kolejnych takich zakładów w przyszłym roku. Docelowo jedna trzecia kuchennych odpadków z siedmiomilionowego Jinan ma być przetwarzana w ten sposób.

Karaluchy to biotechnologiczny sposób na przetwarzanie i wykorzystywanie odpadków kuchennych

– powiedział w rozmowie z agencją Reutera szef branżowego związku producentów, Liu Yusheng. – To jak przekształcanie śmieci w zasoby – dodała Li Hongyi, prezeska Shandong Qiaobin Agricultural Technology.

Czy nie zachodzi obawa, że chmara robali wybiegnie na ulice miasta? Jianguo przyznaje, że byłyby to sceny godne filmu grozy, ale zapewnił o istnieniu środków zapobiegających takiemu niebezpieczeństwu zapobiec. – Mamy fosę wypełnioną wodą i zarybioną. Jeśli karaluchy spróbują ucieczki, wpadną do wody, a ryby je zjedzą – powiedział.

Oprócz tego, że sprawdzają się jako karma dla zwierząt hodowlanych, to według Wen Jianguo, kierującego zakładem utylizacyjnym Gooddoctor, wyciąg z karaluchów jest skuteczny w leczeniu owrzodzenia jamy ustnej i przewodu pokarmowego, ran skóry, a nawet raka żołądka. Kiedy owady kończą żywot, czyli po około pół roku, pracownicy znajdującej się w prowincji Syczuan firmie poddają je specjalnej obróbce. Karaluchy zostają wyparzone, umyte i wysuszone. Następnie trafiają do ogromnego zbiornika, gdzie zostają poddane ekstrakcji.

Prowadzone są nawet badania nad wykorzystaniem karaluchów do produkcji maseczek upiększających,

pigułek odchudzających, a także środków przeciwdziałających wypadaniu włosów.

Nie taka straszna kuchenna rewolucja

Zastosowanie karaluchów jest jednak dużo większe. Widziałeś programy z Bearem Gryllsem, słynnym brytyjskim podróżnikiem? W Szkole przetrwania niejednokrotnie zjadał on przeróżne owady, udowadniając, że są one jak najbardziej jadalne. Co więcej, wbrew pozorom są także bardzo pożywne – jak wspomniałem, zawierają dużo białka.

W wielu krajach, głównie w Azji, od dawien dawna owady są częstym składnikiem pożywienia. Ponadto naukowcy już od dawna wiedzą, że jeden z gatunków karalucha, Diploptera punctata, jest żyworodny i karmi młode swoim mlekiem, zupełnie jak ssaki. Jego mleko jest bardzo pożywne, ma trzykrotnie wyższą wartość energetyczną niż mleko łaciatej. Uczeni traktują ten składnik jako pokarm przyszłości. Wydojenie karalucha to nie to samo co dojenie krowy. Jednak międzynarodowy zespół badaczy opracował prostą i tanią metodę na pozyskanie tego surowca.

Naukowcy przeprowadzili udane eksperymenty w sekwencjonowaniu genów odpowiedzialnych za produkcję mleka w jelitach karaluchów. Dzięki temu będzie można wytwarzać je w warunkach in vitro. To zaś oznacza masową produkcję odżywczego płynu. – To mleko jest pełnowartościowym pożywieniem. Zawiera białko, cukier i tłuszcz. Jeśli przyjrzysz się sekwencji białek, znajdują się w nim wszystkie istotne aminokwasy – powiedziała Sanchari Banerjee z Indyjskiego Instytutu Naukowego w Bengaluru.

Masowa produkcja jeszcze nie weszła w życie. Jednak naukowcy spekulują, że w przyszłości owady mogą odgrywać znaczącą rolę w naszej diecie. I niezależnie od gustów naszych czy Magdy Gessler, prędzej czy później czeka nas globalna kuchenna rewolucja. Ludzka – i tak już liczna – populacja wciąż rośnie. Rośnie też poziom życia. Do tego mamy coraz większe problemy z degradacją środowiska i globalnym ociepleniem. Jedno i drugie wynika między innymi z rozwoju rolnictwa, deforestacji, emisji metanu związanego z hodowlą bydła lub uprawą ryżu. Co najmniej dwie trzecie światowych gruntów według ONZ-towskiego FAO (Organizacja ds. Wyżywienia i Rolnictwa) jest wykorzystywanych jedyne po to, by wyprodukować mięso.

Jeśli chcemy ocalić świat, musimy kiedyś rozsmakować się w karaluchach. Hmmm… z pewnością Magda Gessler wymyśli z nich niejedną potrawkę.


Źródła:

www.reuters.com/

www.iflscience.com



REO POLECA

📻 ZAPROSZENIE NA OBIAD: W grudniu, po południu. W 2038 roku

Hubert Bułgajewski
Publicysta REO. Wcześniej portali: naukaoklimacie.pl oraz ziemianarozdrozu.pl Ekspert ds. zmian klimatu. Autor bloga Arktyczny Lód.