📻 REO. I WIE SIĘ: Po czemu te ciuchy? I czemu?

O cenach ubrań prawie wszystko Kacper Popkowicz

AUDIO REO. Posłuchaj tekstu na podcaście. Czyta Danuta Stachyra.

 



Jednym z pierwszych tematów, jakie podjąłem w REO, kiedy to zostałem ochrzczony Materialistą, były ceny ubrań. Tłumaczyłem w tym tekście pokrótce, skąd się biorą i czemu czasami są tak wysokie. W dzisiejszym artykule pogłębię temat, z okazji Black Friday/Weekend/Week, Cyber Monday, itp. Skupię się na kolekcjach konfekcyjnych, prêt-à-porter szytych w Polsce i sprzedawanych raczej przez butiki niż sieciówki-molochy. Te działają na trochę innych zasadach i inaczej rozkładają się w nich koszty, inne czynniki składają się na ceny i trochę więcej elementów, nawet z pozoru błahych, ma na nią wpływ.

1 Zacznijmy od samego początku, projektu. Powinien być przygotowany starannie, a następnie rozrysowany. Potem trzeba przygotować szablon, na bazie którego robi się wykrój, a na jego podstawie zaś szyje się prototypy.

2 Teraz przychodzi czas na kupno tworzywa, bez którego ubranie by nie powstało –  tkaniny. Nie jest tajemnicą, że dobra tkanina swoje kosztuje. Tym bardziej świetnej jakości i naturalna. Tkaninę kupuje się na metry bieżące lub, tak jak w przypadku bardziej hurtowych produkcji, belkami. A skoro mówimy o całej kolekcji, warto zaznaczyć, że różne rozmiary zużywają odpowiednią sobie powierzchnię materiału. Jeśli więc oczekujemy tkaniny jakościowej, nie ma co liczyć na cięcie kosztów na tym etapie.

3 Zanim zaś stworzy się kolekcję, trzeba uszyć próbne modele konkretnych ubrań i na ich podstawie urzeczywistnić projekt. Najczęściej na jednym modelu się nie kończy, bo trzeba wprowadzać poprawki. A to również kosztuje. Tkanina na te projekty nie jest wcale tańsza, a ze względu na to, że się ich nie sprzedaje, to i jej koszt się nie zwraca.

polscy projektanci ceny
fot. unsplash.com, Alex Iby

 

4 Następnie odszywa się resztę kolekcji. Nad tym etapem pieczę sprawuje szwalnia. Trafiające do niej wykroje są zszywane w całość. W ubraniach dobrej jakości szwy powinny być poprowadzone starannie, rękawy – odpowiednio wszyte itd. (przykłady można mnożyć). Poza tym im bardziej skomplikowana konstrukcja, tym wyższa cena. Można oczywiście przyoszczędzić na szyciu, ale kosztem niedopracowanego produktu końcowego.

5 Większość ubrań ma jakiegoś typu ornamenty lub dodatki (guziki, suwaki, lamówki i inne tego typu bajery). Same guziki mogą słono kosztować, np. cena wykonanych z rogu bawolego lub masy perłowej sięga 6-8 zł za sztukę. Wystarczy pomnożyć ją przez liczbę guzików, a w przypadku niektórych ubrań może być ich dość sporo, i już koszty szybują.

6 Mało jest sklepów, które nie posiadają strony internetowej lub się nie reklamują. A żeby zrobić reklamę czy wstawić produkt na stronę, trzeba mieć jego zdjęcie. W tym celu trzeba zatrudnić fotografa, modelkę/modeli, modela/modelów, specjalistów od wyglądu (makijaż, fryzura) czy wynająć studio, a czasami nawet zapewnić jedzenie i dojazd ekipie. Cena takiego przedsięwzięcia liczona jest w grubych tysiącach – i ma też wpływ na końcową cenę produktu.

polscy projektanci ceny
fot. unsplash.com, Flaunter

7 Rzecz jasna wszystko trzeba też poprzewozić. Z i do, z i do… i tak w kółko. Dostarczenie materiału, dostarczenie go do szwalni, potem w drugą stronę, do magazynu, z magazynu do sklepu… A skoro przy magazynie jesteśmy – on też kosztuje i musi być wynajęty, podobnie jak lokal stacjonarny (o ile takowy istnieje). Do tego dochodzą wystrój, meble, akcesoria – całe wyposażenie tradycyjnego sklepu. Ten wirtualny również kosztuje (zrobienie strony, administracja). To kolejne czynniki, które sprawiają, że sprzedawane produkty, w tym przypadku ubrania, swoje kosztują. Wydatki muszą się pokryć.

8 W końcu przychodzi do wysyłki towaru do klientów. Tutaj potrzebne są akcesoria typu pudełka, folie, wieszaki, pokrowce, taśmy, papiery itp. Wszystko niby drobnostka, ale licznik bije. No i oczywiście pracownicy, bez których ani rusz. Sprzedawcy, obsługa sklepu internetowego, graficy, administrator strony internetowej i na pewno wiele innych, którzy za swoje działania często krzyczą naprawdę niezłe sumki.

9 Wisienką na torcie są oczywiście każdego rodzaju formalności i koszta pobierane przez państwo, tj. VAT i ZUS. Te również są wliczone w koszt ubrania, ba, są jego sporą częścią. Producentom, by obniżyć koszty (choć niekoniecznie cenę końcową wyrobu), zdarza się więc przenoszenie produkcji do innego kraju.

polscy projektanci ceny
fot. unsplash.com, Priscilla Du Preez

Czynniki, które opisałem, dotyczą przede wszystkim małych marek odzieżowych czy butików. Innymi prawami rządzą się międzynarodowe sieciówki, innymi firmy posiadające kilka filii na terenie Polski, jeszcze inaczej funkcjonują butiki i concept store’y, a jeszcze inaczej krawcy. Wytłumaczenie więc, skąd biorą się (niemałe) ceny ubrań nie jest wcale takie proste…


Źródło: www.blackdresses.pl



REO POLECA

📻 LIST Z TOKIO: Czynne i czyste całą dobę ze słabą… cyfryzacją