REO ENERGIA: Suwerenność pod gazem. Daleko to my nie zajedziemy

Robert Kojer: Niepodległość (bio)gazowa jest w zasięgu ręki

OD REDAKCJI: W ostatnim czasie dużo pisaliśmy o książce Piotra Maciążka STAWKA WIĘKSZA NIŻ GAZ, dziś wracamy do jego artykułu, który niedawno pojawił się w REO.

 

Piotr Maciążek jak zwykle celnie i bez ogródek wypunktował błędy polskiej polityki energetycznej prowadzące do pogłębienia zależności Polski od importu węgla, ropy i gazu. W jego artykule pt. Na Stulecie Niepodległości rośnie import rosyjskiego węgla, ropy i gazu czytamy między innymi:

Media wciąż informują o postępach w uniezależnianiu się od rosyjskich węglowodorów. Kilka dni przed wyborami samorządowymi mogliśmy usłyszeć kolejno:
• o odkryciu nowych złóż gazu na Podkarpaciu, które będą prawdziwym game changerem (co prywatnie bardzo mnie ucieszyło, bo wydobycie krajowe jest ważne a zmniejsza się).
• o podpisaniu umowy na odbiór gazu skroplonego z amerykańskich terminali (nie mają jeszcze pozwolenia na budowę).

Owe nowe złoża na Podkarpaciu to złoże Kramarzówka.

Plac wiertniczy PGNiG odwiedził premier Mateusz Morawiecki. Jak podaje PAP oświadczył: – Idziemy w kierunku niezależności, suwerenności energetycznej i na pewno nie będziemy potrzebowali gazu, który będzie nas uzależniał w jakikolwiek sposób od Rosji i od Gazpromu. Chcę to z całą mocą podkreślić.

Super. Wszyscy się cieszymy. Tymczasem nowe złoże, mające być game changerem, gwarancją suwerenności i uniezależniające nas od Gazpromu ma 10 do 12 miliardów metrów sześciennych gazu.

12 miliardów to chyba dużo, prawda?

Pozornie. Roczne zużycie gazu w Polsce wynosi ok. 16 miliardów metrów sześciennych. Czyli 12 mld m3 gazu z Kramarzówki da nam dokładnie 9 miesięcy suwerenności. Hip hip, hurraaaa!!! Szable w dłoń, Panowie, szable w dłoń!

No dobrze, Kramarzówka to nie wszystko. Na co więc możemy liczyć?

Jak szacuje Instytut Nafty i Gazu, w utworach miocenu zapadliska przedkarpackiego pozostało do wydobycia jeszcze ok. 150 mld metrów sześciennych gazu ziemnego.

Jeżeli zatem wydobędziemy wszystko, co się da, będziemy mieć gaz na 9 lat.

A co potem z naszą suwerennością gazową?

Tymczasem zagospodarowanie biomasy odpadowej, jak słoma, odchody zwierzęce czy odpady z przemysłu rolno-spożywczego dałoby nam 13,5 miliardów m3 biogazu rocznie. Samo zagospodarowanie odpadów, bez przeznaczania pól pod uprawy celowe. Zawartość metanu w biogazie wynosi ok. 60%, zatem rocznie możemy mieć 8 mld m3 biometanu. Rocznie. Połowa krajowego zużycia. A jako bonus dostajemy tzw. poferment – doskonały nawóz.

Tylko czy premier zechce przyjechać na otwarcie biogazowni?



REO POLECA

Potężne złoża gazu czekają na wykorzystanie