📻 REO ZWIĄZKI. Renata Dancewicz: Oboje są piękni. Dobrze im razem. Gdy są sami…

Gdy łączy miłość, a dzieli wszystko inne

AUDIO REO. Posłuchaj tekstu na podcaście. Czyta Bożena Sitek.

 


 

Oboje są piękni. On przystojny, wysoki, dobrze zbudowany. Ona zadbana, dyskretnie elegancka, uroczo uśmiechnięta. Poznali się na siłowni. Był jej instruktorem. Ma 30 lat, maturę i piękne ciało. Ona ma 130-metrowe mieszkanie, ukończoną aplikację adwokacką, własną firmę i o 15 lat więcej. Dobrze im razem. Gdy są sami.

Jej życie towarzyskie legło w gruzach, bo znajomi traktowali Sebastiana z wyższością. Musiała dokonać wyboru. Przestała chodzić w miejsca, gdzie jej facet mógłby czuć się niefajnie. Koledzy, korpoprawnicy, nazywają Sebastiana małpiszonem i erotyczną fanaberią Basi, Chuckiem Norrisem i: co to za zagadka, mały ptaszek, duża klatka?
Basia stoi za ukochanym murem, ale i ona ma problem ze środowiskiem Sebastiana. Jego rodzice byli u nich dwa razy na obiedzie. Teraz chyba prędko nie przyjdą. Atmosfera była lodowata.

Mama Basi już na wstępie zapytała mnie, czy jej córka przypadkiem nie jest w ciąży. Później przy stole podzieliła się spostrzeżeniem, że gotowanie nie jest Basi mocną stroną. Tata w tym czasie dyskretnie dłubał w zębach wyjętą ze szwajcarskiego scyzoryka wykałaczką. Na koniec rzuciła mimochodem, że te wszystkie książki w mieszkaniu to straszne siedlisko kurzu.

Zagadnienie jest wstydliwe, więc często mówi się o nim eufemistycznie nie są dobraną parą, nie pasują do siebie. A przecież chcą być razem. Klasyczne mezalianse odeszły w niepamięć, podobnie jak samo słowo. Dziś Stanisław Wokulski z Lalki Prusa nie miałby żadnych kompleksów w stosunku do Izabeli Łęckiej, a ona z pewnością zostałaby jego żoną. Tak zwane dobre urodzenie przestało znaczyć cokolwiek, i to jest postęp.

A jednak miłość i przeszkody, które stają jej na drodze, są wieczne. Bez nich nie byłoby historii Romeo i Julii, Parysa i Heleny trojańskiej, Kopciuszka i Księcia, a nawet Pretty Woman. Dlatego Basia i Sebastian mają problem na miarę Trędowatej z powieści Mniszkówny.

Ludzie w mezaliansach nie wytrzymują napięcia. Są towarzyskim dziwactwem, sąsiedzi wytykają ich palcami. Dlatego ich związki często nie wytrzymują tej próby. Kiedyś zresztą było podobnie – miłosne uczucia będące w tragicznej sprzeczności z nakazem rodzinnym, społecznym czy państwowym z reguły kończyły się tragedią. Romeo się otruł, a Parysa zabił Herkules. Nie wiadomo, co spotkało Kopciuszka i Pretty Woman, bo ich historie kończą się w najciekawszym momencie.

Uderzające jest to, że w naszym świecie najbardziej bolesne są dwa typy niedopasowania w związku: mezalians wykształcenia i mezalians urody. Romans mądrej dziewczyny z głupim chłopakiem wywołuje salwy śmiechu i złośliwe docinki. Z kolei sytuacja, gdy bardzo przystojny facet związuje się z nieatrakcyjną dziewczyną, rodzi podejrzenia. Czy myślicie, że miłość naprawdę pokona wszystko i zawsze zwycięża?


Wymyśliłam tę zakochaną parę wyłącznie na potrzeby felietonu, więc nie ma co szukać ich wśród moich znajomych. To Basia i Sebastian. Ich miłość jest trudna, choć nigdy nie nazwaliby swego związku mezaliansem. To słowo trochę nie z tej epoki, brzmi krępująco.



REO POLECA

Lidia Piechota: Nadczłowiek, czyli matka wszechmogąca