📻 CIĘŻKO WYZNAĆ: Recykling nie przynosi nam niczego dobrego

Agata Skrzypczyk zmienia front

AUDIO REO. Posłuchaj nagrania tekstu, czyta Danuta Stachyra. 7’21”


To, że plastik może mieć drugie życie, wiemy od dawna: meble z recyklingu, domy z butelek, samochody ze starych plastikowych materiałów. Podziwiając te wspaniałe projekty, zastanawiam się jednak – czy tędy droga? Mimo że idea recyklingu jest mi bardzo bliska, muszę przyznać, że od jakiegoś czasu chodzi myśl, że recykling wcale nie jest rozwiązaniem!


fot. Agata Skrzypczyk

Od zawsze byłam fanką recyklingu i gdzie mogłam, namawiałam ludzi do wzięcia odpowiedzialności za swoje śmieci, zainteresowania się, posegregowania lub po prostu powtórnego użycia. Prowadziłam audycje radiowe na temat systemu segregowania śmieci i napisałam parę artykułów o ciekawych sposobach na wykorzystanie starego plastiku. Jednak im dłużej podróżuję, im dłużej przyglądam się krajom, gdzie recykling nie działa, a plastik zalewa okoliczną przyrodę niczym woda w porze deszczowej, tym bardziej zmieniam swoje własne credo i dochodzę do wniosku, że…

Oczywiście w swojej koncepcji i w idealnym świecie idea recyklingu jest słuszna. Ot, oddzielanie od siebie innych frakcji odpadów w celu użycia ich w różnym celu, a najlepiej ponownego wykorzystania. Teoretycznie powinno się to przyczynić do zmniejszenia ilości odpadów, mniejszej produkcji nowego plastiku oraz naszych czystych sumień.

Ale

Idea ta nie wygląda niestety tak pięknie jak na broszurach Unii Europejskiej. Po pierwsze, recykling jest zależny od lokalnej polityki, lokalnych systemów zarządzania odpadami. Kiedy instalacje odpadów komunalnych nie działają wydajnie, a samorząd i tak nie ma pomysłu na zagospodarowanie odzyskanych śmieci, nasz plastik i tak ląduje na wysypisku.

fot. vkingxl/Pixabay.com
Przede wszystkim jednak

Recykling nie zmniejsza ilości produkowanych przez nas śmieci i nie zmienia naszych przyzwyczajeń. Jeśli w walce z zalewającym nas plastikiem postawimy na recykling, możemy utonąć w produkowanych przez nas śmieciach. Jedynym rozwiązaniem, żeby zbudować czystą ścieżkę naszej przyszłości, jest

przerwanie tego plastikowego cyklu, zmiana naszego stylu życia i wyrzucenia plastiku z naszej konsumpcji.

Nie mogę tego wyrazić bardziej dobitnie – musimy konsumować mniej.

W ostatnich miesiącach natknęłam się na dokładnie trzy projekty, które dały mi do myślenia i zaczęły zmieniać moje podejście. Poświęćcie mi jeszcze chwilę i powiedzcie, co przyjdzie Wam do głowy.

1. Uwaga, bank plastiku!

Słuchając podcastów podczas długiej podróży autobusem, usłyszałam o ciekawej inicjatywie – bankach plastiku. Kanadyjski przedsiębiorca z innowacyjnym myśleniem otworzył lokalne punkty zbiórki, między innymi w Indonezji i na Filipinach, do których możesz przynieść zebrany przez siebie plastik, a w zamian zasilić o drobną kwotę założone dla Ciebie konto bankowe. Trochę jak nasze lokalne punkty odbioru makulatury. Świetny pomysł, który tworzy bodziec dla lokalnej społeczności do zadbania o przestrzeń i środowisko. Zastanawiam się jednak, czy nie nadaje to fałszywej wartości plastikowi? Czy nie sprawi to, że ludzie jeszcze chętniej wezmą naręcze darmowych reklamówek ze sklepu, wiedząc, że za każdą z nich dostaną drobne wynagrodzenie?

2. Budynki z butelek, co?
Spędzając tydzień w małej miejscowości na wybrzeżu Ekwadoru, Santa Marianita, usłyszałam o bibliotece, która została tam zbudowana z wykorzystaniem butelek po Coca Coli. Swoją drogą, napoju niezwykle popularnego w tym kraju. Wzięłam aparat i pobiegłam podziwiać budynek. Wrażenia? Wcale nie tak entuzjastyczne jak na początku. Dzieci biegające i bawiące się wokół biblioteki były wspaniałe. Ale umówmy się – stary, brudny plastik jest po prostu brzydki. Poza tym, przeczytałam, że twórcy projektu poprosili Coca Colę o dodatkowe butelki w celu dokończenia projektu. Firma dostarczyła im świeżutkie butelki, prosto z ich fabryki…
fot. Agata Skrzypczyk
3. Prawdziwe czary, Exxon i Mobil walczą z plastikiem.

Stowarzyszenie na rzecz Zmniejszenia Odpadów z Tworzyw Sztucznych ogłosiło, że wyda miliard dolarów na walkę z odpadami plastikowymi i zapobieganie ich przedostawaniu się do środowiska. Sygnatariuszami porozumienia są między innymi firmy ExxonMobil, Shell, Dow, a więc producenci tworzyw sztucznych i polimerów z produktów petrochemicznych. Firmy, które zobowiązały się wydać 1 miliard dolarów na recykling odpadów plastikowych, jednocześnie są zaangażowane w ogromne projekty budowy nowej infrastruktury do produkcji polietylenu (słynnego „PE” wykorzystywanego do produkcji wszystkiego od zabawek do plastikowych butelek). Recykling w tym wypadku wydaje się zwykłą wydmuszką, działaniem w ramach społecznej odpowiedzialności biznesu, którym można przykryć całą „brudną” działalność, toczącą się w tle.

A czym dla Was jest recykling?

Czy uważacie go za słuszne rozwiązanie, czy również dostrzegacie tu ryzyko zachowania statusu quo?

Nie zrozumcie mnie źle – nie krytykuję idei segregowania odpadów i nie namawiam Was do porzucenia tych działań. Bądźmy świadomi jednak, że recykling ma ograniczone spektrum działania i może bardziej koić nasze sumienia niż przynosić wymierne efekty. Powinniśmy się skupić na tym, co musimy zmienić w naszych nawykach konsumenckich, które skłaniają firmy do ciągłego pompowania plastiku na rynek. Zmienić nasze głęboko zakorzenione przyzwyczajenia, lekkość, z jaką podchodzimy do jednorazowych materiałów, a co za tym idzie, nasz styl życia. To ścieżka trochę trudniejsza, ale z pewnością przynosząca nam dużo lepsze rokowania na przyszłość.

REO POLECA

📻 SŁOMKA: Jej brak oceanom jest obojętny