📻 REO PRZEDSTAWIA: Chińska gąbka na naftowe brudy tego świata

Hubert Bułgajewski o rewolucyjnym odkryciu chińskich naukowców

AUDIO REO. Posłuchaj tekstu na podcaście. Czyta Hubert Augustyniak.
Chińscy naukowcy opracowali niezwykłą metodę usuwania szkód związanych z wyciekami ropy do oceanu. Czy to lek na całe zło?

Problem naftowych zanieczyszczeń
Na świecie wielokrotnie dochodziło do wycieków ropy, której ogromne plamy pokrywały morza. Wydarzenia te wzbudzały wielkie emocje, zwłaszcza w środowiskach ekologów. Za każdym razem zarówno właściciel platformy wiertniczej, jak i władze kraju, na której ona stała, deklarowały wyciągnięcie wniosków. Mówiło się zawsze o poprawie procedur, lepszym szkoleniu ludzi, skuteczniejszych kontrolach, i tak dalej. Ale całe dekady XX wieku oraz ostatnie czasy pokazują, że nic się nie zmieniło. Nawet zmiany w technologii niewiele pomogły.
Kiedy dochodzi do awarii w takim obiekcie jaka platforma wiertnicza, często skutkuje to wyciekiem ropy naftowej do morza i oceanu. Do środowiska naturalnego dostają się ogromne ilości substancji toksycznych dla roślin i zwierząt. Ale ten problem może zniknąć, choć nie dlatego, że świat porzucił nagle morskie wydobycie ropy.
wyciek ropy naftowej
fot. pxhere.com
Chiński wynalazek 
Ropa naftowa zbiera się na powierzchni wody – jej właściwości sprawiają, że nie rozpuszcza się w wodzie morskiej. Mimo to zebranie ropy wbrew pozorom nie jest proste. Chociażby dlatego, że mamy do czynienia z wodą, która jest w ciągłym ruchu. Ropa szybko może dostać się do wybrzeży, niosąc tym samym jeszcze większe szkody. Na szczęście naukowcy nie zaprzestali poszukiwań rozwiązania, jak ją zebrać.

W Chińskiej Akademii Leśnej powstała specjalna gąbka, która pochłania ropę, ale jest neutralna dla wody. Co ważne,

naukowcy wykorzystali do jej wytworzenia materiał organiczny – drewno.

Dokładnie: ogorzałkę wełnistą, popularnie zwaną balsą. To gatunek drzewa z rodziny ślazowatych. Nie rośnie w Chinach, lecz w lasach Ameryki Południowej i Środkowej oraz na Karaibach. Chińscy naukowcy poddali materiał pochodzący z tego drzewa obróbce chemicznej w celu usunięcia dwóch składowych materiału drzewnego: ligniny i hemicelulozy ze ścian komórkowych. W ten sposób powstał porowaty szkielet celulozy, który następnie liofilizowano, to znaczy poddano specjalnemu rodzajowi osuszania. Kolejnym krokiem było wytworzenie powłoki hydrofobowego, a więc odpychającego wodę polimeru znanego jako polisiloksan.

Tak otrzymano twardą, a jednocześnie ściśliwą gąbkę, która okazała się bardzo skuteczna w absorbowaniu ropy z powierzchni próbki wody. Dodatkowo materiał ten nie pochłania wody, dzięki czemu ropa będzie mogła być skutecznie odseparowywana od wody morskiej. W zależności od rodzaju testowanej substancji gąbka uzyskała zdolność do pochłaniania od 16 do 41 razy więcej płynu, niż sama ważyła. Eksperyment pokazał też, że po wchłonięciu ropy gąbkę można wycisnąć i ponownie użyć do pochłaniania ropy z wody. Materiał okazuje się być skuteczny i wydajny zarazem. Niewielką utratę wydajności naukowcy zaobserwowali dopiero po około dziesięciu takich próbach.
Tym razem to chińskie jest lepsze
Koncepcja ta nie jest nowa. Różni naukowcy pracują na takim sposobem usuwania zanieczyszczenia już od dobrych kilku lat. W znajdującym się niedaleko Chicago laboratorium Argonne National Laboratory stworzyli podobny materiał co Chińczycy. Amerykanie wielokrotnie przeprowadzali testy gąbek w specjalnym basenie służącym do ćwiczeń ratowniczych. Wyniki okazały się obiecujące. Różnica jednak polega na tym, że choć amerykańska gąbka może wchłonąć ponad dwukrotnie więcej ropy, to jest wykonana z materiałów sztucznych, głównie z poliuretanu lub poliamidowych tworzyw sztucznych. Tak więc dodatkową zaletą chińskiego wynalazku jest fakt, że ma on charakter biodegradowalny.
Wielka katastrofa zmusza do działań
Wydaje się, że tylko naukowcy mają motywację do działań sensownie rozwiązujących problem. Nie można tego powiedzieć o przedstawicielach przemysłu naftowego i politykach. Skutki ich chciwości widzimy aż za często.
Pamiętacie wyciek z platformy Deep Water Horizon w 2010 roku? Powierzchnia plamy ropy w wodach Zatoki Meksykańskiej była liczona w tysiącach kilometrów kwadratowych. Ropa dotarła do wybrzeży, co skończyło się olbrzymią katastrofą ekologiczną. Tak dużą, że koncern BP, który był właścicielem obiektu, musiał zapłacić blisko 19 miliardów dolarów kary. Straty były na tyle duże, że koncern dodatkowo utworzył wart 20 miliardów dolarów fundusz pomocowy nie tylko na usunięcie szkód środowiskowych, ale także na odszkodowania dla tysięcy ludzi, głównie z przemysłu rybackiego. Poważnie też ucierpiała lokalna turystyka.

Zastosowanie gąbki może okazać się genialnym rozwiązaniem, ale nie powinno być zasłoną i usprawiedliwieniem dla przemysłu paliw kopalnych. Najlepsze, co tak naprawdę może zrobić ludzkość, by nie dochodziło do katastrof ekologicznych z udziałem ropy, to ograniczenie jej wydobycia i zużycia oraz zastąpienie jej odnawialnymi źródłami energii. Na szczęście

coraz więcej państw podejmuje działania mające na celu uniezależnienie się od ropy naftowej,

chociażby poprzez wdrażanie do użytku samochodów elektrycznych. Prym wiedzie tutaj rewolucyjna Tesla. Tak rewolucyjna, że dziś nie jest w stanie nadążyć za zamówieniami. Pokazuje to, że ludzie nie chcą już trujących środowisko samochodów spalinowych.


Źródła:


REO POLECA

📻 REO EKO: Zjedz to sam! Rewolucyjny pomysł Polki

Hubert Bułgajewski
Publicysta REO. Wcześniej portali: naukaoklimacie.pl oraz ziemianarozdrozu.pl Ekspert ds. zmian klimatu. Autor bloga Arktyczny Lód.