Dorota M. Zielińska: Słowa roku 2017

Wołanie na puszczy – tak można podsumować miniony rok, odnosząc się do postawy rządu wobec protestów i postulatów obywateli.

Wołanie na puszczy – tak można podsumować miniony rok, odnosząc się do postawy rządu wobec protestów i postulatów obywateli. I to zarówno w odniesieniu do wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej, jak i wobec braku porozumienia ze strajkującymi rezydentami czy skandalicznego poziomu jakości powietrza w Polsce.

Komunikat ze strony obywateli jest jednoznaczny: chcemy lepszej opieki zdrowotnej, chcemy oddychać czystym powietrzem, cenimy sobie walory przyrodnicze naszej ojczyzny i domagamy się, aby rządy podzielały nasze priorytety. Niestety, kolejne rządy puszczają ten komunikat mimo uszu.

REZYDENT – słowo roku wg internautów
Strajk głodowy podjęty przez lekarzy sprawił, że słowo rezydent jest do dzisiaj na ustach wszystkich Polaków. Chociaż nie wszyscy wiedzą, że głównym postulatem protestujących jest wzrost nakładów na służbę zdrowia a nie płace. Spór lekarzy rezydentów trwa nadal, a towarzyszą mu nowe niepokojące zjawiska – zamykanie szpitali oraz wypowiedzenie klauzuli opt-out* przez tysiące lekarzy w całej Polsce.

Rząd proponuje powolne zwiększanie PKB przeznaczanego na zdrowie. Począwszy od tego roku nakłady miałyby rosnąć tak, aby osiągając 6% w 2025 roku. Strajkujący lekarze rezydenci domagali się 6,8% już w roku 2021. Obecnie ustąpili: 6% do 2023 roku. Ale nawet tego postulatu rząd nie chce uwzględnić. Postawa rządu dziwi o tyle, że sam minister Radziwiłł, będąc prezesem Naczelnej Izby Lekarskiej, już w 2006 roku domagał się ich zwiększenia do 6% PKB i to w ciągu 2 lat. Niestety, od tamtej pory kolejne rządy miały inne priorytety i do dzisiaj tkwimy na poziomie ok. 4,6%, podczas gdy kraje UE przeznaczają na ochronę zdrowia średnio ok. 7% PKB.

Równie długą historię ma alarm środowiska medycznego dotyczący odpływu z rynku lekarzy i pielęgniarek, głównie z powodu niskich płac. Tutaj również kolejne rządy przez lata nie zadziałały na tyle skutecznie, by niekorzystny trend odwrócić i mamy pierwsze drastyczne objawy tych wieloletnich zaniedbań – z braku lekarzy zamykane są nie tylko oddziały szpitalne, ale nawet całe placówki. Tymczasem minister Radziwiłł, który w 2006 roku domagał się minimalnej płacy dla lekarzy bez specjalizacji, czyli także rezydentów, na poziomie co najmniej dwukrotności średniego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw, dziś proponuje lekarzom-rezydentom pracę dla idei, a wszystkim lekarzom – pracę powyżej 48 godzin tygodniowo.

SMOG – drugie miejsce na pudle
Popularność słowa smog w dużej mierze zawdzięczamy aktywistom z Polskiego Alarmu Smogowego – organizacji powstałej w 2015 roku, która rozrosła się do ponad 20 grup regionalnych. Nie żeby bez nich smog w Polsce nie występował, ale dzięki nim przebił się skutecznie do powszechnej świadomości. PAS otrzymał za tę ogólnopolską kampanię nagrodę Kuźni Kampanierów.

Temat stał się na tyle głośny, że są tacy którzy mówią wręcz o smogowej histerii. Jak jednak nie histeryzować, kiedy normy zawartości benzo(a)pirenu (ma silne działanie rakotwórcze) przekraczane są w Polsce stale i to nawet kilkunastokrotnie. Za brak podejmowania działań antysmogowych w latach 2007-13 i złamanie przepisów unijnych przeciwko Polsce od 2016 roku toczy się postępowanie przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości. Czy dosięgną nas kary dowiemy się najprawdopodobniej już w tym roku.

W 2014 roku nadzieja wstąpiła w samorządowców, którzy z pomocą Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska planowali wymianę 19 tys. kopciuchów (pozaklasowych pieców węglowych, głównego źródła smogu). Niestety z 800 mln zł, przeznaczonych na walkę o czyste powietrze, rozdysponowano 281 mln zł, a później nadeszła dobra zmiana i nowa władza przesunęła pozostałe środki na poszukiwanie geotermalnych źródeł energii. Cel zacny, ale – oględnie mówiąc – niepriorytetowy. Dobra wiadomość jest taka, że wiele samorządów kontynuuje programy z własnych środków. Dotyczą one wymiany pieców, inwestycji w czystą energię, taką jak pompy ciepła, czy fotowoltaika, termomodernizacji budynków, ale też wyposażenia przedszkoli w oczyszczacze powietrza.

Rząd wydał wprawdzie w 2017 roku długo oczekiwane rozporządzenie o zakazie produkcji – a od lipca 2018 roku także sprzedaży – pozaklasowych kotłów na paliwa stałe, ale wciąż nie ma rozporządzenia o jakości paliw stałych, które miałoby wyeliminować z rynku najbardziej trujący rodzaj węgla. Ma być w pierwszym kwartale. Zupełnie jak rok temu…

PUSZCZA – słowo roku wg językoznawców
Mimo że słowo puszcza zajęło trzecie miejsce w głosowaniu internautów, językoznawcy uznali je za słowo roku. Pewnie ze względu na wieloznaczność (wołanie na puszczy, ale i puszczanie mimo uszu). Aktywiści protestowali, Europejski Trybunał Sprawiedliwości nakazał wstrzymać wycinkę, do jej zaprzestania wzywało Unesco, jednak minister (już były) pozostawał nieugięty. Dwa lata wołania na puszczy nie pomogły, chociaż obecny minister Henryk Kowalczyk obiecuje zatrzymać pracę harwesterów (maszyn pozyskujące drewno stosowane w polskich lasach).

Drzewa padały też poza puszczą, a to dzięki liberalizacji przepisów, bo wcześniej wycięcie choćby najmniejszej samosiejki na działce wymagało zgody samorządu, a bez niej groziły drastyczne kary. Jednak natychmiastowa liberalizacja nie dała samorządom czasu na wypracowanie i wprowadzenie w życie bardziej zdroworozsądkowych rozwiązań. Dała za to impuls deweloperom i właścicielom gruntów do masowego pozbywania się drzew “póki jeszcze się da”.

Tymczasem GUS i Polskie Lasy Państwowe publikują uspokajające opinię publiczną dane o zwiększaniu się lesistości Polski, co miałoby nas przekonać, że lasów i drzew przybywa. Według danych GUS w 2016 roku przybyło 15 tys. ha lasów, a w ciągu ostatnich 25 lat – 536 tys. ha. Nie jest jednak tak różowo, bo większość tego przyrostu wynika z przekwalifikowania na lasy prywatnych nieużytków zadrzewianych w wyniku sukcesji naturalnej. Natomiast plany zalesień nie są od lat wykonywane i nic nie wskazuje na to, żeby w najbliższym czasie miało się to zmienić.

Tak przynajmniej wynika z opracowania Instytutu Badawczego Leśnictwa pt. “Aktualizacja Krajowego Programu Zwiększania Lesistości 2014” (aktualizacji dokonuje się co 5 lat, więc następna powinna pojawić się w przyszłym roku). W latach 2009-13 program zwiększania lesistości zrealizowano w 67%, a podstawowym problemem był brak gruntów do zalesień. Prognoza zalesień do roku 2020 przewiduje, że wykonane zostanie co najwyżej 27% założeń przyjętych w Programie. Za to powierzchnia zrębów zupełnych w Lasach Państwowych wróciła do poziomu z 2000 roku (blisko 30 tys. ha rocznie), chociaż w latach 2005-2015, wg. danych Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych,  oscylowała wokół 25 tys. ha rocznie.

Podsumowując: więcej wycinamy, mniej sadzimy i całe szczęście, że na nieużytkach las rośnie sam. Polacy jednak kochają lasy i chcieliby oddychać czystym powietrzem. Chcieliby też krótszych kolejek do lekarzy specjalistów, a najlepiej wcale się w tych kolejkach nie ustawiać. Co na to nowi ministrowie? Czy nadal będą przedkładać biznes nad zdrowie obywateli? Oczywiście, że tak. Jeśli im na to pozwolimy.

Dorota M. Zielińska


* Przez klauzulę opt-out rozumie się pisemne oświadczenie pracownika dyżurującego (najczęściej dotyczy to lekarza) o wyrażeniu zgody na pracę w wymiarze przekraczającym przeciętnie 48 godzin na tydzień w przyjętym okresie rozliczeniowym. Podpisanie tej klauzuli wiąże się bardzo często z problemem w ustaleniu rzeczywistego wymiaru czasu pracy danego lekarza.

Dorota M. Zielińska
Wolność kocham i rozumiem. Wolności oddać nie umiem. REO to dla mnie nowe wspaniałe miejsce na Ziemi. Odpowiadam tu głównie za działkę oze-energetyczną. Uwielbiam zagadki słowne, kalambury i skrablowe pojedynki na słowa. Masz ciekawy temat? Napisz do mnie: dorota.zielinska@reo.pl