📻 PROTEZA. Wyciągnięta do nas przez rząd. Na prąd.

Niepewność na rynku energii jest gigantyczna

AUDIO REO. Posłuchaj nagrania tekstu, czyta Hubert Augustyniak. 5’17”

Podwyżka cen prądu nie może mieć miejsca przed wyborami. Nawet jeśli jest uzasadniona większymi kosztami jego wytwarzania. Dlatego rząd forsuje jednoroczną protezę. Protezę kosztowną, ale jeszcze większy będzie – i już jest – koszt chaosu na rynku energii.


Uchwaloną w grudniu ustawę prądową trzeba w ekspresowym tempie znowelizować. Odebranie kompetencji Prezesowi Urzędu Regulacji Energetyki oprotestowała Unia Europejska. Dlatego głównym celem nowelizacji z 21 lutego 2018 roku jest przywrócenie mu uprawnień w zakresie opłaty za przesył, jedną z dwóch głóWnych składowych rachunku za prąd (drugą jest jego zużycie).

Minister Krzysztof Tchórzewski ponownie zapewnił, że ceny prądu dla gospodarstw domowych, samorządów ani dla przedsiębiorców w 2019 roku nie wzrosną. Pozostaną na takim samym poziomie jak w roku poprzednim.

– Rząd znalazł pieniądze na to, żeby skompensować wszystkim dostawcom energii to, co stracą, dostarczając energię. Odbiorcy nie będą mieli wyższych cen, a dostawcy dostaną rekompensaty. To jest nasz sukces – powiedział Krzysztof Tchórzewski w sejmie.

Sukces wątpliwy, bo przecież kończy się już drugi miesiąc tego roku a samorządy i przedsiębiorcy dostali wyższe rachunki. I to nawet o 60%. Czy zostaną one obniżone i w jakim stopniu? Zgodnie z nowelizacją nie zależy to już wyłącznie od sejmu, ale także i od decyzji Prezesa URE.

W swoim przemówieniu minister podkreślał również, że ustawa porządkuje rynek energii. Trudno o bardziej mylny ogląd sytuacji. Już wprowadziła chaos. Niektóre spółki obrotu wstrzymały sprzedaż, bo nie wiedzą, na czym stoją. Kiedy będzie wydane rozporządzenie do ustawy? A może za miesiąc trzeba będzie ją ponownie znowelizować? Kiedy będą decyzje prezesa URE? Do połowy roku?

– Ustawa nakłada obowiązek utrzymania cen z 2018 roku (w sprzedaży detalicznej) nawet jeśli cena hurtowa (zakupu energii do spółki obrotu) jest wyższa, a więc teoretycznie sankcjonuje ponoszenie strat przez spółki na rynku. Te straty maja być potem rekompensowane przez specjalny fundusz. Rozwiązanie ustawowe zatrzymuje wzrost cen, ale jednocześnie niszczy budowany z mozołem przez lat prawie 20 zliberalizowany rynek energii – komentuje prof. Konrad Świrski, prezes zarządu Transition Technologies.

Najprostsza sytuacja jest dla odbiorców indywidualnych, dla zwykłego Kowalskiego, bo tu taryfy ustala Prezes URE. Sytuacja komplikuje się jeśli chodzi o samorządy i przedsiębiorstwa, czyli podmioty które mogą kupować prąd na podstawie umów albo na giełdzie. Każda umowa stanie się podstawą do domagania się korekty do faktury i rekompensat.

– Spółki obrotu mogą kupować prąd od wytwórców, bezpośrednio na Towarowej Giełdzie Energii, wreszcie też za pośrednictwem Domów Maklerskich. Trzeba więc będzie wyznaczać średnie ceny transakcyjne na rynku (tym ma zająć się URE), a następnie odnosić je do cen sprzedaży – to wszystko ma dopiero uregulować rozporządzenie – dodaje Świrski.

Najbardziej paradoksalne w całym zamieszaniu jest to, że problem częściowo zniknął i sam się rozwiązał. W ciągu ostatniego pół roku ceny uprawnień do emisji CO2 się ustabilizowały, a ceny hurtowe energii na przyszłe okresy – nieco spadły. W rezultacie, jeśliby zostawić wyłącznie samo zmniejszenie podatków (akcyza i opłata przejściowa), to nowe ceny dla odbiorców detalicznych nie wzrosłyby więcej niż o 10-15 % (cały rachunek – suma opłaty za energię, dystrybucję i podatki).

I tak to, dopasowując prawo do doraźnych interesów politycznych, pogrąża się rynek energii elektrycznej w chaosie, który jest większym zagrożeniem dla bezpieczeństwa energetycznego kraju niż Nord Stream 2. A pieniądze wydane na rekompensaty – czy to będzie 9 mld zł jak szacuje rząd? – należy de facto potraktować jako kolejną dotację do energetyki opartej na węglu, która tańsza nie będzie.



REO POLECA

📻 CHAOS NA RYNKU ENERGII: Wczoraj ustawa, jutro nowelizacja – i tak w kółko

Dorota M. Zielińska
Wolność kocham i rozumiem. Wolności oddać nie umiem. REO to dla mnie nowe wspaniałe miejsce na Ziemi. Odpowiadam tu głównie za działkę oze-energetyczną. Uwielbiam zagadki słowne, kalambury i skrablowe pojedynki na słowa. Masz ciekawy temat? Napisz do mnie: dorota.zielinska@reo.pl