PRESJA MA SENS: Irlandia i Bawaria

Możemy mieć wpływ - wynika z doświadczeń zachodnioeuropejskich miast

Skutki ocieplania się klimatu sprawiają, że społeczeństwo zabiera głos, i z tym głosem idzie do władz. W Irlandii i w Bawarii głos ten został wysłuchany. 

Demos krateo, czyli lud rządzi

Mamy wpływ. Możemy opowiadać się przeciwko zmianie klimatu swoim stylem życia, nie jedząc mięsa, nie używając plastiku, rezygnując z samochodu czy chociażby oszczędzając prąd. Jednak model gospodarczy, jaki istnieje już od wielu dekad jest nastawiony na zysk i konsumpcję. Spalamy ogromne ilości paliw kopalnych, czego skutkiem są rosnące emisje dwutlenku węgla do atmosfery, prowadzące do zmiany klimatu na Ziemi. Co możemy na to poradzić? Możemy wywierać presję na władze, aby podejmowały się walki o klimat. Praktyka pokazuje, że taka presja ma sens.

Demokracja oferuje wiele narzędzi, które wyrażają jej esencję – władzę ludu, rządy sprawowane przez lud. Rola obywateli nie ogranicza się do udziału w wyborach i rozliczaniu wybranych do rządzenia. Manifestacje, zgromadzenia, protesty, pikiety, komitety społeczne, które piszą petycje, domagają się referendów – to wszystko są instrumenty mogące posłużyć do tego, żeby wpłynąć na rządową politykę klimatyczną. Władze państw niespiesznie podejmują w tej sprawie inicjatywę, chętniej nastawiając ucha interesariuszom potężnych korporacji, które chcą zachować obecny stan rzeczy. Potrzebny jest więc mocny głos obywateli domagających się zmian.

Demonstracja w obronie lasu Hambach i klimatu w październiku 2018, fot. Greenpeace Polska, flickr.com
Zgromadzenie Obywatelskie

Irlandia po recesji z 2008 roku ponownie weszła na ścieżkę wzrostu gospodarczego. Siłą rzeczy nabrała rozpędu konsumpcja, co oczywiście cieszy obywateli. Ale niestety rozwój wciąż oparty jest głównie na spalaniu paliw kopalnych, co oznacza, że kiedy przyspiesza, rośnie poziom emisji dwutlenku węgla. I to już się ludowi Irlandii nie spodobało. A ma ten lud do dyspozycji jeszcze inny instrument demokratyczny, a mianowicie Zgromadzenie Obywatelskie – stuosobowe ciało wybierane losowo spośród wyborców.

Kiedy Irlandczycy zażądali prawa do aborcji w jego imieniu przemówiło właśnie Zgromadzenie Obywatelskie. W 2017 roku opowiedziało się za legalizacją, co uruchomiło proces legislacyjny, który musiał rozpocząć się od referendum. Jego wynik zobowiązał rząd do zmiany Konstytucji i innych przepisów zgodnie z wolą ponad 66% obywateli. Skoro udało się z aborcją, czy też wcześniej prawami homoseksualistów, to czemu miałoby nie udać się w przypadku polityki klimatycznej? Zwłaszcza ostatnio, kiedy jesteśmy świadkami dziecięcej rewolucji – fali protestów inspirowanych przez szwedzką uczennicę Gretę Thunberg.

Ochrona ziemskiego klimatu ma być priorytetem rządu

Zgromadzenie Obywatelskie w Irlandii zebrało więc informacje na temat zmiany klimatu oraz sposobów przeciwdziałania temu zjawisku. W 2018 roku przedstawiło raport mówiący o tym, w jaki sposób Irlandia może i powinna walczyć z globalnym ociepleniem. Reprezentujący społeczeństwo skład Zgromadzenia Obywatelskiemu, któremu przewodzi sędzia Sądu Najwyższego, za jedno z najważniejszych zaleceń uznał, że

sprawy klimatu powinny być w centrum polityki rządu. Tak uznało 98% członków Zgromadzenia obywatelskiego w irlandii.

Jednocześnie wskazując, że państwo ma być przewodnikiem w walce z globalnym ociepleniem. 80% członków poparło zalecenie o gotowości do płacenia podatku od emisji CO2. Wszyscy zgodzili się co do tego, że rząd powinien wdrażać odnawialne źródła energii. 89% członków opowiedziało się za opodatkowaniem emisji z rolnictwa. Także za tym, by rolnicy, którzy wdrażają metody skutkujące znacznym spadkiem, a wręcz ujemnymi emisjami (pochłanianie CO2), byli za to nagradzani.

Luty 2018 w Naas, nieopodal Dublina, fot. Anna Nazarko

W ten sposób rząd otrzymał wyraźny sygnał, że społeczeństwo domaga się działań na rzecz walki z ocieplającym się klimatem. Skąd taka postawa? Irlandia jest państwem narażonym na coraz potężniejsze sztormy. A w ostatnich latach nad zachodnie krańce Europy docierają wręcz huragany. Zamiast słabnąć i zmieniać się w normalne sztormy, utrzymują swą siłę z racji ocieplającego się klimatu. Mieszkańcy obserwują też anomalie pogodowe – opady śniegu, którego nie widziano od dziesięcioleci. Do tego – jak informuje irlandzka Agencja do spraw Ochrony Środowiska – kraj nie wypełni zakładanych przez UE celów dotyczących redukcji emisji CO2. Biorąc jednak pod uwagę sukces Zgromadzenia Obywatelskiego, które wsłuchało się w głosy ekspertów i podjęło mądre postanowienia, należy oczekiwać zmiany. Zmiany, w wyniku której Irlandia stanie się dobrym przykładem skutecznej polityki klimatycznej.

Głos ludu w obronie pszczół

Podobna sytuacja miała miejsce w Niemczech. Niemcy jawią się jako państwo postępowe w dziedzinie ekologii i polityki klimatycznej. Ale jest wiele do zrobienia, jest wiele niedociągnięć, które zauważa społeczeństwo. Zresztą, także przez Niemcy przetaczają się w ostatnich tygodnia dziecięce protesty.

W tym wysokorozwiniętym państwie dominuje intensywna forma rolnictwa – nawozy i pestycydy są tam normą. Świadomość tego – jak i zagrożenia ze strony środków chemicznych dla owadów – sprawiła, że przeprowadzana niedawno kampania zwana popularnie Uratuj pszczoły zdobyła podpisy 10% uprawnionych do głosowania Bawarczyków.

Petycja zawierająca projekt zmiany przepisów ograniczających stosowanie środków chemicznych w rolnictwie trafiła w lutym 2019 roku na ręce władz Bawarii. Organizacji i wyborców, którzy przeprowadzili udaną kampanię nie można nazwać hałaśliwą grupką ekologów. To była zróżnicowana koalicja, w której stanęli obok siebie postępowi liberałowie i konserwatyści. Podobna kombinacja postępowców i konserwatystów sprawiła, że w 2011 roku Winfried Kretschmann z partii Zielonych, został wybrany szefem rządu w sąsiedniej Bawarii-Wirtembergii.

Sojusz przeciwko wielkim pieniądzom

Społeczeństwo, ale też coraz więcej polityków, dostrzega problem. Zaczynamy rozumieć to, że zamiast być dobrymi pszczelarzami, staliśmy się zagrożeniem. Korporacje, które koncentrują się na zarabianiu pieniędzy, pomijając wszelkie następstwa, mają decydujący wpływ na los pszczół. Lecz same nic z tym nie zrobią. Przykładem jest niemiecka firma chemiczna Bayer, która od momentu zakupienia Monsanto (Roundup) stała się wręcz symbolem toksycznego przemysłu rolniczego. Zyski takich firm są liczone w miliardach euro.

Przychody firmy Bayer od lat 90. ubiegłego wieku uległy prawie podwojeniu. w 2015 roku firma zyskała rekordowe przychody wynoszące 46 miliardów euro.

Nic więc dziwnego, że trzeba sporej siły i działania społeczeństwa ramię w ramię z politykami. Choć nie wiadomo, czy walka o los pszczół zostanie w Bawarii ostatecznie wygrana, to ta niezwykła kampania stanowi powód do optymizmu. Tam, gdzie politycy nie byli skłonni zadbać o środowisko, do gry weszli obywatele, którzy wzięli sprawy w swoje ręce. Można nawet powiedzieć, że to oni przejęli faktyczną władzę – clou demokracji.

Protest Save The Bees w Warszawie w 2014 roku, fot. Bogusz Bilewski, Greenpeace Polska

Kampania w Bawarii pokazała też, jak dużą rolę odgrywają organizacje, które rozumieją siłę, jaka tkwi w społeczeństwie obywatelskim. SamOfUs udzieliło wsparcia tamtejszym obywatelom w postaci swoich doświadczeń w zakresie egzekwowania odpowiedzialności wielkich korporacji za skutki ich działań wobec klimatu czy środowiska. Jednocześnie setki, a nawet tysiące, aktywistów SamOfUs domaga się od Unii Europejskiej wprowadzenia testów chemicznych środków ochrony roślin, które gwarantowałyby, że nie zagrażają one pszczołom.

Zmiana klimatu jest coraz bardziej widoczna dla obywateli, a wraz z nią destrukcyjne praktyki wielkich korporacji. To łączy ludzi z różnych środowisk, którzy chcą się im przeciwstawić. Wykorzystując prawo do wolności zgromadzeń, wyrażania opinii i innych dobrodziejstw demokracji, wywierają presje na lokalne i państwowe władze. I warto dodać, że większość z tych ludzi nie uważało się nigdy wcześniej za proekologicznych działaczy.

Źródło: Climate Change News, The Guardian


REO POLECA 

📻 2 MILIONY PODPISÓW! Klimatyczna akcja we Francji

Hubert Bułgajewski
Publicysta REO. Wcześniej portali: naukaoklimacie.pl oraz ziemianarozdrozu.pl Ekspert ds. zmian klimatu. Autor bloga Arktyczny Lód.