Hubert Augustyniak: „Prasowy Netflix“ przejęty przez Apple

Texture.com - jeden abonament, dostęp do 200 tytułów

Dystrybucja filmów i seriali w modelu abonamentowym, stosowana przez Netflix od 20 lat, jak dotąd przyjęła się niemal w 190 krajach. Ten sam sposób rozpowszechniania treści stosuje działająca od ośmiu lat Next Issue Media.

Wystarczy miesięczny abonament w aplikacji Texture, aby uzyskać dostęp do ponad 200 magazynów. Nie brak wśród nich prestiżowych tytułów: Wired, Newsweek, Bloomberg Businessweek, Forbes, National Geographic, Elle, Variety, Marie Claire,  Esquire, People, Cosmopolitan, Glamour, Vogue czy Readers‘ digest.

Ulubione gazety w cyfrowej wersji za jedynie 9,99 dolarów miesięcznie? I to bez limitu, a na dodatek zespół redakcyjny selekcjonuje co ciekawsze treści z większości wydań i mamy podane je na talerzu. Dla czytelnika oznacza to oszczędność czasu, który w zalewie treści stał się dobrem najbardziej deficytowym.

To powoduje, że wszystkie media – radio, prasa, telewizja oraz serwisy internetowe – walczą dziś o jedno: o to, abyśmy im właśnie poświęcili swój cenny czas, a najlepiej byśmy robili to regularnie. Bo czy przeglądamy dziś główną stronę portalu dłużej niż kilka minut? Czy korzystamy jeszcze z technologii RSS? Raczej klikamy w artykuły, które polecają znajomi lub śledzimy ulubione blogi, ewentualnie podcasty.

Nie wiadomo, ile Apple zapłaciło za przejęcie Next Issue Media. Platforma Texture, która światło dzienne ujrzała sześć lat temu, powstała dzięki współpracy kilku amerykańskich wydawców prasowych. Jak podaje Recode, założyciele platformy, jak i inwestor, fundusz private equity KKR, którzy zainwestowali w Texture 50 milionów dolarów, są zadowoleni z transakcji.

Co skłoniło do niej Apple? Dbałość o jakość dziennikarstwa? Chęć niesienia pomocy czasopismom, żeby oferowane przez nie treści były pięknie zaprojektowane i angażujące czytelników? Tak twierdzi Eddy Cue, wiceprezes technologicznego giganta.

Trudno o pewność, czy dzięki przejęciu przez Apple platformy Texture poprawi się jakość dziennikarstwa. Pewne jest jedno – pojawienie się na niej kilku polskich tytułów prasowych byłoby wygodne dla czytelników, a prawdopodobnie również tańsze. Ot, i cała tajemnica nowego modelu dystrybucji treści, który sprawdza się na rynku filmowym, a więc pewnie przyjmie się i na prasowym.