Podwodni rolnicy

Wolniejsze okręty i lżejsze sieci rybackie, a walenie przetrwają

Waleń biskajski – dorosły osobnik z młodym. Fot. wikimedia commons, NOAA

Ile nowo narodzonych waleni biskajskich zaobserwowano po zimowym sezonie rozrodczym? Ani jednego. Nie chodzi o to, że ich nie widać. Nawet jeśli cielęta mają – tylko czy aż – 6 metrów, dla wytrawnego obserwatora ich dostrzeżenie nie powinno być trudnością. Nie widać ich, bo po prostu żaden się nie narodził.

Puste wody
W grudniu, gdy zakończył się zimowy okres zbliżeń dorosłych waleni biskajskich, aktywiści oraz rybacy ruszyli wypatrywać wielorybich maluchów (chociaż określenie to brzmi dziwnie w odniesieniu do stworzenia aż trzykrotnie większego od człowieka). Zwiad lotniczy prowadzono nad wodami południowo-wschodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych, dokąd zazwyczaj przybywają ciężarne samice, by wydać na świat młode. Jednak nawet najlepiej wytrenowani obserwatorzy nie dostrzegli ani jednego małego. Jeśli w ciągu kolejnych tygodni nikt nie zobaczy żadnego cielęcia północnoatlantyckiego wala, 2018 będzie pierwszym takim rokiem od 1989, kiedy rozpoczęto obserwacje z powietrza.

fot. pixabay.com, Pexels

Pierwotni plantatorzy
Walenie to fascynujące morskie ssaki z rodziny walowatych. Osiągają niebagatelne 18 metrów długości, potrafią ważyć do 90 ton, żerują głównie na krylu, a ich cechą charakterystyczną jest wygięta dolna szczęka zakończona dużą wargą. Do waleni należą trzy gatunki: wieloryb biskajski, japoński oraz południowy. Jedynie ostatni z nich nie jest zagrożony wyginięciem, a jego populacja utrzymuje się na poziomie według różnych źródeł od 7 do 10 tysięcy osobników. Pozostałe balansują na granicy wymarcia, chociaż jeszcze do drugiej połowy XIX wieku były powszechnie spotykane przez załogi statków.

Walenie i pozostałe wieloryby Doglądają i nawożą unoszący się w wodzie fitoplankton – mikroskopijne rośliny odpowiadające za produkcję aż połowy światowych zasobów tlenu.

Anglojęzyczni wielorybnicy nazywali walenie mianem right whales – odpowiednie wieloryby. Do upolowania. Zanim powstał plastik, jednym z cennych i uniwersalnych materiałów były fiszbiny – płyty rogowe zwisające z podniebienia w jamie gębowej wieloryba, filtrujące pochłanianą przez zwierzę wodę morską. Ludzie znaleźli dla nich inne zastosowanie – rozgrzane w piasku lub na parze, fiszbiny stawały się elastyczne, dzięki czemu można było z nich formować różne rzeczy, od pręta do parasola po elementy usztywniające gorset. Efekt? 300 lat wytrwałych polowań na walenie, co zdziesiątkowało populację tych morskich olbrzymów – a może raczej, co wiemy dziś, gwarantów naszego istnienia.

fot. pixabay.com, Midorip

Walenie i pozostałe wieloryby odgrywają bardzo ważną rolę w ekosystemie oceanów. Nie sposób nie dostrzec w nich swoistych pierwotnych rolników. Doglądają i nawożą unoszący się w wodzie fitoplankton – mikroskopijne rośliny odpowiadające za produkcję aż połowy światowych zasobów tlenu, a także będące podstawą łańcucha pokarmowego w oceanach. Żelazo, fosfor i wszystkie inne potrzebne do przetrwania składniki są dostarczane fitoplanktonowi właśnie przez wieloryby. Przetrwanie waleni leży więc w interesie nas wszystkich.

Na szczęście w zeszłym roku narodziło się pięcioro maluchów.

Baby boom na horyzoncie?
W 2017 roku naukowcy oszacowali, że w wodach północnego Atlantyku żyje już tylko około 450 waleni biskajskich, a ich liczba jeszcze zmalała, gdy na brzegach Stanów Zjednoczonych i Kanady znaleziono 17 martwych wielorybów wyrzuconych przez ocean.
Na szczęście w zeszłym roku narodziło się pięcioro maluchów i na szczęście zdarzało się już w latach poprzednich, że dostrzeżono młode towarzyszące dorosłym osobnikom, kiedy te powróciły na głębokie wody w poszukiwaniu pożywienia. W ubiegłym roku odkryto tak w Cape Cod Bay wcześniej niewidzianą dwójkę. Możliwe też, że po następnej zimie będziemy świadkami baby boomu waleni, jako że samice potrzebują co najmniej trzech lat przerwy pomiędzy ciążami. Od trzech dekad rokrocznie rodziło się średnio 17 wielorybów i tylko podczas dwóch sezonów zanotowano spadek tej liczby.

 

fot. pixabay.com, Skeeze

 

sami rybacy testują nowe sieci z wieloma punktami o osłabionej wytrzymałości, dzięki czemu zaplątany wieloryb może się łatwiej wydostać.

My zaś, by zapobiec spadkowi populacji waleni, musimy ograniczyć swoją szkodliwą działalność. Chociaż na świecie już mało kto na nie poluje, to zagrożenie ze strony człowieka jest nie mniejsze niż kiedyś, a zaplątanie się w sieci rybackie lub zderzenie ze statkiem to dwie najczęstsze przyczyny śmierci waleni.
Dlatego pierwsze, co proponuje Philip Hamilton, biolog z bostońskiego New England Aquarium, to nałożenie limitów prędkości, z jaką poruszają się statki po wodach zamieszkanych przez te ssaki. Ponadto, jako że średnio 9 na 10 waleni co najmniej raz wpadło w sieci, sami rybacy testują nowe sieci z wieloma punktami o osłabionej wytrzymałości, dzięki czemu zaplątany wieloryb może się łatwiej wydostać.

Źródło:

The Beginning of the End. An Endangered Whales Species Comes Closer to Extinction, Time, Russ Bynum

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here