📻 Piotrek Dąbrowski: Blockchain – historia przyszłości

Dubaj żegna się z pieniędzmi i dokumentami

AUDIO REO. Posłuchaj tekstu na podcaście. Czyta Piotr Dąbrowski.

 



Rewolucja technologiczna jest faktem i dokonuje się na naszych oczach, dlatego z zaciekawieniem obserwuję wdrażanie technologii blockchain. 

Przypomnę, że blockchain powstał w 2009 roku jako księgowość bitcoina. 1A1zP1eP5QGefi2DMPTfTL5SLmv7DivfNa to kod źródłowy wykorzystania blockchaina po raz pierwszy. Tak zaszyfrowano, dzięki kryptografii, pierwsze wykopanie 50 bitcoinów, a każda kolejna transakcja czy też, ogólniej, działanie na bitcoinie (dopisywanie, szyfrowanie, autoryzowanie) sprawdzane jest pod kątem zgodności i prawdziwości na bazie tego kodu.

Pierwsza transakcja została autoryzowana przez ponad 500 000 komputerów, ponieważ nad prawidłowością transakcji może czuwać każdy. Każdy może mieć koparkę, czyli komputer, który sprawuje pieczę nad transakcjami i jest za to wynagradzany na przykład tym, nad czym czuwa.

Jak można wykorzystać blockchain? Dubaj zamierza w 2021 roku świętować koniec działań na papierze – nie będzie on do niczego (no, prawie) potrzebny. Banknoty, bilety, dokumenty urzędowe, paszporty, notatki, umowy itd. będą miały formę zapisu elektronicznego bazującego na technologii blockchain. Czy Dubajowi należy się za to dyplom uznania (oczywiście elektroniczny)? Czas pokaże.
A co z dokumentacją medyczną? Założeniem blockchaina jest to, że jest publiczny, ale anonimowy. Kod, który podałem na początku, musi być znany, żeby wiedzieć, co sprawdzić, więc chronienie go zapewni nam anonimowość.

Gdzie przechowywać takie dane? Gdzie trzymać wirtualne pieniądze, dowód osobisty, paszport i inne ważne dokumenty? W portfelu! Szytym na miarę XXI wieku, czyli w zaawansowanym i zabezpieczonym nośniku trochę podobnym do pen drive’a – w telefonie i innych mobilach, na dysku komputera, w zegarku, w chmurze… Możliwości jest wiele.

Zapytacie, co w takim razie z prywatnością, skoro każde działanie na blockchainie wymaga autoryzacji osób trzecich, czyli innych komputerów? Otóż udostępnione są te dane, które akurat podlegają jakiemuś działaniu. Jeśli płacę za kawę, sprzedawca nie widzi całego zestawu informacji na mój temat, a autoryzacji podlega tylko ta konkretna czynność.

Zachęcam więc do wpisania w przeglądarkę podanego na początku kodu, by poznać przeszłe transakcje na bitcoinie – to właśnie najlepiej zobrazuje, czym jest blockchain.

Piotrek Dąbrowski
Medialną przygodę zaczynał w Radiostacji w roku 1999 jako licealista. Potem przez wiele lat brał udział w doświadczeniu, czym jest praca doradcy finansowego. Mrożące krew historie na ten temat pojawiają się w jego tekstach na REO. Drogę do portalu o XXI wieku utorowała mu praca w branży inteligentnych domów, z którymi dogadywał się jak równy z równym.