Piotr Wójcik: Wysokie loty pod opiekuńczymi skrzydłami państwa

Duńczycy i Szwedzi – elastyczni, aktywni i innowacyjni. Dzięki zasiłkom

fot. pixabay.com, EllenChan

Świadczenia socjalne mogą nie tylko iść w parze z bardzo wysoką aktywnością i elastycznością, ale wręcz jeszcze je zwiększać. Państwo opiekuńcze nie jest przeszkodą w stanięciu naprzeciw wyzwaniom współczesności, ale partnerem, bez którego przyszłość może być dużo mniej przyjemna.

Triada na dziś i jutro
Aktywność, elastyczność i innowacyjność to słowa klucze, które prędzej czy później pojawiają się w każdej debacie o współczesności lub nadchodzących czasach. Ta magiczna triada ma być receptą na niepewną przyszłość. Jeśli mamy nie przespać nadchodzących zmian, musimy być aktywni. Jeżeli mamy skutecznie reagować na zmieniającą się rzeczywistość XXI wieku, musimy być też elastyczni. A innowacyjność sprawi, że zamiast w ogonie przemian będziemy w awangardzie – zamiast strachliwie spoglądać w przyszłość, sami będziemy ją współtworzyć. Oczywiście bardzo łatwo powiedzieć, jacy powinniśmy być, dużo trudniej to zrealizować. Każdy się zgodzi, że społeczeństwo powinno być aktywne i innowacyjne, jednak jak dojść do tego stanu, jest już polem żarliwych sporów i dyskusji.

Instytucje państwa opiekuńczego w dyskusji o adaptacji do nadchodzących zmian pojawiają się rzadko, a i wtedy głównie w negatywnym kontekście. Jako czynnik, który nas od aktywności, elastyczności oraz innowacyjności raczej oddali, niż do nich zbliży. Opiekuńczość państwa pojawia się najczęściej jako forma dbania o najsłabszych obywateli, czyli jako rodzaj działalności filantropijnej. W wyzwaniach współczesności w żaden sposób nam ono nie pomoże, a wręcz może nam przeszkodzić w stanięciu na wysokości zadania.

Zasiłek zamiast kariery?
Powszechna logika myślenia o państwie opiekuńczym wydaje się oczywista. Świadczenia socjalne zapewniają obywatelom część środków do życia, a więc muszą zniechęcać do aktywności zawodowej. Z tak oczywistym stwierdzeniem trudno wręcz dyskutować – skoro otrzymuję gotówkę do ręki lub bezpłatne dobra innego rodzaju za nic, to moja chęć do zarabiania spada, bo mniej moich potrzeb staje się niespełnionych. A więc spada też moja chęć do pracy, ponieważ praca to tylko sposób zarabiania pieniędzy. Z powodu świadczeń socjalnych ludzie stają się też mniej elastyczni i innowacyjni – zasiłki rozleniwiają ludzi oraz rozwijają w nich apatię, więc ich beneficjenci nie będą skorzy do szukania nowych rozwiązań czy wyprzedzającego reagowania na zmiany. Tak więc z punktu widzenia wyżej wymienionej triady niezbędnych cech współczesnego człowieka instytucje państwa opiekuńczego i świadczenia socjalne są niekorzystne. Można je tolerować jako pomoc dla jednostek, które sobie nie radzą, jednak trzeba to robić ze świadomością, że oddala nas to od celu, a nie zbliża do niego.

Wyżej podany tok rozumowania jest tak zdroworozsądkowy, że człowiek nawet niespecjalnie pali się do jego weryfikacji. Tymczasem gdy przyjrzymy się dokładnie temu, które społeczeństwa w Europie są najbardziej elastyczne, innowacyjne i aktywne zarazem, to przekonamy się, że są nimi te państwa, które mają równocześnie jedne z najwyższych świadczeń socjalnych. Kraje te nie tylko udowadniają, że wysoka elastyczność i aktywność mogą iść w parze z rozbudowanym państwem opiekuńczym. One pokazują wszem i wobec, że to właśnie państwo opiekuńcze może sprawić, że obywatele staną się elastyczni, aktywni i innowacyjni.

Dania i Szwecja mają jedne z najwyższych wydatków socjalnych na świecie. Dużo rzadziej się wskazuje, że duńskie i szwedzkie społeczeństwa należą też do najbardziej aktywnych na świecie.

Aktywny jak Szwed
Każdy, kto choć tylko pobieżnie interesuje się problemami gospodarczymi, doskonale zdaje sobie sprawę, że Dania i Szwecja mają jedne z najwyższych wydatków socjalnych na świecie. Dużo rzadziej się wskazuje, że duńskie i szwedzkie społeczeństwa należą też do najbardziej aktywnych na świecie. Szwecja wydaje na świadczenia społeczne 27% PKB, a Dania nawet 29%, tymczasem średnia dla krajów OECD wynosi 21%. W równie zamożnych krajach anglosaskich wydatki te są zdecydowanie niższe, np. w Irlandii wynoszą tylko 16% PKB, a w USA 19%. Gdyby teza, według której państwo opiekuńcze rozleniwia, była prawdziwa, społeczeństwa irlandzkie i amerykańskie powinny być dużo bardziej aktywne niż duńskie i szwedzkie. Jest zupełnie odwrotnie. Stopa zatrudnienia, czyli odsetek ludności w wieku produkcyjnym posiadających zatrudnienie, w Irlandii wynosi 68% i jest dokładnie równa średniej OECD. W USA jest ona nieco wyższa i wynosi 70%. Tymczasem w Danii stopa zatrudnienia to 74%, a w Szwecji nawet 77% –  oba kraje należą pod tym względem do ścisłej światowej czołówki.

W nordyckich państwach opiekuńczych nawet pracownicy niewykwalifikowani są bardziej aktywni w poszukiwaniu dodatkowych źródeł zarobku niż osoby po studiach w krajach anglosaskich.

Jakby tego mało, zarówno Dania, jak i Szwecja to państwa, w których obywatele najchętniej w Europie podejmują się drugiej pracy. Dania pod tym względem bije wszystkie kraje UE na głowę, może poza Holandią. W Danii drugą pracę ma 11% zatrudnionych z wyższym wykształceniem, 10% z ponadgimnazjalnym oraz 7% z gimnazjalnym lub niższym. W Szwecji drugą pracę ma ok. 10% pracujących z wyższym oraz średnim i podobny odsetek, jak w Danii, osób z podstawowym. Tymczasem w Wielkiej Brytanii odsetek ten jest niższy od 5% nawet wśród osób z wyższym wykształceniem. W Irlandii mniej niż 3% pracujących ma drugą pracę na wszystkich poziomach wykształcenia. W nordyckich państwach opiekuńczych nawet pracownicy niewykwalifikowani są bardziej aktywni w poszukiwaniu dodatkowych źródeł zarobku niż osoby po studiach w krajach anglosaskich.

Mobilny jak Duńczyk
Duńczycy i Szwedzi są też jednymi z najbardziej mobilnych i elastycznych społeczeństw w Europie. Bardzo chętnie zmieniają miejsce zamieszkania w związku z poszukiwaniem pracy, jak i chętnie zmieniają samą pracę, jeśli tylko nowy pracodawca oferuje im lepsze warunki. Według danych Eurostatu 12% Duńczyków w ostatnim roku zmieniło miejsce zamieszkania na terenie kraju – wyższy odsetek jest jedynie w Finlandii. W Szwecji 11% społeczeństwa w ciągu ostatnich 12 miesięcy mieszkało gdzie indziej niż obecnie. W zdecydowanej większości krajów UE odsetek ten jest niższy niż 10%, a w bardzo wielu krajach niższy nawet niż 5%, np. w Niemczech i Czechach wynosi 3,5%, a w Polsce zaledwie 1,5%. W Danii, według danych z książki Szlak Norden. Modernizacja po skandynawsku prof. Włodzimierza Anioła, aż 30% zatrudnionych co roku zmienia pracę, a średni okres pozostawania w jednym miejscu zatrudnienia wynosi osiem lat i jest najkrótszy w UE.

Pomimo bardzo rozbudowanego państwa opiekuńczego Dania i Szwecja w żaden sposób nie odbiegają innowacyjnością od krajów anglosaskich – w Global Innovation Index USA i Wielka Brytania są odpowiednio czwarte i piąte, ale Szwecja jest druga, a Dania szósta. Anglosaska Irlandia jest również wysoko, na 10. miejscu, ale na ósmym jest Finlandia, w której wydatki na świadczenia społeczne w stosunku do PKB są nawet wyższe niż w Szwecji i Danii.

Ludzie chcą się rozwijać i zwiększać swoje zarobki, więc zapewnienie im podstawowych kwestii bytowych nie zniechęca ich do dalszej pracy.

Dania i Szwecja są dowodem na to, że rozbudowane państwo opiekuńcze może iść w parze z bardzo wysoką aktywnością zawodową, elastycznością i innowacyjnością. Jak to się dzieje, skoro to wbrew wyżej opisanemu zdroworozsądkowemu tokowi myślenia? No cóż, najpewniej prawdziwy jest jednak zupełnie inny mechanizm. Ludzie chcą się rozwijać i zwiększać swoje zarobki, więc zapewnienie im podstawowych kwestii bytowych nie zniechęca ich do dalszej pracy.

Jakoś nikt nie nawołuje do obniżek pensji menedżerów i prezesów największych spółek, którzy już po dwóch latach pracy mogą odłożyć kwotę, która im wystarczy do końca życia. Dla wszystkich jest oczywiste, że 3 miliony rocznego dochodu prezesa banku nie zniechęci go do pracy w kolejnych latach, choć przecież mógłby pod dwóch latach takiej pracy zasiąść na kanapie i żyć z zarobionych pieniędzy. Dlaczego więc zapewnienie bytu na dużo niższym, podstawowym poziomie ma rozleniwiać, ale wielomilionowe zarobki, które pozwolą na dostatnie życie już po kilku latach, rozleniwiające nie są?

Wysokie zasiłki dla bezrobotnych, w Danii sięgające nawet 80% ostatniej pensji, sprawiają, że człowiek nie boi się ryzykować.

Więcej bezpieczeństwa – więcej elastyczności
Państwo opiekuńcze nie tylko nie zmniejsza aktywności, elastyczności oraz innowacyjności, ale wręcz może je zwiększać. Skuteczne instytucje rynku pracy, efektywnie pośredniczące między bezrobotnymi a przedsiębiorcami oraz zapewniające pierwszym szkolenia zawodowe odpowiednie do potrzeb, to najlepszy sposób aktywizacji osób bez zatrudnienia. Dania i Szwecja prowadzą ALMP, czyli aktywną politykę rynku pracy, w ramach której instytucje starają się maksymalnie aktywizować osoby bez zatrudnienia, by jak najszybciej zdobyły one zatrudnienie. Wysokie zasiłki dla bezrobotnych, w Danii sięgające nawet 80% ostatniej pensji, sprawiają, że człowiek nie boi się ryzykować. Pracownik nie boi się zmienić miejsca pracy, bo nawet jeśli w nowym finalnie mu nie wyjdzie, zdaje sobie sprawę, że nie trafi na bruk – wysoki zasiłek pozwoli mu na utrzymanie poziomu życia, a instytucje ALMP umożliwią mu szybko znalezienie kolejnego zatrudnienia. Obywatele nie boją się także podejmować nieszablonowych działań i rozwiązań, gdyż nawet jeśli skończą się one nie wypałem, nie spadną na dno.

W kraju, w którym państwo nie pozwoli ci spaść na sam dół, dużo łatwiej jest podejmować ryzyko. W kraju, w którym nie musisz się martwić o podstawowe kwestie, jak ubezpieczenie zdrowotne, dach nad głową dla rodziny albo szkoła dla dziecka, dużo łatwiej jest elastycznie dostosowywać się do zmieniającego się otoczenia. Wysoka aktywność i elastyczność w Danii i Szwecji nie występują pomimo istnienia państwa opiekuńczego, lecz dzięki niemu. Państwo opiekuńcze nie jest przeszkodą w stawaniu naprzeciw wyzwaniom współczesności, ale partnerem, bez którego przyszłość może być dużo mniej przyjemna.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here