📻 Piotr Wójcik: Płaca minimalna w górę

Zmiana ta będzie dotyczyć przynajmniej co 10. pracownika

AUDIO REO. Posłuchaj tekstu na podcaście. Czyta Gosia Tchorzewska.


Okres szybkiego wzrostu i rekordowo niskiego bezrobocia to najlepszy czas na solidne podwyższanie płacy minimalnej. Skoro przedsiębiorcy ratują się ściąganiem pracowników nawet z Nepalu, to trudno przypuszczać, by pensja minimalna na poziomie 2250 zł wypchała z rynku pracy Polaków.

Minimalna trzyma nierówności w ryzach

Rząd ogłosił wysokość przyszłorocznej płacy minimalnej na poziomie 2250 zł. Tak więc pracownik zarabiający minimalną dostanie na rękę 1630 zł. Wydaje się niewiele, ale zważywszy, że zaledwie dekadę temu w 2008 roku płaca minimalna wynosiła 1126 zł brutto (850 zł netto), to kwota ta robi już wrażenie, bo oznacza wzrost o 100% od tamtego czasu – oczywiście w ujęciu realnym uwzględniającym inflację nieco mniej.

Obecnie pensja minimalna wynosi 2100 zł, a więc w przyszłym roku wzrośnie o nieco ponad 7 procent. Według najnowszych danych GUS płace w Polsce rosną przeciętnie o ok. 7,5 procent, a więc płaca minimalna utrzyma swój poziom w stosunku do średniego wynagrodzenia.

To o tyle istotne, że pomoże pracownikom niewykwalifikowanym oraz niedoświadczonym w dotrzymywaniu kroku reszcie stawki, dzięki czemu nie wzrosną nadwiślańskie nierówności. Które w ostatnich dwóch latach bardzo wyraźnie spadły i nie warto z tym trendem zrywać. W końcu niskie nierówności to spokój społeczny i harmonijny rozwój całego kraju, a nie tylko bogatych enklaw.

W lipcu bezrobocie w Polsce wynosiło zaledwie 3,5%.

Poza tym trudno o lepszy moment na wzrost płacy minimalnej niż szybko rosnąca gospodarka oraz rekordowo niskie bezrobocie. Według Eurostatu w lipcu bezrobocie w Polsce już niemal sięgnęło dna – wynosiło zaledwie 3,5% i było… trzecim najniższym w UE. Jedynie w Niemczech (minimalnie) i w Czechach bezrobocie jest niższe. W wielu branżach brakuje rąk do pracy, a przedsiębiorcy masowo ratują się ściąganiem pracowników z zagranicy.

Szczególnie w ostatnim czasie modna jest Azja – w samym tylko 2018 roku wydano 8,5 tys. pozwoleń na pracę dla mieszkańców Indii, a w sumie 28 tys. dla mieszkańców Azji i Afryki. Nie ma więc zagrożenia, że wzrost płacy minimalnej wypcha z rynku pracy mniej wykwalifikowanych pracowników. Nie musimy się też raczej obawiać ucieczki inwestorów zagranicznych. Trzeba pamiętać, że w przeliczeniu na euro to wciąż kwota w okolicach 500 euro, co stawia nas w jednym szeregu pod tym względem z Czechami i Słowacją, z którymi konkurujemy o inwestycje. Zresztą akurat w firmach zagranicznych stosunkowo najrzadziej zarabia się minimalną.

Sukces związków zawodowych

Dynamiczny wzrost płacy minimalnej w ostatnich latach to bez wątpienia sukces polskich związków zawodowych. W końcu to one negocjują jej poziom z rządem oraz organizacjami pracodawców w Komisji Trójstronnej. Związki zawodowe powszechnie są w Polsce uznawane za nieudolne i skupione tylko na własnych partykularnych interesach.

Zupełnie niesłusznie, czego dowodem jest m.in. szybki wzrost płacy minimalnej w ostatnich latach (a poza tym też np. ograniczenie handlu w niedzielę czy wprowadzenie minimalnej stawki godzinowej).

związki zawodowe postulowały zbliżenie pensji minimalnej do połowy średniej krajowej.

do 2007 roku płaca minimalna w Polsce oscylowała na poziomie ok. 35% średniego wynagrodzenia. Można więc powiedzieć, że zdecydowaną przewagę w tym czasie w Komisji Trójstronnej mieli pracodawcy – związki od zawsze postulowały zbliżenie pensji minimalnej do połowy średniej krajowej.

Od 2008 roku zaczęło się to zmieniać i minimalna zaczęła szybko piąć się w górę w stosunku do średniej krajowej. Już w 2010 roku osiągnęła poziom 41%, a w 2015 roku 45% średniego wynagrodzenia w Polsce. Obecnie jest na poziomie ok. 46% średniej krajowej i jej podwyżka o 150 zł w roku przyszłym pozwoli utrzymać tę relację.

Polska płaca minimalna jest też jedną z najwyższych w Europie w stosunku do krajowej mediany płac.

Dzięki tym wysiłkom związków, przy uwzględnieniu parytetu siły nabywczej (PSN), polska płaca minimalna jest najwyższa w regionie. Według PSN (a nie kursu rynkowego, jak podałem wcześniej), nadwiślańska płaca minimalna stanowi równowartość ok. 850 euro, a więc jest wyższa niż w Grecji oraz Portugalii i tylko nieco niższa niż w Hiszpanii.

Polska płaca minimalna jest też jedną z najwyższych w Europie w stosunku do krajowej mediany płac (nie mylić ze średnią). Według Eurostatu stanowi ona 52% mediany, co jest siódmym najlepszym wynikiem w UE. Tak dobra relacja płacy minimalnej do mediany wskazuje, że w Polsce realnie przyczynia się ona do zmniejszenia nierówności.

w Polsce stosunkowo wiele osób zarabia płacę minimalną.

Plusy i jeden spory minus

Polskie płace rosną szybko, więc można by dojść do wniosku, że zmiany ogłoszone właśnie przez rząd będą dotyczyć tylko wąskiej grupy pracowników. Nic bardziej błędnego – w Polsce stosunkowo wielu pracowników zarabia płacę minimalną. Znów według Eurostatu: w Polsce ok. 12% pracowników zarabia poniżej 105% płacy minimalnej. Tak więc można powiedzieć, że zmiana ta będzie dotyczyć przynajmniej co 10. pracownika. Oprócz tego jest spora grupa pracowników sektora budżetowego, która zarabia nieco powyżej płacy minimalnej, np. bibliotekarze miejscy i podinspektorzy w mniejszych urzędach gmin.

wzrost płacy minimalnej przełoży się też na większe dochody do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.

Można przypuszczać, że gros z nich również otrzyma podwyżki adekwatne do wzrostu pensji minimalnej. Oczywiście wzrost płacy minimalnej przełoży się też na większe dochody do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, co także ma znaczenie niebagatelne, szczególnie dla rządu, który o tym zadecydował. W końcu wyższe płace pracowników niewykwalifikowanych to też wyższe składki od nich.

Jest jednak jedno ale. Obecnie osoba zarabiająca pensję minimalną, która samotnie wychowuje dziecko, otrzymuje 500+. Próg dochodowy do uzyskania 500+ już na pierwsze dziecko wynosi 800 zł na osobę. Czyli obecny poziom płacy minimalnej netto (1530 zł) uprawnia takie osoby do świadczenia. Jednak po jej wzroście do 1630 zł netto, samotni rodzice na minimalnej przekroczą próg dochodowy.

Okres świadczeniowy, który będzie trwać od października 2018 do września 2019 roku, bierze pod uwagę dochód jeszcze z 2017 roku, a kolejny z 2018 roku. Jednak od października 2020 roku będzie brany pod uwagę dochód z 2019 roku. Więc samotni rodzice zarabiający w przyszłym roku pensję minimalną stracą od jesieni 2020 roku 500-złotowe świadczenie na dziecko, które jest w ich sytuacji bardzo ważną częścią domowego budżetu. A przecież trudno uznać ich za zbyt zamożnych – będą należeć do kilkunastu procent najmniej zarabiających Polaków. Oczywiście to nie jest argument przeciw podwyżce płacy minimalnej – to argument za podwyższeniem progu dochodowego 500+, np. do 900 zł. Na szczęście na załatwienie tej sprawy jest jeszcze trochę czasu – dokładnie dwa lata.



REO POLECA

📻 Piotr Wójcik: Czy Polsce grozi krach?